Zwłaszcza, że w zeszłym roku nie dostali żadnych podwyżek. "Jesteśmy cały czas na pierwszej linii ognia w tym systemie" - mówi Radiu Kraków pracownica jednego z Domów Pomocy Społecznej w stolicy Małopolski.
O przyznaniu i wysokości podwyżek dla pracowników opieki społecznej decyduje prezydent Krakowa. Mimo braku poparcia postulatu przez radę, może zdecydować się wprowadzić dodatkowy wzrost wynagrodzeń.
Pracownicy DPS-ów chcieli, żeby ich podstawowe pensje - oprócz wspomnianych kilkuset złotych - wzrosły jeszcze o 1/10. W ich imieniu do prezydenta Aleksandra Miszalskiego wystąpiła radna Eliza Dydyńska-Czesak z klubu "Kraków dla Mieszkańców".
Pracownicy DPS-ów od dwóch lat nie mieli żadnej podwyżki i uważamy, że kwota, która została zaproponowana w budżecie jest niewystarczająca. Konsultowaliśmy się z pracownikami kilku DPS-ów w Krakowie i przyznali nam rację
- tłumaczyła radna Dydyńska-Czesak.
Zastępujemy naszym podopiecznym rodzinę, dom. Staramy się im stworzyć namiastkę domu, żeby czuli się dobrze i pewnie. Pozwoliłam sobie dzisiaj na nocnym dyżurze przeliczyć, ile dźwigają osoby pracujące w tym zawodzie - jako opiekunowie, jako pielęgniarki w DPS-ach. Jedno przejście po oddziale to około - u mnie jest 37 osób na oddziale - półtorej tony.