Poranny gość Radia Kraków odniósł się także do wyników wyborów do Parlamentu Europejskiego. Zdaniem Andrzeja Adamczyka nowa rzeczywistość w Polsce zacznie się dopiero wtedy, gdy zacznie ją kreować nowy rząd i samorząd. "My się staramy zmienić rzeczywistość i jestem przekonany analizując wyniki wyborów, że jesienią, po wyborach samorządowych, będzie inaczej. Podobnie będzie po wyborach parlamentarnych i prezydenckich" - komentował poseł PiS.
"Krakowianie podjęli mądrą decyzję, ale nie oznacza to, że sama idea była zła" - tak z kolei Adamczyk odniósłs ię do wyników referendum lokalnego w Krakowie. Zdaniem posła PiS, Jacek Majchrowski powinien uszanować wolę mieszkańców. "Prezydent musi być sługą mieszkańców. Nie może stanąć frontem i lekceważyć głosu krakowian. Panie prezydencie, apeluję do pana, ani kroku dalej" - dodał.
Zapis rozmowy Jacka Bańki z posłem PiS, Andrzejem Adamczykiem.
Obudziliśmy się w nowej rzeczywistości czy to nastąpi dopiero za 1,5 roku?
- Ta rzeczywistość nie zmienia się. Nie jest tak, że wczoraj było inaczej a dziś jest nowa rzeczywistość. My się staramy zmienić rzeczywistość i jestem przekonany analizując wyniki wyborów, że jesienią, po wyborach samorządowych, będzie inaczej. Podobnie będzie po wyborach parlamentarnych i prezydenckich. Rzeczywistość będzie kreowana przez nowy rząd i samorząd.
Panu się łatwo mówi. Szefuje pan w sztabie w Małopolsce a było wiadomo, że tutaj PiS wygra.
- Muszę protestować. Ciężka praca naszych kandydatów dała taki wynik. To ciężka praca struktur PiS to dała.
Będą 3 mandaty?
- Tak. Na godzinę 8.16 to jest pan Ryszard Legutko, pan Andrzej Duda i pani senator Gosiewska.
Jeszcze nazwisko profesora Terleckiego się pojawia.
- Czekamy na ostateczne rozstrzygnięcie czy będzie czwarty mandat dla PiS w Małopolsce.
W sumie to doskonały wynik prawicy. Jakby zsumować poparcie to można by triumfować. Prawa strona jest jednak rozbita. Przyjmuje pan to z wściekłością?
- Nie jestem spokojny, ale jak dzisiaj patrzyłem na wyniki z 91% komisji to mogę powiedzieć wprost, że dziękuję Małopolanom i Polakom za to, że zdecydowali się poprzeć PiS. Od tego powinniśmy zacząć tę audycję. Dziękuję za przełamanie hegemonii PO. Zwyciężyliśmy w tych wyborach. Przewaga 13% w Małopolsce daje nadzieje na dobry wynik w wyborach samorządowych. Zmniejszona przewaga PO w Krakowie świadczy o tym, że ciężka praca ludzi z PiS daje efekty. Jesteśmy bliżej ludzi i służymy Polsce.
Jak pan patrzy na poparcie dla „ziobrystów” i Polski Razem w Małopolsce to nie będzie pan płakał po Solidarnej Polsce?
- Jest żal, że rozbijanie prawicy doprowadziło do utraty jednego mandatu. Jakby połączyć te 10% głosów Solidarnej Polski, które są głosami PiS, i dołączyć głosy Gowina to bylibyśmy bezapelacyjnymi zwycięzcami w Małopolsce. Skończyła się teoria prawego płuca. To szkodziło prawicy.
Nie będzie pan płakał po „ziobrystach”?
- Nie będę płakał po tych, którzy rozbijają prawicę.
Jednak ze Stanisławem Żółtkiem będzie trzeba jakoś współpracować w Parlamencie Europejskim.
- Należy szanować wybór i decyzję wyborców. Nie możemy się obrażać na to, że Nowa Prawica otrzymała poparcie. Jakkolwiek oni zastąpili Ruch Palikota to musimy to szanować. Możemy się zżymać, ale musimy szanować.
Krakowianie mądrze zdecydowali ws. ZIO?
- Tak, ale to nie oznacza, że idea jest zła. To porażka polityków PO i komitetu, który przygotowywał ofertę olimpijską. To efekt nieczystych kontaktów komitetu. To spowodowało, że krakowianie powiedzieli „ani kroku dalej”.
Panu nie jest żal ZIO w Krakowie?
- Ja mam nadzieję, że przyjdzie taki moment w Polsce, kiedy będziemy mogli zorganizować ZIO.
Ale pewnie już nie w Krakowie.
- Dlaczego nie? To odpowiedź krakowian w tym roku, ale jak pojawi się taka idea w korzystnych warunkach dla państwa i uczciwy organizator, który będzie prowadził dobrze wszystkie projekty to jestem przekonany, że krakowianie poprą taki projekt. Żądaliśmy informacji od marszałka na temat przepływu finansów i nic. Nie ma białej księgi. Mało tego, żądaliśmy informacji ile to będzie kosztowało i krakowianie nic o tym nie wiedzą. Decyzja krakowian jest uzasadniona. To czerwona kartka dla PO.
Czego się pan spodziewa po prezydencie Majchrowskim?
- Prezydent powinien uszanować wolę mieszkańców. Referendum ma moc wiążącą. To aż 35% a to się rzadko zdarza. Wątpiliśmy we frekwencję. To się stało i prezydent musi być sługą mieszkańców. Nie może stanąć frontem i lekceważyć głosu krakowian. Panie prezydencie, apeluję do pana, ani kroku dalej.
Nie będzie Igrzysk, obiecywane inwestycje nie przyspieszą, ale zapowiedział pan zwycięstwo PiS w wyborach parlamentarnych. Pan, jako prawdopodobnie przyszły minister transportu, powie teraz: „krakowianie, nic się nie stało, wybuduje wam S7”?
- Obietnic słyszeliśmy dziesiątki z ust polityków PO.
Krakowianie chcą to usłyszeć.
- Ja powiem jasno i wyraźnie, krakowianom i Małopolanom należą się inwestycje. Każdego tygodnia i miesiąca będziemy stwarzali ciśnienie na minister Bieńkowskiej i wszystkich odpowiedzialnych.
Zbuduje pan te drogi?
- PiS zrealizuje inwestycje w Małopolsce. Takie były deklaracje prezesa Kaczyńskiego.
Prasę przeglądał Jan Kanty Pawluśkiewicz: