Tym razem nie zadecydowały protesty mieszkańców, lecz niekorzystna opinia geotechniczna. Badania wykazały, że to obszar poprzemysłowy po dawnym kombinacie metalurgicznym – w gruncie znajdują się pozostałości infrastruktury, m.in. fundamenty i elementy maszyn. Według ekspertów w takich warunkach trudno byłoby zrealizować nową inwestycję, zwłaszcza grzebowisko dla zwierząt.
Miasto zapewnia, że nadal prowadzi poszukiwania.
– Szukamy nowej lokalizacji, ponieważ dotychczas rozważane miejsca nie mogą zostać wykorzystane. To ważny społecznie temat i zależy nam, by jak najszybciej go sfinalizować – mówi Anna Latocha, rzeczniczka krakowskiego magistratu.
Przypomnijmy, że starania o budowę cmentarza dla zwierząt w Krakowie trwają od ponad 20 lat. Zgodnie z planami ma to być kolumbarium dla urn z prochami zwierząt wraz ze spalarnią. Wszystkie dotychczas wskazywane lokalizacje – m.in. Olszanica, Prądnik Czerwony, Barycz czy Ruszcza-Północ – spotykały się z protestami mieszkańców.