Skutkiem wybryku były straty, które wspólnota mieszkaniowa wyceniła na ponad dwa tysiące złotych. Grozi mu od trzech miesięcy do nawet pięciu lat więzienia. Ale sprawa jest rozwojowa. W mieszkaniu pseudograficiarza policjanci znaleźli pojemniki z farbą w sprayu, notatniki ze szkicami graffiti, nośniki pamięci oraz telefony komórkowe, gdzie mężczyzna mógł gromadzić zdjęcia swojej "twórczości".
Ze wstępnych ustaleń wynika, że jest co najmniej kilkanaście miejsc, które "upiększył" dziewiętnastolatek. Wartość strat może sięgać nawet do kilkudziesięciu tysięcy złotych.