Krakowscy taksówkarze nie są zadowoleni z zapowiadanych zmian w Uberze. Uważają, że kasa fiskalna tak naprawdę niewiele zmienia. "To jest pierwszy krok, ale dalej będą jeździć bez licencji, bez taksometru. My musimy płacić za kurs, za zdanie egzaminu, za pozwolenia..." - wymieniają taksówkarze w rozmowie z reporterem Radia Kraków.
Zgadza się z nimi Dariusz Nowak z Urzędu Miasta Krakowa. Przeciwko Uberowi jak i kierowcom firmy cały czas prowadzone są sprawy w sądzie. I nie dotyczą one wyłącznie kas fiskalnych. "Jeżeli Uber nie ma licencji, to w świetle prawa dalej prowadzi swoją działalność nielegalnie" - komentuje Dariusz Nowak.
Sam Uber cały czas zapewnia, że działa w Polsce zupełnie legalnie. A kasy fiskalne mają na celu jedynie poszerzenie oferty dla klientów w Polsce. "Z badań wynika, że 30% potencjalnych użytkowników aplikacji Uber nie korzysta z karty kredytowej. Dla nich możliwość płatności gotówką oznacza możliwość korzystania z wygodnej i przystępnej cenowo alternatywy poruszania się po mieście" - mówi Radiu Kraków Magdalena Szulc z centrali polskiego Ubera.
W takie tłumaczenie wątpi Wojciech Żurawski, dziennikarz ekonomiczny agencji Reuter. Ale jak sam mówi taką decyzją Uber może upiec dwie pieczenie na jednym ogniu. "W przypadku Ubera zgromadziło się wiele ciemnych chmur. Z jednej strony szukają rozwiązania, które będzie akceptowalne przez władze, a z drugiej prezentują wyjście w kierunku ucywilizowania tego typu świadczenia usług" - wyjaśnia Żurawski.
Tym bardziej, że, jak dodaje Żurawski, Ministerstwo Infrastruktury pracuje nad nowelizacją ustawy o transporcie, która ma zaostrzyć przepisy dotyczące prywatnych przewoźników jak i pośredników pomiędzy przewozami. Wydaje się więc, że poprzestanie tylko na kasach fiskalnych ze strony Ubera może zapobiec problemom jedynie na krótką metę.
Uber ma problemy z legalną działalnością w całej Europie. W Wielkiej Brytanii stracił pozwolenie na działalność ponad dwa miesiące temu. Podobne rozwiązania z kasami fiskalnymi amerykańska firma wprowadziła też m.in. w Niemczech i Francji.
(Tomasz Bździkot/ew)