|
|
Kraków 101.6 MHz
Kraków
101.6 MHz
Tarnów
101,0 MHz
Nowy Sącz
90,0 MHz
Zakopane
100,0 MHz
Andrychów
98,8 MHz
Gorlice
97,4 MHz
Krynica-Zdrój
102,1 MHz
Rabka-Zdrój
87,6 MHz
Szczawnica
90,0 MHz
|
Kontakt 4080 (SMS)
DZIEJE SIĘ COŚ W TWOJEJ OKOLICY?
SKONTAKTUJ SIĘ!
12 200 33 33 (antena)
12 630 60 00 (recepcja)
4080 (SMS)
500 202 323 (SMS i MMS)
redakcja@radiokrakow.pl
|
A
A
A

Tarnów: Azoty z uwagą przyglądają się tragedii w Teksasie

Azoty, które podobnie, jak zakład w amerykańskim West produkują nawozy sztuczne, próbują pozyskać szczegółowe dane o wczorajszej tragedii. W wybuchu mogło zginąć nawet kilkadziesiąt osób.

Posłuchaj Witolda Szczypińskiego, wiceprezesa tarnowskich Azotów

fot. Bartek Maziarz


Tarnowskie Azoty bacznie śledzą doniesienia z Teksasu, gdzie wczoraj wieczorem w zakładzie nawozów sztucznych doszło do wybuchu. W Azotach, które również produkują nawozy panuje jednak spokój. Bez zarzuty działają też wszystkie procedury bezpieczeństwa. Dotyczą one w szczególności magazynowania amoniaku, który mógł być przyczyną tragedii w zakładach w Teksasie - wyjaśnia wiceprezes tarnowskich Azotów - Witold Szczypiński.

W tarnowskich Azotach regularnie przeprowadzane są ćwiczenia, zazwyczaj właśnie na wypadek awarii instalacji związanej z produkcją i przechowywaniem amoniaku. Organizowane są one także w pozostałych zakładach Grupy Azoty, w Puławach, Policach oraz w Kędzierzynie-Koźlu.
Teraz Azoty próbują pozyskać szczegółowe dane o tragedii w Teksasie. Pomaga w tym profesor Adam Markowski z Politechniki Łódzkiej, który na co dzień współpracuje z Azotami - ale także z organizacjami zajmującymi się bezpieczeństwem w Stanach Zjednoczonych.





W katastrofie w fabryce nawozów sztucznych w Teksasie, do której doszło wczoraj wieczorem czasu lokalnego, zostało rannych ponad sto osób. Prawdopodobnie są też dziesiątki zabitych. Służby ratunkowe nie oszacowały jeszcze dokładnej liczby ofiar śmiertelnych. Wstępne dane mówią o 5 do 15 zabitych. Część rannych, przebywających w szpitalach jest w stanie ciężkim. Reporterka lokalnej telewizji Rachel Cox relacjonuje, że wiele rodzin wciąż nie wie, co stało się z ich bliskimi.



Wybuch miał miejsce w liczącej 2700 mieszkańców miejscowości West, niedaleko miasta Waco w Teksasie. Eksplozja była tak potężna, że drgania były odczuwalne 100 kilometrów od fabryki, a huk słyszano w odległości do 70 kilometrów . W wyniku wybuchu od 50 do 75 budynków zostało zniszczonych.



 

(Bartek Maziarz/IAR/jp)

0%
0%