Sprawa została zgłoszona policji. Sprawca został zatrzymany po kilku dniach. Zgubiło go to, że... wrócił na miejsce zbrodni. "Na miejscu policjanci prowadzili szczegółowe oględziny i robili zdjęcia. Podczas czynności zauważyli gapia, młodego chłopaka, który przyglądał się czynnościom. Potem policjant analizował protokoły przesłuchania i zauważył, iż świadkowie zeznawali, że widzieli młodego mężczyznę. Jego opis odpowiadał temu chłopakowi widzianemu na miejscu zdarzenia. Mieszkaniec sąsiedniej kamienicy został zatrzymany" - mówi Mariusz Ciarka z małopolskiej policji.
Włamywaczowi grozi do 12 lat więzienia. W jego mieszkaniu znaleziono jeszcze 9 skradzionych obrazów, które już zostały zwrócone autorowi.
(Karol Surówka/ko)