Historyk UJ i pracownik Instytutu Pamięci Narodowej wyjechał do Moskwy, by realizować dalsze badania na temat relacji polsko-rosyjskich w XIX i XX wieku. Został jednak zatrzymany przez FSB i bez podania merytorycznego powodu nakazano mu opuszczenie kraju. Na powrót dostał 24 godziny.
- Żadne służby, nawet Federacji Rosyjskiej, nie będą mi dyktować, czym mam się zajmować - mówi Henryk Głębocki – Ale znając realia panujące na wschodzie, a jeżdżę tam od ćwierć wieku, zdaję sobie sprawę z warunków, w jakich takie badania się prowadzi. Muszę więc uwzględnić to, że w tej chwili nie mam żadnej możliwości powrotu do pracy archiwalnej w granicach Federacji Rosyjskiej.
Historyk spotkał się 27 listopada z władzami Uniwersytetu Jagiellońskiego. W efekcie rektor zwrócił się do konsula generalnego Rosji Alesandra Minina z prośbą o wyjaśnienie tej sprawy.
Magdalena Zbylut/wm