Rady Społeczna placówki zaakceptowała projekt uchwały w tej sprawie.
Anna Tylek podkreśliła w rozmowie z Radiem Kraków, że oddziały pulmonologiczne nie zostaną całkowicie zamknięte ani zlikwidowane. Czasowe ich zawieszenie to element planu naprawczego i "optymalizacja działalności placówki". Tylek zaznacza, że pacjenci z chorobami płuc wciąż będą leczeni na kilku innych oddziałach internistycznych.
Powód? Brak kadry i straty finansowe
Co więcej, w związku z planowanym zawieszeniem oddziałów od 1 marca ma zostać zwiększona dostępność Poradni Chorób Płuc w szpitalu Narutowicza. Tylek dodaje, że priorytetem jest kierowanie chorych najpierw do poradni, a w razie potrzeby - przyjęcie na szpitalny oddział. Ważne jest to, że w przypadku poradni NFZ nie wyznacza limitu pacjentów, za których leczenie zapłaci. Odwrotnie jest, jeśli chodzi o oddział - tam można przyjąć określoną liczbę osób, których hospitalizację sfinansuje państwo.
Kluczowym problemem są niedobory kadrowe w szpitalu. Pomimo długiej rekrutacji nie udało się znaleźć lekarzy specjalistów chorób płuc, którzy byliby gotowi pracować w Narutowiczu. Brak kadry powoduje, że dalsze funkcjonowanie Oddziału Chorób Wewnętrznych i Chorób Płuc oraz Oddziału Chorób Płuc z Onkologią nie byłoby bezpieczne ani zgodne z przepisami.
Dyrektor wskazuje również, że na dzień 27 stycznia 2026 roku na przyjęcie do Oddziału Chorób Płuc z Onkologią oczekiwało zaledwie 25 pacjentów. Oddziały pulmonologiczne od kilku lat generują wyłącznie straty. W 2024 roku wynik finansowy obu jednostek wyniósł 2,2 mln zł na minusie, a w okresie od stycznia do listopada 2025 roku strata to ponad 979 tys. zł.
Czasowe wygaszenie oddziałów nie oznacza likwidacji opieki internistycznej w szpitalu. Nadal działać będą Oddział Chorób Wewnętrznych i Endokrynologii (40 miejsc) oraz Oddział Kardiologii i Chorób Wewnętrznych (20 miejsc). Pacjenci pulmonologiczni, w razie potrzeby, mogliby korzystać też z pomocy trzech innych krakowskich szpital, które leczą choroby płuc: to Szpital im. Jana Pawła II, Szpital Uniwersytecki oraz w 5 Wojskowy Szpital Kliniczny.
Kolejna kroplówka
Problemy finansowe szpitala im. Gabriela Narutowicza narastały przez lata, gdy zadłużenie zaczęło gwałtownie rosnąć, miasto zleciło audyt (październik 2024), który miał odpowiedzieć na pytanie, skąd wzięła się skala strat. Jego wyniki — jak podkreślali przedstawiciele magistratu — były na tyle poważne, że miasto złożyło zawiadomienie do prokuratury. W audycie wskazywano na nieprawidłowości w zarządzaniu i finansach placówki, które wykraczały poza typowe problemy systemowe ochrony zdrowia.
Władze Krakowa zapowiedziały wówczas, że dalsze wsparcie dla szpitala nie będzie bezwarunkowe. Pomoc miała zostać uzależniona od przygotowania i wdrożenia realnego planu naprawczego oraz zmian w sposobie zarządzania placówką. W międzyczasie zmieniło się kierownictwo szpitala, a nowa dyrekcja otrzymała zadanie uporządkowania finansów i odbudowania zaufania miasta.
22 stycznia miasto zgodziło się wesprzeć szpital Narutowicza kolejną finansową kroplówką, placówka ma dostać 50 mln zł.
Informację o czasowym wstrzymaniu przyjęć podał portal lovekrakow.pl