- My tutaj dajemy taką możliwość w tej bezpiecznej gablocie, aby go z dość bliska obejrzeć. To doznanie obcowania z wyjątkowym przedmiotem sprzed paru stuleci jest przejmujące dla mnie także. On jest wykonany ze złota i ma bardzo subtelną dekorację w czarnej emalii. To jest typ ornamentu zwanego strączkowym. To jest subtelny wyrób dworski z około 1630-1640 roku - mówi Dariusz Nowacki, kurator Zbiorów Złotnictwa Zamku Królewskiego na Wawelu.
Kamień pochodzi z Birmy, a jego szlif najprawdopodobniej wykonano we Francji lub we Włoszech. Osadzony w centralnej części szafir ma 18 karatów. Kuratorka pokazu i kierowniczka Działu Archeologii dr Monika Kamińska, która odnalazła zabytek, zdradziła, że pierścień znajdował się na palcu prawej dłoni prymasa Wacława Leszczyńskiego, w której duchowny trzymał także krzyż relikwiarzowy.
- W krypcie znaleźliśmy trumnę, trochę zniszczoną, natomiast dużym zaskoczeniem było to, że po otworzeniu trumny prymasa Wacława Leszczyńskiego okazało się, że rzeczywiście te szczątki są nienaruszone – zwróciła uwagę badaczka, zaznaczając, że podczas kilkunastu letnich prac w podziemiach kościoła archeolodzy odnajdywali przede wszystkim naruszone i splądrowane pochówki. - Odnalezienie krypt, które nie były otwierane przed nami, poza kościelnymi wizytacjami, było bardzo dużym zaskoczeniem. Tego się absolutnie nie spodziewaliśmy – podkreśliła.
Zabytki zostały przekazane przez diecezję łowicką w depozyt Zamkowi Królewskiemu na Wawelu, gdzie będzie można je oglądać przez trzy miesiące. Według przedstawicieli Wawelu tak wysokiej klasy sztukę złotniczą odkrywa się podczas prac archeologicznych niezwykle rzadko, a znalezione przedmioty są świadectwem kultury artystycznej elit dawnej Polski. Wyposażenie pochówków można zobaczyć na wystawie stałej Skarbiec Koronny. Koncepcja pokazu zakłada podkreślenie detali – pokazuje dwustronne dekoracje krzyżyków czy wewnętrzną strukturę krzyża relikwiarzowego.
- Te wyjątkowe dzieła będą gościły w bardzo wyjątkowym miejscu, jakim jest Skarbiec Koronny. Myślę, że one w znaczący sposób dopełniają opowieść historyczno-artystyczną, ale również historyczną sensu stricte o funkcjach tych wyjątkowych artefaktów – powiedział dyrektor Zamku Królewskiego na Wawelu Andrzej Betlej.
Na otwarcie pokazu przyjechał biskup Wojciech Osial z diecezji łowickiej, który zaznaczył, że odnalezione krzyże są także świadectwem wiary tamtych prymasów.
– Zapraszam, abyśmy patrząc na te rzeczy, przenosili się też w tę przestrzeń ducha, kultury, a nade wszystko w przestrzeń wiary – powiedział bp Osial.
Pokaz „Skarby z Łowicza” jest dostępny dla zwiedzających od wtorku do 28 czerwca br.
Bazylika katedralna pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny i św. Mikołaja w Łowiczu, nazywana „Wawelem Mazowsza”, to jedna z najważniejszych nekropolii dawnej Rzeczypospolitej. Pochowano w niej 12 arcybiskupów gnieźnieńskich - prymasów Polski, którzy od XIV wieku rezydowali w Łowiczu. Choć krypty prymasów były w przeszłości wielokrotnie otwierane, dwie z nich ocalały przed rabunkiem — najpewniej dlatego, że wejścia do nich nie zostały zaznaczone w posadzce.