Ministra kultury zapytana o wzbudzający wiele emocji projekt ustawy ustanawiającej status artysty zawodowego, włączającego artystów w system ubezpieczeń społecznych, w końcu gwarantującą finansowanie składek dla najbiedniejszych zadeklarowała jasno: mamy konsensus polityczny, nie wyobrażam sobie, że ta ustawa nie przejdzie.
Tyle problemów, które mieliśmy w sektorze kultury i mamy je nadal i to, co się wydarzyło przez 50 ostatnich lat, a w zasadzie 30 nie wprowadzenia tej ustawy, to jest już za nami. - I teraz się uda, tak? (głos z widowni – przyp. red) - Tak, i ja to mówię z pełną odpowiedzialnością. Jeżeli nikt nie zamrozi mi tego w komisji sejmowej, a nie zamrozi. Koalicja Obywatelska, która prowadzi tę komisję, mówi wprost, że to jest priorytet Rządu, który wpisałam ja - swoimi rękami. I nie wyobrażam sobie sytuacji, w której politycznie mamy konsensus dotyczący tego, że ta ustawa zostanie wprowadzona, że któraś z partii koalicyjnych się z tego wyłamie. Ja wiem, że to jest duże obciążenie dla państwa. To jest 370 milionów rocznie. Ale ministerstwo finansów wyraziło na to zgodę. Pan premier poparł tę ustawę. W związku z tym nie wyobrażam sobie sytuacji, w której ta ustawa nie przechodzi. Jeśli ona nie przejdzie, to jeszcze ludzie nie widzieli takiego gniewu.
- mówiła w Bunkrze Sztuki Marta Cienkowska.
Szeroka dyskusja o braku dostatecznych zabezpieczeń prawnych i socjalnych dla osób artystycznych w dużej mierze powróciła na warsztat dyskusyjny za sprawą pandemii koronawirusa. To wtedy ogromna część artystów zatrudnionych nie na etatach a pracujących na podstawie umów cywilnych, została bez pracy. Okazało się, że ubezpieczenie zdrowotne nie jest w środowisku powszechne, zwłaszcza że zarobki nie zawsze pozwalają na jego pozaetatowe wykupienie. Na fali wydarzeń pandemicznych ruszyły prace nad ustawą o artystach zawodowych zakończone niepowodzeniem w 2023 roku. Dziś trwają prace nad nową ustawą.