- A
- A
- A
J. Miller: "Zamiast straszyć lepiej przekonywać"
"To nie jest spór między prezydentem miasta, a samorządem województwa" - tak pomysł zakazu palenia węglem w małopolskich domach komentował gość porannego wydania Co niesie dzień wojewoda małopolski Jerzy Miller."To nie jest spór między prezydentem miasta, a samorządem województwa, to jest wspólna troska o to by wszystkim nam żyło się lepiej" - tak poranny gość Radia Kraków, wojewoda małopolski Jerzy Miller komentuje dyskusję między Jackiem Majchrowskim i zarządem województwa małopolskiego dotyczącą działań na rzecz oczyszczenia powietrza w Krakowie.
"Mamy do czynienia z prywatnymi użytkownikami, którzy niechętnie zmienią przyzwyczajenia. Trzeba je będzie jednak wyegzekwować. Pomysł zakazu palenia węglem w piecach, w obecnych warunkach jest słabą strona całego przedsięwzięcia." Wojewoda dodał też, że zamiast policyjnego podejścia ważniejsze jest przekonywanie zainteresowanych do zmiany sposobu ogrzewania mieszkań i domów.
Gościem Radia Kraków jest Jerzy Miller, Wojewodą małopolski.
Panie Wojewodo, gdzie obecnie mamy przekroczone stany ostrzegawcze rzek w Małopolsce? Jawiszowice, gdzie jeszcze?
- W Małopolsce nie ma żadnego problemu powodziowego. Są delikatne podtopienia w zagłębieniach, gdzie osoby budujące domy nie zwróciły uwagi na brak melioracji. Jeżeli chodzi o rzeki to nigdzie nam nie grozi niebezpieczeństwo. Jak widzieliśmy temperatura wczoraj wieczorem spadła poniżej zera. Jest to sytuacja nam sprzyjająca.
W tygodniu w ciągu dnia temperatury są mocno dodatnie. W związku z tym poseł Jan Ziobro apeluje o przegląd infrastruktury przeciwpowodziowej. Taki przegląd jest przeprowadzany na bieżąco?
- Jest to działanie nieuzasadnione. Mimo braku kataklizmu ten apel przeraża. Dodatkowo jest on spóźniony. Przegląd bezpieczeństwa powodziowego robi się po letnich, najwyższych stanach wód a nie 31 stycznia, kiedy co najwyżej można przeglądnąć stan pompy przeciwpowodziowej lub łopaty do zagarniania piasku.
Ostatnio Sejmik Małopolski przyjął rezolucję w sprawie utworzenia nie w Warszawie, ale w Krakowie Zarządu Dorzecza Wisły. Z Pana punktu widzenia oczekiwania samorządu wojewódzkiego są uzasadnione?
- Nie ma znaczenia, gdzie będzie zarząd, ale czy zmienimy sposób zarządzania problemami powodziowymi. Obecnie mamy Krajowy Zarząd Gospodarki Wodnej, którzy zarządza dwoma dorzeczami: Wisły i Odry. Jest osiem regionalnych Zarządów Gospodarki Wodnej, które zarządzają częściami tychże dorzeczy. W przypadku Krakowa mamy Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej, który zarządza dorzeczem górnej Wisły, czyli od źródła rzeki aż po ujście Sanu do Wisły powyżej Sandomierza. Jest to najlepsze rozwiązanie, ponieważ Wisła jest innym niebezpieczeństwem w terenie górzystym, a innym w terenie nizinnym. Nie ma wspólnej gospodarki przeciwpowodziowej dla obszaru całej Wisły. Dzisiejsze rozwiązanie jest najlepsze. Każde zmiany pogorszą, i tak już nie najlepszą, sytuację przeciwpowodziową.
Zarząd Dorzecza Wisły nie jest w takim razie potrzebny?
- Nie. Jest to sztuczna konstrukcja. Jej zadania są dzisiaj dobrze wypełniane poprzez pracę Krajowego Zarządu Gospodarki Wodnej wspólnie dla Wisły i Odry.
Odpowiada Pan za program ochrony dorzecza górnej Wisły. W ramach tego programu toczą się konkretne prace mające na celu ochronę przeciwpowodziową, czy została sporządzona jedynie dokumentacja?
- Program powstał w połowie 2011 roku i jak każdy 20-letni program, na początku zawiera głównie analizy i koncepcje realizacji. Poza tym trwały oczywiście konkretne prace. Skupiliśmy się na obszarze tarnobrzesko – sandomierskim, który w 2010 roku najbardziej ucierpiał w wyniku powodzi. Stan bezpieczeństwa tego terenu obecnie jest dużo lepszy niż 2-3 lata temu. W tym roku skończymy dyskusję o Rabie i Skawie. Zdecydujemy także o wariantach rozwiązań dla Soły, dzięki czemu będziemy mieli zdefiniowane zadania dla obszaru zachodniej i południowej Małopolski. Pozostanie kwestia Dunajca i jego dopływów. Ta sytuacja jest na tyle skomplikowana, że w roku 2013 nie zostanie do końca rozpracowana. Podobnie rzecz tyczy się Krakowa.
Kto w sporze między Prezydentem Krakowa a Marszałkiem Małopolski ma rację? Można wprowadzić zakaz palenia węglem?
