Profesor Bernacki zapewnił, że nie jak na razie było rozmów na temat ewentualnego objęcia przez niego teki ministra nauki i szkolnictwa wyższego. "Te decyzje znajdują się w ręku prezes Szydło. Ona podejmie decyzję. Jak je podejmie to zwróci się do zainteresowanych" - podkreślił Bernacki.
Fragment rozmowy Jacka Bańki z Włodzimierzem Bernackim.
Beata Szydło pokazywała teczkę z projektami ustaw. Są tam projekty dotyczące szkolnictwa wyższego?
- Tak. Rozmawialiśmy w klubie z profesorem Glińskim. Te poprawki, które zgłaszaliśmy do nowelizacji PO-PSL w poprzedniej kadencji, pewnie będą zrealizowane w najbliższym czasie.
Mówimy o 100 dniach. Te najważniejsze zmiany to co? Co się powinno zmienić?
- Przede wszystkim to co jest związane z odbiurokratyzowaniu szkolnictwa wyższego. Druga sprawa do stopnie naukowe. Chcemy wrócić do rozwiązań, które dają możliwość Radzie Wydziału wglądu i wysłuchania tych, którzy aspirują do stopnia doktora habilitowanego. To proste działania. Do tego urealnienie terminów.
Powrót egzaminów wstępnych?
- Chcemy dopuścić taką możliwość na kierunkach, gdzie chcemy sprawdzić kto przychodzi na uniwersytet. Trzeba dać szansę uczelni.
Jakie kierunki?
- Myślę o medycynie, prawie czy architekturze. Tam nabór jest znaczący a obecna matura nie pozwala na zweryfikowanie wiedzy młodych ludzi.
Co zrobić z taką tendencją, że dzisiaj magisterium to jak matura sprzed lat? Z kolei doktorat to jak magisterium.
- Tak. Mamy do czynienia z inflacją jak chodzi o tytuły licencjusza i magistra. Trzeba wrócić do studiów 5-letnich z możliwością zakończenia ich po 3 latach. Nasz model to „5-2”. Przyjmujemy ludzi na studia 5-letnie, ale jak ktoś uzna, że chce studiować potem gdzie indziej, będzie mógł skończyć studia po 3 latach.
Ale to założenie jest 5-letnie?
- Tak. Chodzi o poczucie stabilności dla młodych i uczelni.