W Łącku obchodzony jest dziś Dzień Młodego Jabłka. W ten sposób twórcy znanego już „jabłkomatu” świętują rozpoczęcie sezonu zbiorów w sadach.
O pomyśle młodych sadowników, Alicji i Dawida Potońców, zrobiło się głośno rok temu. Postawili na sprzedaż bezpośrednią, ale w nietypowej, samobsługowej formule opartej na zaufaniu. Za wystawione przy drodze worki z jabłkami można zapłacić BLIKIEM albo wrzucić należność do przygotowanej skrzynki.
Z okazji Dnia Młodego Jabłka kupujący byli częstowani świeżo zebranymi owocami oraz domowymi wypiekami.
– Wszystkie nasze wypieki są zrobione z naszych jabłek i siłami całej rodziny, bo nie biorę całej chwały dla siebie. Ja zrobiłam różane jabłuszka, ale mamy też wsparcie mam: rogaliki teściowej i szarlotkę babci Irenki – mówiła Alicja Potoniec.
Największym powodzeniem wśród odwiedzających cieszyła się klasyczna szarlotka.
– Jestem fanką klasycznej szarlotki. Co by nie było na stole, to jednak szarlotka idzie na pierwszy rzut – mówiła jedna z klientek.
Klienci wracają do „jabłkomatu”
Łącki „jabłkomat” okazał się trafionym pomysłem. Są osoby, które robią w nim zakupy regularnie, ale przyjeżdżają również klienci z różnych części Polski. Często są to turyści, którzy dowiedzieli się o inicjatywie z internetu albo zauważyli przydrożny szyld.
– To bardzo dobry pomysł. Wspiera lokalną gospodarkę i lokalnych producentów. Szkoda, że takich miejsc nie ma więcej. Są jabłka, można sobie samemu wybrać, zapłacić i jechać dalej – podkreślał jeden z kupujących.