Wygląda na to, że część mieszkańców oczekiwała, że ceniony, zagraniczny projektant wprowadzi tam ciekawe rozwiązania, o których do tej pory nikt nie pomyślał, a które sprawią, że plac Wolnica będzie w końcu atrakcyjnym miejscem. Jak mówi radny Łukasz Maślona - przedstawiony projekt nie jest niczym odkrywczym.
„Oczekiwania były ogromne na wprowadzenie jakiejś istotnej zmiany funkcjonowaniu placu Wolnica. A w moim odczuciu, a także w pierwszych opiniach mieszkańców wydaje się, że rewolucji nie będzie. Te same wnioski w koncepcji zaprezentowanej Urzędu Miasta pojawiały się na przykład w trakcie konsultacji społecznych dotyczących Kwartału Klimatycznego” - komentuje radny Maślona.
Dodajmy, że autorzy koncepcji założyli, że nawierzchnia placu zostanie częściowo wymieniona, pojawią się tam dodatkowe drzewa, a wokół istniejącej fontanny, która zostanie odnowiona, pojawią się ławeczki. Z kolei na schodach przy Muzeum Etnograficznym powstanie coś w rodzaju amfiteatru.
Sebastian Kowal z Zarządu Transportu Publicznego wyjaśnia, że koncepcję przygotowano w taki sposób, aby niewielki nakład finansowy dał znaczący i widoczny efekt. „Na tym polegała ta koncepcja: by wybierać jak najbardziej atrakcyjne rzeczy dla mieszkańców, które będą najmniej kosztowały. Można było stworzyć coś niesamowitego za kilkadziesiąt milionów, ale nie o to chodziło” - mówi Sebastian Kowal.
Radny Maślona podkreśla również, że zarówno on jak i mieszkańcy są już znużeni dywagacjami na temat kolejnych pomysłów na plac Wolnica.
„Przez plac Wolnica trudno jest już przejść. Dodatkowo wycięto stamtąd drzewa, które uschły z powodu niewłaściwego demontażu lodowiska” - zauważa Łukasz Maślona. „Przestańmy tyle o tym mówić, wejdźmy w końcu w etap realizacji”. Radny dodaje również, że koncepcję opartą o wyniki konsultacji w sprawie tak zwanego Kwartału Klimatycznego mogli przygotować projektanci innych miejskich jednostek - na przykład Zarządu Zieleni Miejskiej. W takiej sytuacji opłacanie zewnętrznej firmy nie byłoby konieczne.
„Pozostałe jednostki mają swoje zajęcia, jest bardzo dużo koncepcji tworzonych aktualnie w Krakowie. W tym przypadku chcieliśmy posiłkować się poradą firmy znanej na całym świecie; firmy, która prowadziła projekty w o wiele większych miastach niż Kraków. Dużo się od nich nauczyliśmy np. w kwestii postrzegania tkanki miejskiej” - odpowiada Zarząd Transportu Publicznego.
To tłumaczenie nie przekonuje Piotra Kubiczka ze stowarzyszenia Nic o Nas bez Nas. Jak mówi - skoro inwestycja miała być zrobiona po kosztach, to dlaczego koncepcję zamawiano w drogiej zagranicznej firmie. „Należałoby się zastanowić, czy to nie jest wydawanie lekką ręką miejskich pieniędzy. Może Zarządowi Transportu Publicznego wydaje się, że miasto jest jakimś krezusem finansowym, ale niech nie zapomina, że na koniec roku zadłużenie Krakowa przekroczy 4,18 mld zł przy 7-miliardowym budżecie. Pytanie, czy takie wydatki są sensowne” - komentuje Piotr Kubiczek w rozmowie z Radiem Kraków.
Przygotowany projekt zagospodarowania placu Wolnica ma być teraz konsultowany z mieszkańcami. Po ustaleniu ostatecznej wersji zmian - rozpocznie się szacowanie kosztów i planowanie robót, które ze wstępnych szacunków, mogłyby rozpocząć się w przyszłym roku.
Dodajmy, że dopiero po wyremontowaniu placu Wolnica - Zarząd Transportu Publicznego chce zasiąść do stołu z mieszkańcami i przedsiębiorcami działającymi w tym rejonie, aby omówić kwestie parkowania w tym miejscu.