O pedagogu zrobiło się głośno po tym, gdy w trakcie szkolnej przerwy wysłał jednego z uczniów do fryzjera, żeby ten ogolił głowę.
Mariusz Graniczka stawił się na komisji, żeby wziąć udział w konkursie jako dyrektor-menadżer. Komisja stwierdziła jednak, że nie może on przystąpić do konkursu. Mariusz Graniczka zapowiedział odwołanie.
Wyszedłem z posiedzenia komisji konkursowej. Komisja po analizie dokumentów i głosowaniu stwierdziła, że nie mogę przystąpić do konkursu na dyrektora XLIV liceum jako dyrektor-menadżer. Będę walczył o powrót do szkoły, mając świadomość, że ta walka przynajmniej przez jakiś czas pewnie nie będzie wygraną. Nie mogę zgodzić się na to, co zrobiły mi osoby kierujące oświatą w Krakowie
- mówił Graniczka.
Były dyrektor zwrócił się też do uczniów:
Przez tyle lat czytałem wam tekst naszego patrona księdza Stanisława Konarskiego, że nie należy porzucać dobrze przedsięwziętych zamiarów, że nie należy ulegać przed ludźmi złymi. Wytyczałem wam drogę, którą powinniście iść, a teraz ja zdaję egzamin z tych słów. Trzeba walczyć o przyzwoitość, o prawdę. Oczywiście każdy z nas ma swoje racje - pan prezydent, pani kurator. Ale jak patrzymy z boku, wygląda to trochę inaczej.
Jaką decyzję podjęła komisja?
Było czterech kandydatów, dwóch nie zostało dopuszczonych. Konkurs wygrała pani, która w tej chwili pełni obowiązki dyrektora w liceum, Iwona Rzepecka
- ogłosiła decyzję Magdalena Mazur, dyrektorka wydziału edukacji.
Zatwierdzenie kandydatury Iwony Rzepeckiej leży teraz w gestii prezydenta Aleksandra Miszalskiego. Odwołanie się Mariusza Graniczki, może ten proces znacząco spowolnić.