Czasami pytają, czy może pan zrobić coś nowoczesnego? - Nie, bo to jest konkurs szopki tradycyjnej - mówi Maciej Moszew. Jak dodaje, materiał podstawowy to tektura, bristol, sklejka, drewno a wszystko musi być oklejone kolorową folią. Tradycyjne są elementy architektoniczne Krakowa a nowości są jedynie w mechanice. Twardowski jeździ na kogucie - nie tylko się przesuwa, obraca i wraca i jeszcze podskakuje. Tak samo Lajkonik.
Małgorzata Niechaj, kierownik działu folkloru i tradycji w Muzeum Historycznym m.Krakowa podkreśla, że wszyscy szopkarze mają swoje tajemnice - konstrukcje, elementy mechanizmów a Maciej Moszew robi bardzo skomplikowane szopki, nikt inny takich nie potrafi robić. Każda jego szopka jest teatrzykiem, przy niej można opowiedzieć całą historię i tradycję szopki.
Szopkarz opowiada, że namawiano go, by w Roku Wyspiańskiego nawiązał do jego twórczośći, myślał nawet o umieszczeniu w szopce chochoła, ale zrezygnował. Zostawił charakterystyczne dla Krakowa postaci i legendy i oczywiście świętą rodzinę. Jak dodał oczywiście marzy o nagrodzie, bo dlatego staje do konkursu, ale ma ogromny szacunek do swoich rywali - innych artystów i zawsze startuje ze strachem.
Magdalena Zbylut/bp