Do zdarzenia doszło w lipcu ubiegłego roku. Meżczyźni od dłuższego czasu żyli w konflikcie. Feralnego dnia spotkali się przypadkowo w barze, doszło do kłótni i szarpaniny, po której dwójka rozeszła się do domów. Później Dawid U. jadąc samochodem zobaczył mężczyznę, którego uważał za "zdrajcę". Zawrócił, przyspieszył i z prędkością ponad 50 km/h go potrącił, po czym uciekł z miejsca wypadku. Poszkodowany przeżył wypadek, w krytycznym stanie trafił do szpitala.
- Pokrzywdzony doznał wielu obrażeń. To były obrażenia głowy, otarcia, rany powiek, oka, stłuczenie mózgu. Wszystkie obrażenia stanowiły ciężki uszczerbek na zdrowiu - relacjonuje Bogusława Marcinkowska z krakowskiej prokuratury okręgowej.
Jak dodaje Marcinkowska, oskarżony prowadził samochód po pijanemu, we krwi miał około 2 promili alkoholu. Mężczyzna nie przyznaje się do winy i odmawia składania wyjaśnień.
(Karol Surówka/ko)
Obserwuj autora na Twitterze: