Jak mówią lekarze, dzieci - podobnie jak kobiety w ciąży i osoby starsze są szczególnie narażone na szkodliwe działanie smogu. Dlatego też przygotowali projekt, w którym chcą sprawdzić stan płuc krakowskich trzecioklasistów.
Takie badania będą bardzo cenne, nie były prowadzone na taką skalę. Dlaczego trzecioklasiści? Bo dzieci są już na tyle duże, że mozna się z nimi porozumieć, zrozumieją instrukcję i na tyle małe, że są na etapie rozwojowym, w którym tego typu schorzenia powinno się wychwytywać - mówi Jerzy Friediger - dyrektor szpitala Żeromskiego w Krakowie. Lekarze wraz z potrzebną do badania aparaturą odwiedzają szkoły i wykonują badanie teraz kiedy normy jakości powietrza w mieście są przekroczone. Testy powtórzą za kilka miesięcy, kiedy w Krakowie stężenie szkodliwych pyłów jest w normie.
Jak tłumaczy Marta Czubaj - Kowal, ordynator oddziału pediartrii i autorka pilotażowego projektu, robi się pomiar tlenku azotu - to proste badanie na wdechu i wydechu. Tlenek azotu jest markerem stanów zapalnych w układzie oddechowym, a zwłaszcza astmy oskrzelowej.
Do tej pory przebadano 2 i pół tysiąca dzieci, z czego u ponad 400 z nich wykryto nieprawidłowości. Wszystkie dzieci, u których testy wykazały nieprawidłowości, zostaną skierowane na dalsze badania pulmonologiczne i alergologiczne, które pomogą zdiagnozować ich przyczyny. Z kolei lekarze po zebraniu wyników z obu badań: zimowego i wiosennego, pod koniec roku przedstawią rezultaty swojej pracy.
Joanna Orszulak/bp