W tym roku prawdopodobnie będzie ich więcej bo liczba zachorowań z roku na rok rośnie, dawniej to było 100, 200 przypadków rocznie - mówi Jacek Żak z Małopolskiego Sanepidu. Taki wzrostowy trend dotyczy nie tylko Małopolski, ale obszaru całego kraju.
To bardzo niebezpieczna choroba. Jej objawy są nieoczywiste - często mylone z przeziębieniem. Nie można się na nią zaszczepić, a niesie groźne powikłania - między innymi w układzie nerwowowym, sercowo-naczyniowym i kostno-stawowym. Dlatego ważna jest szybka diagnoza. Pierwszym objawem zakażenia jest rumień wokół miejsca ugryzienia przez kleszcza - nie można go ignorować i trzeba niezwłocznie zgłosić się do lekarza.
Katarzyna Maciejczyk/bp