Ja myślałem, że po tylu miesiącach to teraz zostały już tylko ławki do pomalowania. Tymczasem, okazuje się, że zostały do wykonania jeszcze jakies newralgiczne dla ruchu prace i śnieg padający w grudniu (niesłychane, prawda?) może je całkiem uniemożliwić. A może by tak ZIKiT na zimę wysyłać do Australii? Wypoczną sobie państwo urzędnicy, bez stresującego śniegu... My tu sobie jakoś damy radę, Australijczycy jakoś was zniosą - to twardzi ludzie.
Tymczasem, dowiedzieliśmy się w końcu jakie jest zakończenie filmowej superprodukcji, której świadkami byliśmy przez ostatnich kilka miesięcy. Było w tym filmie wszystko, skomplikowany scenariusz, dramatyczne zwroty akcji, wyraziste postaci bohaterów i oczywiście wielkie pieniądze w tle... A jaki jest koniec? Ano taki, że Pesa wycofała się z przetargu na dostawę tramwajów dla miasta, o który tak zażarcie walczyła, a o wszystko obwiniła władze Krakowa. Jak każą reguły suspensu - dobrzy okazali się tymi złymi a źli tymi dobrymi, tylko szkoda że za bilety na seans płacono publicznymi pieniędzmi.
Prezydent Krakowa przygotował projekt uchwały dotyczący darmowej komunikacji miejskiej w czasie smogu. W odróżnieniu od istniejącego, tym razem decyzja miała by być podejmowana z wyprzedzeniem, na podstawie prognoz, a nie stanu istniejącego. Już się ucieszyłem, kiedy doczytałem, że nadal miałoby to dotyczyć tylko kierowców z dowodem rejestracyjnym w ręku.
Czyli znów wylano dziecko z kąpielą - dobrze że to dziecko, to jest takie bardziej symboliczne, bo przyrost naturalny poleciałby nam na łeb na szyję od takich decyzji. A do tego, że miało być jak nigdy a wyjdzie - jak zawsze, to już się przeciez przyzwyczailiśmy.