Zdaniem wicemarszałka Sorysa powołana 1 stycznia spółka Wody Polskie chciała przy okazji budowy podpory w pierwotnym miejscu zrzucić na inwestora wykonanie umocnienia 500 metrów podmywanego lewego brzegu Dunajca w Ostrowie - a nie tylko w najbliższej okolicy podpory. Wody Polskie odpowiadają, że w innym wypadku zostanie rozmyty brzeg i może dojść do uszkodzenia wału i zalania okolicznych miejscowości.
Z kolei eksperci działający na zlecenie Zarządu Dróg Wojewódzkich przekonywali, że byłoby to sprzeczne z wydaną decyzją środowiskową dla budowy całego połączenia mostowego. Eksperci podkreślali jednocześnie, że z obliczeń hydrologiczno-hydrualicznych zaakceptowanych przez Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej w Krakowie wynikało, że umocnienie brzegu jest zbędne.
Stanisław Sorys dodaje, że nie można byłoby też na to wydać pieniędzy z dofinansowania unijnego przeznaczonych na budowę nowego połączenia oraz mostu na Dunajcu. Musiałoby pochodzić to z własnych środków. Wicemarszałek Sorys podkreśla, że ostatecznie przesunięto podporę poza wał na lewym brzegu Dunajcu, co zaakceptowały Wody Polskie.
"W związku z tym 27 sierpnia jest ostateczny termin, w którym zostaną otwarte oferty. Zobaczymy, kto przedłuży najkorzystniejszą ofertę. Oczywiście będzie czas na odwołanie się od rozstrzygnięć, czas przygotowania do podpisania umowy. I myślę, że w ciągu dwóch miesięcy zostanie podpisana umowa z wykonawcą, który będzie realizował to zadanie" - wyjaśnia w rozmowie z Radiem Kraków wicemarszałek Stanisław Sorys.
Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem nowe połączenie z Mościcami i most na Dunajcu powstaną za 3 lata. Ze względu na dofinansowanie unijne inwestycja musi powstać do końca 2021 roku. Według pierwotnych planów połączenie miało być gotowe w 2018 roku.
Czytaj także: Jest zielone światło dla przetargu na łącznik A4 z Mościcami
(Bartek Maziarz, Marcin Golec/ew)