- Bardzo dobrze, że ten problem jest brany pod rozwagę w poczynaniach samorządów miasta i województwa. Myślę, że to nie jest spór, ale szukanie wspólnego rozwiązania. Ważne jest, aby to rozwiązanie nie było tylko poprawne, ale także egzekwowane wobec tych, którzy by się nie chcieli jemu podporządkować. Nie jest to łatwe, ponieważ mamy do czynienia z prywatnymi użytkownikami pieców, którzy niechętnie zmienią swoje zachowanie.
Problem jest zatem w egzekwowaniu?
- Ja bym inaczej do tego podszedł. Zamiast policyjnego podejścia trzeba podejść persfazyjnie. Musimy znaleźć takie mechanizmy, które zachęcą do odstąpienia z korzystania z opału niszczącego nasze środowisko.
To się wiąże z dopłatami.
- Owszem, lecz w sumie te dopłaty będą mniejsze niż straty poniesione przez nas.
Na koniec. Podobał się Panu film ze sporym Pana udziałem - National Geographic „Śmierć Prezydenta”?
- To nie jest film adresowany do Polaków, lecz do odbiorców ze świata, którzy słyszeli o katastrofie i chcieliby znać więcej szczegółów. To jest film fabularny, oparty na faktach. Nie ma się podobać lub niepodobać. Polak wyczulony na każdy szczegół, może powiedzieć, że lepiej można to było nakręcić.
A film Anity Gargas „Anatomia upadku”?
- Nie oglądałem go, w związku z czym nie mogę się wypowiedzieć. Myślę, że wszystkie filmy dotyczące tego zdarzenia wymagają spojrzenia z perspektywy czasu. Nie należy zbyt szybko kręcić filmów budzących emocje przeważające nad pewnym dystansem, z którym trzeba podejść do pewnych spraw. Z dużym zastanowieniem podchodziłem do udziału w kanadyjskiej produkcji. Przeważył fakt, iż wiedzieliśmy, że Rosjanie wyrazili zgodę na kręcenie. Uznaliśmy, że nie może być tak, aby ten film został przygotowany tylko i wyłącznie na podstawie rosyjskiego spojrzenia na wypadek.
Zobaczy Pan film Anity Gargas czy zdecydował Pan nie oglądać tego typu produkcji?
- Mam przesyt informacji dotyczących różnych spojrzeń na wypadek lotniczy w Smoleńsku. Znam za dużo faktów, aby chcieć oceniać czyjeś refleksje, emocję związane z tym zdarzeniem.
Komentarze (0)
Brak komentarzy
Najnowsze
-
10:12
Jest szansa, że w Myślenicach powstaną drogi rowerowe
-
09:40
Oszukał seniorów metodą „na wypadek”. 24-latek trafił do aresztu
-
09:21
W środę, czwartek i piątek druga tura próbnych egzaminów maturalnych
-
08:51
Piksele kłamią. Co piąty fake news to już dzieło AI
-
08:15
Agnieszka Ścigaj (PiS): Jestem za tym, by Polska myślała o broni nuklearnej
-
08:01
Wymagania spełnione. Będzie referendum ws. odwołania burmistrza Radłowa
-
07:47
„Mykeny Północy” magnesem na turystów. Miliony na rozwój Góry Zyndrama
-
07:29
Ryanair: 86 tras, w tym cztery nowe z Kraków Airport w sezonie letnim
-
07:12
Jednomyślny werdykt. Zapomniani buntownicy z Marką Radia Kraków za luty
-
06:50
Po tragicznym wypadku na Rondzie Polsadu. Będzie kontrola placu budowy i organizacji ruchu
-
06:27
Środa w Małopolsce z wiosennymi temperaturami. W nocy wyraźne ochłodzenie
-
06:05
Tak drogo jeszcze nie było. Zima w Krakowie kosztowała już 63 mln zł
-
22:30
Krakowski szmelcownik czyli skrobaczki do butów, dzwonki i judasze
-
21:19
Turystyka w Tatrach: więcej obaw o inflację niż o brak gości z Arabii
-
19:47
Dwie dziewczynki z Tarnowa wyróżnione przez straż pożarną za wzorową reakcję w sytuacji zagrożenia
-
18:35
Nowa droga Chrzanów–Trzebinia wciąż zamknięta. Czeka na zgodę na przejazd kolejowy
-
17:44
Melancholia północy i rytmy południa. Noren miesza różne światy.
-
18:30
"Kocham pracę. Food truck jest moim drugim domem" - mówi Aga, Osoba z Zespołem Downa
Skontaktuj się z Radiem Kraków - czekamy na opinie naszych Słuchaczy
Pod każdym materiałem na naszej stronie dostępny jest przycisk, dzięki któremu możecie Państwo wysyłać maile z opiniami. Wszystkie będą skrupulatnie czytane i nie pozostaną bez reakcji.
Opinie można wysyłać też bezpośrednio na adres [email protected]
Zapraszamy również do kontaktu z nami poprzez SMS - 4080, telefonicznie (12 200 33 33 – antena,12 630 60 00 – recepcja), a także na nasz profil na Facebooku oraz Twitterze