|
|
Kraków 101.6 MHz
Kraków
101.6 MHz
Tarnów
101,0 MHz
Nowy Sącz
90,0 MHz
Zakopane
100,0 MHz
Andrychów
98,8 MHz
Gorlice
97,4 MHz
Krynica-Zdrój
102,1 MHz
Rabka-Zdrój
87,6 MHz
Szczawnica
90,0 MHz
|
Kontakt 4080 (SMS)
DZIEJE SIĘ COŚ W TWOJEJ OKOLICY?
SKONTAKTUJ SIĘ!
12 200 33 33 (antena)
12 630 60 00 (recepcja)
4080 (SMS)
500 202 323 (SMS i MMS)
redakcja@radiokrakow.pl
|
A
A
A

W Kluczach koło Olkusza zakończyła się rozbiórka spalonej hali

Zakończyła się rozbiórka hali w Kluczach koło Olkusza, w której tydzień temu zapaliła się hałda śmieci. Na miejscu pracowała firma, usuwająca gruz i strażacy, którzy dogaszali pogorzelisko. Na miejscu zostały tylko dwa wozy strażaków, którzy pilnują terenu. W poniedziałek na miejscu badania będzie mógł przeprowadzić prokuratur i biegły z zakresu pożarnictwa. Będą pobierać próbki materiałów, aby sprawdzić, czy pożar był efektem samozapłonu odpadów, czy podpalenia.

Posłuchaj co mówią okoliczni mieszkańcy

Fot. Dominika Baraniec

 Cały czas nad okolicą unosi się śmierdzący dym. Mieszkańcy mówią otwarcie: to nie był samozapłon, bo problem z tym wysypiskiem jest już od wielu miesięcy.

- Wszędzie dalej są tam śmieci, które się nie spaliły. Co z nimi? Podpalą? Nikt tutaj nie wierzy, że to był samozapłon. Nie da się okna otworzyć, wyjść, prania powiesić. W domu śmierdzi. Policja roznosiła maski, ale po drugiej stronie. U nas nikogo nie było. Nadal się to żarzy. Oni się muszą dostać do środka. Muszą zniszczyć ten budynek. Inaczej nie wejdą  - mówią okoliczni mieszkańcy. Jak zapewniają strażacy, dogaszanie hali potrwa jeszcze przynajmniej dwa dni.

Na miejscu działało piętnaście zastępów straży pożarnej i firma, która usuwała i wywoziła gruz. "Zadysponowany został ciężki sprzęt w postaci dwóch koparek gąsienicowych, trzech ładowarek i dwóch spychaczy gąsienicowych. Cały czas w niższych partiach zalegających śmieci, pojawiają się zarzewia ognia. Jak wyciągamy te materiały, na bieżąco przelewamy to i dogaszamy"  - mówi Marcin Maciora ze straży pożarnej w Olkuszu.

Strażacy apelowali do mieszkańców, żeby nie wychodzili z domów. Rozdawane były specjalne maseczki, które mają zabezpieczać przed wdychaniem unoszącego się dymu i pyłu.

"Teraz trzeba pożar dogasić i zająć się tym co zostało. Musimy znaleźć firmę, która odbierze te śmieci, przewiezie je i zutylizuje. Jako gmina mówiliśmy, że pomożemy, ale sami teraz nie wiemy, jakie to będą koszty" - mówi Norbert Bień wójt gminy Klucze.

Dogaszanie trwało aż tydzień - po zakończeniu akcji prace w terenie rozpocznie prokurator i biegły z zakresu pożarnictwa. Problem wywozu śmieci ma być też poruszony na sesji rady powiatu w najbliższą środę. 

W pożarze, który wybuchł na składowisku w niedzielę ok. godz. 10.00, nikt nie został poszkodowany. Z ogniem walczyło 71 zastępów, czyli ponad 250 strażaków. W pierwszej fazie akcji działania koncentrowały się na tym, by ogień się nie rozprzestrzeniał i nie zajął papierni sąsiadującej z płonącym obiektem.

Strażacy potrzebowali ogromnej ilości wody, która była podawana jednocześnie z kilkunastu działek gaśniczych. Do Klucz wysłano cysterny z Krakowa, Chrzanowa, Dąbrowy Górniczej i Myszkowa.

Wstępnie powierzchnię objętą ogniem oszacowano na 7,5 tys. m kw., a materiały, które uległy zniszczeniu, to kilkadziesiąt tysięcy ton sprasowanych odpadów.

 

 

 

 

(Marek Mędela/Dominika Baraniec/rk/PAP/ko)

100%
0%
WASZE KOMENTARZE

Liczba komentarzy: 2

Gabryś

Sobota, 14 października 2017, 20:42

Właściciel jednej z firm składujących tu śmieci to dobry koleś obecnego starosty olkuskiego,a może to był wsólny interesik?

Odpowiedz

OLK

Piątek, 13 października 2017, 12:36

Ja bym pociągnął do odpowiedzialności nie tylko właściciela firmy, która te śmieci przechowywała, ale przede wszystkim władze samorządowe. Starosta powiatu "bawił się" z nimi od dobrych paru miesięcy, więc jest tak samo odpowiedzialny. Jeżeli ktoś nie potrafi stanowczo zadziałać w obronie mieszkańców, to nie nadaje się na takie stanowisko.

Odpowiedz