Szef MS i prokurator generalny Waldemar Żurek będzie przewodniczył zespołowi analitycznemu badającemu ewentualne polskie wątki tzw. afery Epsteina - poinformował rzecznik rządu Adam Szłapka po posiedzeniu Rady Ministrów. Zespół ma rozpocząć prace niezwłocznie, a jego skład - obejmujący prokuratorów, policję i funkcjonariuszy służb - będzie wąski i niejawny.
Jak przekazał Szłapka, zespół powstaje na polecenie premiera Donalda Tuska, a jego prace będą koordynowane przez ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka oraz ministra-koordynatora służb specjalnych Tomasza Siemoniaka. Komunikacja w sprawie ustaleń zespołu ma należeć do przewodniczącego.
Premier Donald Tusk podkreślił, że chodzi o zbadanie ewentualnych przypadków wykorzystania dzieci z Polski, a także możliwych powiązań sprawy z działalnością rosyjskich służb specjalnych. Zwrócił uwagę, że w ujawnionych w USA dokumentach pojawiają się sygnały o polskich śladach, w tym informacje wskazujące na Kraków.
Szef rządu mówił o dokumentach, w których pojawia się wątek osób informujących Jeffreya Epsteina z Krakowa o możliwości pozyskania grupy polskich kobiet lub dziewcząt. Zapowiedział szczegółową analizę ujawnionych akt - „plik po pliku” - oraz możliwość wystąpienia do strony amerykańskiej o materiały nieupublicznione, jeśli mogą dotyczyć polskich ofiar lub sprawców.
Sprawa nabrała nowego wymiaru po publikacji przez amerykańskie ministerstwo sprawiedliwości około 3 milionów stron dokumentów dotyczących Epsteina. W części z nich pojawia się korespondencja jego współpracowników działających w Europie Środkowej. Z maili jednego z nich - Daniela Siada - wynika, że Kraków był wskazywany jako jedno z miejsc werbowania młodych kobiet pod pozorem pracy w modelingu.
Premier podkreślił, że pedofilia jest zbrodnią, która nie podlega żadnemu relatywizowaniu, i zapewnił, że państwo polskie zrobi wszystko, by wyjaśnić sprawę, chronić potencjalne ofiary i ścigać sprawców. Nie wykluczył również działań na rzecz międzynarodowego śledztwa, jeśli skala ustaleń tego wymaga.