fot: J. Orszulak
Wojewódzki konserwator zabytków Jan Janczykowski nie zezwolił na ingerencję w dotychczasowy wygląd chodników i dróg. Mimo to, zmiany były wprowadzane. Później o zezwolenie już nie występowano. Jak mówią mieszkańcy - teraz zabytkowy krajobraz został bezpowrotnie zdewastowany.
"Nawiercanie słupków w zabytkowych nawierzchniach, czy malowanie ich wielkimi, niebieskimi kopertami - ZIKiT nie zwrócił się do konserwatora zabytków o wydanie zezwolenia na te prace. To jest skandal i lekceważenie prawa" - mówi Agnieszka Madeja z komitetu Nic o nas bez nas.
fot: J. Orszulak
Zaskoczenia tymi informacjami nie kryją radni zasiadający w komisji. "Dziwnie to wygląda. Urzędnicy prezydenta Majchrowskiego wg mieszkańców podejmowali decyzje niezgodnie z prawem, co też w jakiejś mierze potwierdza prokuratura, która wszczęła śledztwo na wniosek mieszkańców i przewodniczącego komisji rewizyjnej" - mówią radni Andrzej Hawranek z klubu Platformy Obywatelskiej i Michał Drewnicki z Prawa i Sprawiedliwości.
"Mamy do czynienia z prawnym patem"
Zdaniem przedstawicieli Zarządu Infrastruktury Komunalnej i Transportu w Krakowie niebieskie koperty wyznaczające miejsca parkingowe w zabytkowych częściach miasta mogły powstać bez zgody konserwatora zabytków. Dodają, że w tej sytuacji obowiązuje ich prawo o ruchu drogowym i rozporządzenie Ministerstwa Infrastruktury o tym, że miejsca postojowe muszą mieć niebieskie tło. Dlatego mimo negatywnej opinii konserwatora zabytków, koperty zostały wymalowane. "Wystąpiliśmy do Ministerstwa Infrastruktury o interpretację, czy w tym wypadku może dojść do wyjątku. A jednocześnie konserwator zabytków swoimi kanałami prosił o interpretację Ministra Kultury. Resort infrastruktury ocenił, że nie może być żadnych wyjątków, a z kolei minister kultury prosi o poszanowanie przestrzeni zabytkowej" - komentuje Bartosz, Piłat doradca ZIKiT do spraw mobilności. Jak dodaje, taka sytuacja oznacza prawny pat, którego nie da się rozwiązać na szczeblu samorządowy. Sprzeczność przepisów muszą rozwiązać oba ministerstwa.
ZIKiT ma teraz 2 tygodnie, aby odnieść się do zarzutów formułowanych przez mieszkańców.
Joanna Orszulak/bp