- A
- A
- A
Duda: Musi być jedność europosłów w ważnych sprawach
"Mam takie marzenie, żeby w tych sprawach, które są ważne dla Polski, Polscy eurodeputowani byli razem i działali wspólnie, bez względu na kolory partyjne." - mówił na antenie Radia Kraków Andrzej Duda, numer 2 na małopolsko-świętokrzyskiej liście PiS w wyborach do Parlamentu Europejskiego.W rozmowie z Radiem Kraków, Andrzej Duda skomentował także porównywanie przez Donalda Tuska Prawa i Sprawiedliwości do Kongresu Nowej Prawicy. "Skoro Tusk mówi, że PiS jest groszy od Korwina Mikke to znaczy, że jest oderwany od rzeczywistości. Korwin ostatnio głosi szokujące poglądy. My szanujemy reguły demokracji, jesteśmy ludźmi, którzy mają stabilne poglądy i mamy profil chrześcijański. Wszyscy to wiedzą." - podkreślał.
Poseł PiS zaznaczył, że doświadczenie pracy w Europarlamencie jest bardzo ważna dla każdego polityka, który chce skutecznie pracować w kraju . Duda nie wykluczył także, że do Brukseli wybiera się tylko na 1,5 roku, do czasu wyborów parlamentarnych w Polsce.
Zapis rozmowy Jacka Bańki z Andrzejem Dudą, numerem 2 na małopolsko-świętokrzyskiej liście PiS w wyborach do Parlamentu Europejskiego.
Premier Tusk mówi, że PiS to kryptosceptycy. Wybiera się pan do Brukseli, żeby cichaczem rozmontować Unię?
- Jestem eurorealistą, nie euroentuzjastą. Dla mnie w UE najważniejsze są polskie interesy. Premier opowiada bzdury, bo jest nerwowa sytuacja. Skoro mówi, że PiS jest groszy od Korwina Mikke to znaczy, że jest oderwany od rzeczywistości. Korwin ostatnio głosi szokujące poglądy. My szanujemy reguły demokracji, jesteśmy ludźmi, którzy mają stabilne poglądy i mamy profil chrześcijański. Wszyscy to wiedzą. Dla nas najważniejszy jest polski interes w Europie.
Może by pan coś tam rozmontował w Unii?
- Nie użyłbym takiego słowa. Powiedziałbym, że są takie tendencje w UE, wynikające z gry interesu tych wielkich, które sprowadzają się do kwestii finansowych. Chodzi na przykład o próby blokowania możliwości wydobycia gazu łupkowego. To interesy państw, które mają energię z innych źródeł. Jednym z naszych zadań w UE będzie to, żeby uniemożliwiać wprowadzanie takich regulacji, które utrudniają rozwój i realizację naszego interesu. To nasze zadanie. Innym jest blokowanie ze wszystkich sił lewackich trendów, które usiłuje się wprowadzać. Chodzi o raport, który był popierany przez Europejską Partię Ludową, w której jest PO i PSL. Tam jest zalecenie, żeby uznawać małżeństwa homoseksualne i adopcję dzieci przez takie pary. My się z tym nie godzimy i będziemy bronić Polski przed wprowadzaniem takich niszczących rodzinę rozwiązań.
Odcina się pan od Kongresu Nowej Prawicy, ale jednocześnie PiS zwraca się do wyborców małych prawicowych partii z hasłem: „Nie marnuj głosu”. To znaczy, że to ten sam elektorat. Jak pan będzie w Brukseli i próg przekroczy Janusz Korwin Mikke to ramię w ramię będzie pan z nim pracował?
- Ja mam takie marzenie, żeby w tych sprawach, które są ważne dla Polski, Polscy eurodeputowani byli razem i działali wspólnie, bez względu na kolory partyjne. Żeby w ważnych sprawach działanie było wspólne.
To na przykład będzie pan walczył na rzecz unii energetycznej czy to jest mrzonka wyborcza?
- Ja bym mówił o solidarności energetycznej w Europie. Rosja nie może szantażować krajów UE. Projekt unii energetycznej to projekt kampanijny Donalda Tuska. On na to wpadł i myślał, że dostanie poparcie w Europie. Przez wszystkie lata Tusk płynął w głównym nurcie polityki europejskiej i miał nadzieję, że wszyscy go poprą. Doznał zawodu i rozbito mu oś kampanii. Niemiecki komisarz pierwszy powiedział „nie” i ośmieszył ten pomysł. W ostatnich dniach negatywnie wypowiedzieli się Czesi i Tusk stracił grunt pod nogami.
Czym się różni solidarność energetyczna od unii?
- W moim przekonaniu, w sprawach, które są istotne dla elementów gospodarczych wspólnoty, Unia powinna działać wspólnie. Podam przykład. W 2005-2006 roku, jak Rosja wprowadziła embargo na polskie mięso, rząd PiS wywalczył w Unii jednolite stanowisko ws. tego embarga. Cała Unia stanęła murem za Polską. To był sukces. Ja bym chciał, żeby we wszystkich ważnych sprawach, kiedy którekolwiek państwo Unii znajduje się w trudnej sytuacji, bo próbuje mu się narzucać jakieś warunki, Unia tak się zachowywała. To byłaby wartość. Kiedyś u korzeni Unii, jej twórcy przyjmowali taką zasadę.
