Częściowe otwarcie branży turystycznej miało być testem ze społecznej odpowiedzialności. Testem, który turyści na Podhalu oblali wyjątkowo szybko.
W ciągu trzech dni przeprowadzono prawie 300 interwencji – mówi Roman Wieczorek z zakopiańskiej policji.
"Wylegitymowaliśmy około 500 osób. Nałożyliśmy 121 mandatów karnych tylko dlatego, że osoby nie nosiły maseczek, a w 50 przypadkach skierowaliśmy sprawy do sądu. To ewidentnie wskazuje, że było bardzo wiele pracy, a były też takie chwile, kiedy niemal wszystkie patrole policyjne były zaangażowane w interwencje" - dodaje.
Takie chwile jak sobotni wieczór na Krupówkach – gdzie zgromadziło się kilka tysięcy osób i gdzie zaprowadzanie porządku trwało praktycznie do godziny czwartej rano. Jak dodaje Roman Wieczorek, turyści ignorowali komunikaty o obowiązku zachowania dystansu i noszenia maseczek.
"Były takie osoby, które kopały policjantów, atakowały ich za to, że zwrócili im uwagę na obowiązek noszenia maseczki" - mówi.
Zarzuty w tej sprawie miały usłyszeć dwie osoby. Ale weekend na Podhalu to również awantury w hotelach, bójki, policyjny pościg, osoby z narkotykami, zdemolowany sklep na stacji benzynowej oraz pijani, których trzeba było zabierać z ulicy. Dziś minister zdrowia Adam Niedzielski podkreślił, że tylko przestrzegając zasad sanitarnych, uchronimy się przed 3-cią falą zakażeń
"Jeśli wykonujemy pewne kroki, które polegają na luzowaniu obostrzeń, to nadal jesteśmy zobowiązani do zachowywania się w sposób odpowiedzialny, do zachowania dystansu, do noszenia maseczek, bo tylko w ten sposób możemy zapanować nad rozprzestrzenianiem się koronawirusa" - mówił minister zdrowia.
"Turyści zapomnieli, że wciąż mamy epidemię. Ich zachowanie może mieć wpływ na dalszy los branży turystycznej" – mówi burmistrz Zakopanego Leszek Dorula
"Apeluję do wszystkich turystów, którzy przyjeżdżają do jakiejkolwiek miejscowości turystycznej, o to, aby dostosowali się do przepisów sanitarnych, które w tej chwili obowiązują. To jest dla niektórych być albo nie być" - dodaje.
Z kolei powrotu do całkowitego lockdownu obawia się prezes Tatrzańskiej Izby Gospodarczej.
"Byłby to ogromny cios, nie tylko gospodarczy, ale także społeczny" - mówi Agata Wojtowicz.
Jej zdaniem na tłumy turystów pod Tatrami nałożyły się nie tylko Walentynki, Puchar Świata w skokach narciarskich i piątkowe zluzowanie obostrzeń, ale także nieuwzględnienie postulatu o wydłużeniu ferii zimowych do 10 tygodni.
Jak jednak zaznacza Daniel Lisak z Krynickiej Organizacji Turystycznej, na decyzje w sprawie dalszego luzowania obostrzeń mogą mieć wpływ nie tyle tłumy turystów, ile zachowanie zaledwie kilkuset najbardziej zagorzałych osób.
"Zdajemy sobie sprawę, że może to rykoszetem odbić się na nas. Nie chcielibyśmy tego i mamy nadzieję, że obrazki z tego weekendu z Krupówek będą tylko incydentem, który się więcej nie powtórzy" - mówi.
Niewykluczone, że na kolejny weekend pod Tatry przyjadą dodatkowe patrole policyjne. Wojewoda małopolski Łukasz Kmita spotkał się dziś z przedstawicielami służb porządkowych. Jak zaznacza wojewoda, sytuacja w Zakopanem będzie teraz szczegółowo monitorowana.
Kolejne decyzje w sprawie obostrzeń mamy poznać wraz z końcem miesiąca. O tym, czy hotele, pensjonaty i stoki narciarskie nadal będą otwarte, zadecyduje przede wszystkim średni przyrost zakażeń oraz liczba osób hospitalizowanych.
Bartłomiej Bujas/jz
Skontaktuj się z Radiem Kraków - czekamy na opinie naszych Słuchaczy
Pod każdym materiałem na naszej stronie dostępny jest przycisk, dzięki któremu możecie Państwo wysyłać maile z opiniami. Wszystkie będą skrupulatnie czytane i nie pozostaną bez reakcji.
Opinie można wysyłać też bezpośrednio na adres [email protected]
Zapraszamy również do kontaktu z nami poprzez SMS - 4080, telefonicznie (12 200 33 33 – antena,12 630 60 00 – recepcja), a także na nasz profil na Facebooku oraz Twitterze.