|
|
Kraków 101.6 MHz
Kraków
101.6 MHz
Tarnów
101,0 MHz
Nowy Sącz
90,0 MHz
Zakopane
100,0 MHz
Andrychów
98,8 MHz
Gorlice
97,4 MHz
Krynica-Zdrój
102,1 MHz
Rabka-Zdrój
87,6 MHz
Szczawnica
90,0 MHz
|
Kontakt 4080 (SMS)
DZIEJE SIĘ COŚ W TWOJEJ OKOLICY?
SKONTAKTUJ SIĘ!
12 200 33 33 (antena)
12 630 60 00 (recepcja)
4080 (SMS)
500 202 323 (SMS i MMS)
redakcja@radiokrakow.pl
|
A
A
A

Sąd apelacyjny chce dokładniej zbadać sprawę skazanego strażnika więziennego z Tarnowa

Jak już informowaliśmy w Radiu Kraków, w czerwcu mężczyzna został skazany za psychiczne znęcanie się nad więźniem. Funkcjonariusz się od tego odwołał. Przekonuje, że jest niewinny, a jego obrońca wytyka sądowi rejonowemu w Tarnowie błędy - w tym m.in. to, że nie zgodził się na przesłuchanie kilku ważnych świadków. Podczas apelacji sąd okręgowy w Tarnowie postanowił rozszerzyć postępowanie dowodowe. Koledzy nieprawomocnie skazanego strażnika przestrzegają, że ostateczny wyrok w tej sprawie może mieć ogromny wpływ na ich pracę.

Fot. B. Maziarz

Sąd okręgowy przesłucha dodatkowych świadków. Będą to zarówno więźniowie, jak i wnioskowani przez obronę pracownicy służby więziennej i dwaj osadzeni, którzy nie potwierdzają zachowań skazanego strażnika. 

"Takie sprawy wymagają szczególnej ostrożności i weryfikacji dowodowej. Sąd odwoławczy dostrzega, że każda z tych grup może mieć swój określony interes w prezentowaniu takich, a nie innych wersji. Dlatego zadaniem sądu jest dążenie do tego, aby wyjaśnić w sposób wszechstronny wszystkie wątpliwości, które w tej sprawie mogą się pojawić" - mówi sędzia Barbara Polańska-Seremet.

Prokuratura oskarżyła 34-letniego strażnika o przekroczenie uprawnień. Jednak sąd rejonowy w Tarnowie uznał, że Radosław N. znęcał się psychicznie nad więźniem. "Polegało to nie tylko na wyzywaniu, nie tylko na znieważaniu zwłaszcza dotyczącym narodowości osadzonego i jego pochodzenia, ale także na formułowaniu pod jego adresem gróźb" - wyjaśniał w czerwcu rzecznik sądu okręgowego w Tarnowie Tomasz Kozioł. 

Mężczyzna nie przyznaje się do winy. Zdaniem mecenasa Dawida Gąsawskiego, cała sprawa to efekt zmowy więźniów. "W naszej ocenie mamy do czynienia z pomawianiem oskarżonego i szukaniem odwetu na funkcjonariuszu, który prawidłowo wykonywał swoje obowiązki służbowe". Jak dodaje obrońca strażnika, nawet gdyby dochodziło do nieprawidłowości, to na pewno nie do znęcania się, za co został skazany Radosław N. "W warunkach penitencjarnych coś takiego jak podniesiony głos, ostra komenda, jest nawet wymagane, żeby w tej jednostce zachować spokój. Ale żeby było jasność: jeżeli nawet padły jakieś mocniejsze słowa, to nie były personalnie kierowane pod adresem pokrzywdzonego lub innego osadzonego".

Sąd okręgowy już na pierwszej rozprawie dopuścił dodatkowe dowody z dokumentów. Wynika z nich, że dwaj więźniowie, którzy zeznawali na korzyść pokrzywdzonego, sami też skarżyli się do prokuratury oraz sądów na zachowanie tarnowskich strażników, a także warunki, w których odsiadywali wyroki. W jednym przypadku prokuratura umorzyła postępowanie. W drugim sąd cywilny wyda niedługo wyrok. 

Zdaniem prokuratora Jacka Solaka to jeszcze nie przekonuje, że są dowody na winę strażnika. Jak sam jednak przyznaje to zeznania pokrzywdzonego i świadków. "Oczywiście to sprawa precedensowa. Nie ma tutaj nagrań z kamer. Jest grupa świadków pokrzwydzonego i oskarżonego". Dlatego prokuratur Solak zgadza się z decyzją sądu apelacyjnego o rozszerzeniu postępowania. 

