Poziom wody wciąż wysoki
Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej podał o godz. 5, że na górnej Odrze oraz jej dopływach widoczna jest tendencja spadkowa, maleje liczba stacji z przekroczeniami stanów ostrzegawczych i alarmowych.
Stan alarmowy został przekroczony na 21 stacjach hydrologicznych w dorzeczu Odry. Stan ostrzegawczy został przekroczony na 13 stacjach w dorzeczu Odry i innych rzek. W obu przypadkach chodzi przede wszystkim o województwo dolnośląskie, lubuskie i śląskie. Stany ostrzegawcze zostały przekroczone jednak także w woj. małopolskim, wielkopolskim i opolskim.
Stany alarmowe pokazały wodowskazy w: Brzegu, Oławie, Trestnie, Brzegu Dolnym, Malczycach, Ścinawie, Głogowie, Nowej Soli, Cigacicach, Nietkowie, Połęcku, Białej Górze, Słubicach, Skorogoszczy, Borowie, Mietkowie, Jarnołtowie, Odolanowie, Korzeńsku, Szprotawie i Starym Raduszcu.
Fala w Lubuskiem
W nocy z poniedziałku na wtorek fala na Odrze zbliżyła się do Cigacic w woj. lubuskim. Odra nad ranem osiągnęła tam poziom 644 cm wysokości przy stanie alarmowym 400 cm. W 1997 Odra tam miała 682 cm.
Wrażliwe miejsca w Cigacicach oraz w rejonie zostały zabezpieczone przez służby i mieszkańców. Zielonogórska policja w poniedziałek zamknęła drogę Szklarka Radnicka - Będów z uwagi na możliwość przelewania się wody.
Kolejne miasta na drodze fali powodziowej to Krosno Odrzańskie i Słubice.
Powoli wzrasta poziom wody w Odrze w woj. zachodniopomorskim. We wtorek o godz. 10 w tamtejszym urzędzie wojewódzkim zaplanowany jest briefing prasowy wojewody na temat aktualnej sytuacji. W tym tygodniu region spodziewa się kulminacji fali. W kilku nadodrzańskim miejscowościach m.in. w Piasku, Gozdowicach, Starym Kostrzynku, Starej Rudnicy, Gryfinie, Żabnicy i Bielinku od paru dni trwają przygotowania do jej nadejścia.
Według poniedziałkowych prognoz Hydro IMGW-PIB na stacji w Bielinku stan ostrzegawczy (480 cm) zostanie przekroczony w czwartek nad ranem, a stan alarmowy - paręnaście godzin później. Obecny stan wody to 439 cm. Według tych samych prognoz na stacji w Gozdowicach woda przekroczy stan ostrzegawczy (440 cm) w środę przed południem, a stan alarmowy (500 cm) w czwartek rano. Teraz wynosi 425 cm.
Specustawa
We wtorek rząd ma się zająć specustawą powodziową. Jak wynika z opisu projektu, który w poniedziałek wieczorem został opublikowany w wykazie prac legislacyjnych Rady Ministrów wprowadzone mają zostać m.in. nowe wsparcia finansowego dla powodzian, skrócone i uproszone mają być procedury dla gmin jako inwestora w gospodarce wodnej oraz procedury w sprawie wydawania decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach związanych z przeciwdziałaniem skutkom powodzi.
W porządku wtorkowego posiedzenia rządu znajduje się też raport o sytuacji powodziowej. Kolejne zmiany ustawowe związane z odbudową po klęsce mają zostać przedstawione jeszcze we wtorek, podczas kolejnego posiedzenia sztabu kryzysowego we Wrocławiu. Posiedzenie rządu rozpocznie się o godz. 12 w Warszawie.
Trwa szacowanie strat
Trwa pierwsze szacowanie strat po powodzi. Według danych resortu infrastruktury, straty w infrastrukturze wodnej to 3,5 mld zł; drogi i mosty w zarządzie PKP i GDDKiA to kolejne 1,5 mld. Koszt naprawy zniszczeń dróg samorządowych i lokalnych może wynieść drugie tyle.
Wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz uważa, że konieczne są zmiany w budżecie w związku z powodzią. Podkreślił, że zapewnione przez rząd 2 mld zł na usuwanie skutków powodzi to "akcja ratunkowa" przede wszystkim na wypłaty pomocy bezpośredniej. W samym województwie dolnośląskim - jak powiedział, powołując się na tamtejszego wojewodę - mają one wynieść 5 mld zł.
Wojewoda opolski Monika Jurek przekazała, że według szacunków straty spowodowane przez powódź wynoszą tu 2 mld 204 mln 490 tys. zł. Dodała, że "front walki z usuwaniem skutków żywiołu" znajduje się teraz w Głuchołazach.
Operacja "Feniks"
Zgodnie z zapowiedziami w poniedziałek na terenach popowodziowych ruszyła operacja „Feniks”. Jak przekazał wicepremier Kosiniak-Kamysz, ma ona koncentrować się na trzech sprawach: odbudowie infrastruktury, ograniczeniu ryzyka przyszłych powodzi oraz wsparciu ludności cywilnej. Do operacji "Feniks" wydzielono 26 tys. żołnierzy; zaangażowanych w nią będzie codziennie co najmniej 5 tys. z nich. Operacja ma trwać do końca roku, a jej koszt oszacowano na około 175 mln zł.
Trwa sprzątanie
Tysiące osób sprząta po powodzi. Tam, gdzie woda wyrządziła szkody oprócz mieszkańców, usuwaniem skutków wielkiej wody zajmują się strażacy, żołnierze i wolontariusze. Wielu z nich przyjechało z regionów, w których powodzi nie było.
Sprzątanie po powodzi trwa w województwach: śląskim, opolskim, dolnośląskim i lubuskim. Najtrudniejsza sytuacja jest w Kotlinie Kłodzkiej, gdzie woda zniszczyła drogi, mosty i zalała wiele domów. W Głuchołazach jak mówią sami mieszkańcy - „bez pomocy rządu usuwanie skutków wielkiej wody potrwa lata”.
Ze skutkami powodzi próbują poradzić sobie mieszkańcy zniszczonego Kłodzka. Niektórzy są na skraju wyczerpania fizycznego i psychicznego, bo woda zabrała im wszystko. Jak podkreślają osoby dotknięte powodzią - sprzątanie, to nie tylko wywiezienie szlamu, wypompowanie wody, ale również skucie tynków, osuszenie i dezynfekcja ścian, wreszcie remont domów, mieszkań, sklepów, restauracji i innych pomieszczeń zalanych wodą. Te prace potrwają wiele lat.
Trudna sytuacja też w innych krajach
Z tragicznymi skutkami powodzi mierzą się też inne kraje w Europie, w tym m.in. Czesi. Odnotowano tam pięć ofiar śmiertelnych i ośmioro zaginionych, ewakuowano 21,5 tysiąca osób; ponad półtora tysiąca uratowano przed wodą. Regionalne sztaby kryzysowe informują o poprawiającej się sytuacji w infrastrukturze drogowej. Od poniedziałku w pełni przejezdna jest autostrada D 1 na odcinku między Ostrawą a polską granicą, gdzie przechodzi w polską A 1.
Polska i Czechy współpracują przy zwalczaniu powodzi: w Czechach pracowali polscy saperzy, a sąsiedzi wspierali Polskę śmigłowcami.