Mężczyźni usłyszeli m.in. zarzuty oszustwa w stosunku do mienia znacznej wartości, a także poświadczenia nieprawdy dla uzyskania korzyści majątkowej. Grozi im do 10 lat pozbawienia wolności.
Sprawa dotyczy nadzorowanego przez Prokuraturę Okręgową w Krakowie śledztwa w sprawie wyłudzenia mienia znacznej wartości na szkodę spółek zajmujących się pośrednictwem pracy.
Właścicielką spółek, założonych w 2008 r., była cudzoziemka. Spółki pośredniczyły w znalezieniu tymczasowej pracy i przez lata ułatwiały przedsiębiorcom znalezienie pracowników do prac magazynowych, przy pakowaniu towaru itp.
W 2014 r. pełnomocnictwo do prowadzenia tych spółek uzyskał 33-letni obecnie mieszkaniec Krakowa oraz jego 55-letni ojciec. Wówczas sytuacja spółek diametralnie się zmieniła. Sprawcy w ciągu kilku miesięcy doprowadzili do ich upadłości.
Mężczyźni pod pozorem rozwinięcia spółek brali w leasing samochody, kupowali bardzo kosztowny sprzęt biurowy oraz zatrudniali bardzo wielu pracowników, powodując ogromny wypływ pieniędzy, które wyprowadzane były także do ich własnej firmy.
W toku postępowania policjanci zabezpieczyli m.in. faktury wystawiane przez młodszego z podejrzanych za doradztwo dla spółek czy catering, które opiewały na kwoty od 200 do 300 tys. zł. W 2015 r. 33-latek zyskał kredyt bankowy w kwocie 250 tys. zł na podstawie sfałszowanych danych o przychodach.
W stosunku do obu podejrzanych prokurator zastosował dozór policyjny, poręczenia majątkowe oraz zakaz opuszczania kraju.
PAP/bp