Podczas dzisiejszego procesu i wcześniejszych posiedzeń na sali sądowej zjawiło się kilkunastu umundurowanych strażników więziennych,  policjantów oraz strażaków. "Nie zgadzamy się z tym pierwszym skandalicznym wyrokiem. Proszę zauważyć, jaka zachodzi nierówność procesowa. Skazany, który pomawia funkcjonariusza, ma do dyspozycji adwokata z urzędu, szereg instytucji, które przychodzą mu z pomocą. Natomiast funkcjonariusz pozostaje sam sobie. I cierpi tylko za to, że pełnił służbę zgodnie z prawem".

Przewodniczący samorządowego związku zawodowego funkcjonariuszy i pracowników więziennictwa w okręgu krakowskim dodaje, że strażnik z Tarnowa został skazany w pierwszej instancji na podstawie zeznań "kryminalistów, recydywistów, którzy razem się kontaktowali, bo byli w jednej grupie spacerowej, a więc mieli możliwość ustalenia fabuły. Sąd rejonowy dał wiarę takim osobom i to dla nas jest wręcz nie do pomyślenia".

Major Paweł Oświęcimka zastrzega, że prawomocny wyrok dla strażnika więziennego z Tarnowa może spowodować falę takich pomówień. I każdy uczciwie pracujący funkcjonariusz też może się znaleźć w takiej sytuacji..

Rafosław N. jest na zwolnieniu lekarskim. 

Czytaj także: Strażnik z Tarnowa skazany za znęcanie się psychiczne nad więźniem

 

 

(Bartek Maziarz/ew)

Obserwuj autora na Twitterze: 

 

0%
0%
WASZE KOMENTARZE

Liczba komentarzy: 9

Do "zorro"

Sobota, 3 grudnia 2016, 14:00

Jak by to prosto i zrozumiale? Oczywiście, w zakładach karnych pewien odsetek osadzonych stanowią ludzie uczciwi, którzy trafili tam na skutek nieszczęśliwego zbiegu przypadków, a nie dlatego że z natury rzeczy mają naturę przestępcy. Ale to tylko odsetek. Większość osadzonych to zbrodniarze, złodzieje, oszuści, pedofile, degeneraci... A do takich osób należy mieć BARDZO OGRANICZONE ZAUFANIE.

Odpowiedz

mk

Sobota, 3 grudnia 2016, 08:30

Tak to już mamy Skazani żądzom w wiezieniu a funkcjonariusze mają zero do gadania Komuna im by sie przydała w tedy by mieli zero do gadania .

Odpowiedz

gagarin

Piątek, 2 grudnia 2016, 21:59

wyższość słów funkcjonariusza na słowami normalnych to średniowiecze

Odpowiedz

zorro

Piątek, 2 grudnia 2016, 09:40

@E

Owszem, to są przestępcy ponieważ zostali skazani wyrokami sądowymi. W związku z tym w sądzie z definicji ich zeznania są bezwartościowe? Pogadamy wtedy jak zostaniesz skonfrontowany z funkcjonariuszem. Słowo twoje przeciwko słowu policjanta. Wtedy przekonasz się, jak wygląda "sprawiedliwość" w takim wypadku.

Odpowiedz

mieszkaniec

Piątek, 2 grudnia 2016, 08:18

Dziwię się, ze przestępca za kratkami w ogóle ma prawa obywatelskie.

Odpowiedz

teqil

Czwartek, 1 grudnia 2016, 21:22

"każdy uczciwie pracujący funkcjonariusz" - panie majorze O., pan wskaże takiego jednego z imienia i nazwiska...

Odpowiedz

mmx

Czwartek, 1 grudnia 2016, 18:23

zorro wyjedź do meksyku

Odpowiedz

E

Czwartek, 1 grudnia 2016, 16:15

Panie Zorro, jedna uwaga: to nie są "zwykli ludzie". To PRZESTĘPCY.

Odpowiedz

zorro

Czwartek, 1 grudnia 2016, 13:27

Czyli jeśli kilka osób składa spójne zeznania obciążające podejrzanego, to w przypadku gdy świadkami są osadzenia, a podejrzanym strażnik, sąd z góry powinien odrzucić zeznania? To może w ogóle takie przepisy wprowadzić, że w przypadku sprzecznych zeznań funkcjonariusza państwowego oraz zeznań zwykłych ludzi, sąd daje wiarę zeznaniom funkcjonariuszy? W policji mieli wprowadzić kamery nagrywające przebieg służby, ale policjanci się nie zgodzili =)

Odpowiedz