W okręgu małopolsko-świętokrzyskim PiS będzie miał prawdopodobnie trzy mandaty. Ryszard Legutko i pan możecie być prawie pewni. Co mówią wewnętrzne badania? Trzeci mandat będzie dla pana Terleckiego czy dla pani Gosiewskiej?
- PiS w naszym okręgu walczy o zwycięstwo. Prowadzimy kampanię drużynowo. To nie jest kwestia kogo bym wolał. Ja bym chciał, żeby naszych parlamentarzystów było jak najwięcej. Jaka będzie decyzja wyborców to jest ich sprawa.
Nie żal panu walki o fotel prezydenta Krakowa na rzecz Brukseli?
- To jest ważne, żeby od wewnątrz wiedzieć jak działają instytucje UE. Każdy polityk, który chce działać w kraju i zmieniać Polskę na lepsze, powinien to wiedzieć. Dzisiaj się nie da prowadzić polityki bez znajomości UE. Bycie w PE jest ważnym doświadczeniem. Każdy polityk powinien mieć tę wiedzę. Myślę, że jeśli mieszkańcy zdecydują, że otrzymam mandat to będzie to nie tylko z pożytkiem dla naszego regionu, ale także dla Polski.
Pan myśli, że jedzie do Brukseli na pięć lat czy na 1,5 roku, do czasu wyborów parlamentarnych?
- To będzie decyzja wyborców.
Wolałby pan na 1,5 roku?
- Zobaczymy. Oczywiście chciałbym, żeby PiS wygrało wybory i stworzyło rząd. Trzeba zmienić Polskę na lepsze.
W krakowskim referendum jak pan zagłosuje ws. ZIO?
- Przede wszystkim zachęcam do udziału w referendum. Skoro ono jest to trzeba iść i wziąć udział. To jak ludzie będą odpowiadali to decyzja wyborców. Ja zawsze mówiłem, że chciałbym ZIO w Krakowie, ale z uwagi na kwestie infrastrukturalne. Chciałem, żeby zostały zrealizowane inwestycje drogowe jak S7, które PO mnie osobiście obiecuje od 2010 roku. Wszyscy to mówią a nic nie ma.
Czyli zagłosuje pan na tak?
- To piękny projekt, ale zasługuje na lepsze traktowanie. Ci, którzy go wymyślili chcieli zarobić w krótkim czasie.
Nie odpowiedział pan.
- Chciałbym, żeby się zaczęło od inwestycji infrastrukturalnych. Jak to będzie to będę za ZIO. Na razie nic nie ma a pieniądze są wyrzucane w błoto. Ja chcę infrastruktury takiej, która zostanie po olimpiadzie. To jest największy pożytek.
Komentarze (0)
Brak komentarzy
Najnowsze
-
21:23
TCS: Czterech Polaków wystąpi w Innsbrucku. Paweł Wąsek zdyskwalifikowany
-
19:38
Nowy symbol Krynicy coraz bliżej. Widoki aż po Tatry
-
18:32
Pociągi wracają na kolejną trasę w Małopolsce. Ceny biletów mają być atrakcyjne
-
17:59
Udany prolog Rajdu Dakar dla Polaków. Małopolskie załogi z dobrymi wynikami
-
17:27
Jedna osoba poszkodowana podczas pożaru w Zakliczynie. Zapaliły się... tuje
-
16:52
Bezpłatne lodowisko w Lisiej Górze przeżywa prawdziwe oblężenie
-
16:22
Gdzie podziali się wszyscy turyści? Sprawdziliśmy, co dzieje się w centrum Krynicy, gdy narciarze opanują stoki
-
16:17
Tłumy na stokach na Sądecczyźnie. "Jest więcej stania niż jazdy"
-
16:01
Nowa wieża widokowa na Górze Parkowej gotowa na przyjęcie turystów. Zobacz zdjęcia
-
15:53
Rondo zamiast świateł. Skrzyszów szykuje się na komunikacyjną zmianę
-
15:38
Więcej czekania niż jeżdżenia? Tak dziś wyglądają kolejki w Słotwinach
-
15:14
Duże inwestycje Szpitala im. Babińskiego w Krakowie. Ponad 20 milionów w 2025 r.
-
15:05
Druga szansa w środku nocy
-
10:05
„Czarownica” - film o zdradzie, gniewie i miłości silniejszej niż zemsta
Skontaktuj się z Radiem Kraków - czekamy na opinie naszych Słuchaczy
Pod każdym materiałem na naszej stronie dostępny jest przycisk, dzięki któremu możecie Państwo wysyłać maile z opiniami. Wszystkie będą skrupulatnie czytane i nie pozostaną bez reakcji.
Opinie można wysyłać też bezpośrednio na adres [email protected]
Zapraszamy również do kontaktu z nami poprzez SMS - 4080, telefonicznie (12 200 33 33 – antena,12 630 60 00 – recepcja), a także na nasz profil na Facebooku oraz Twitterze