|
|
Kraków 101.6 MHz
Kraków
101.6 MHz
Tarnów
101,0 MHz
Nowy Sącz
90,0 MHz
Zakopane
100,0 MHz
Andrychów
98,8 MHz
Gorlice
97,4 MHz
Krynica-Zdrój
102,1 MHz
Rabka-Zdrój
87,6 MHz
Szczawnica
90,0 MHz
|
Kontakt 4080 (SMS)
DZIEJE SIĘ COŚ W TWOJEJ OKOLICY?
SKONTAKTUJ SIĘ!
12 200 33 33 (antena)
12 630 60 00 (recepcja)
12 630 62 06 (reklama)
4080 (SMS)
500 202 323 (SMS i MMS)
redakcja@radiokrakow.pl
reklama@radiokrakow.pl
|
A
A
A

M. Sowa: "Konsultacje społeczne to dobry pomysł"

"To dobry pomysł" - tak propozycję konsultacji społecznych w sprawie zorganizowania w Krakowie Zimowych Igrzysk Olimpijskich komentował na antenie Radia Kraków marszałek województwa, Marek Sowa. Do krakowskiej Rady Miasta trafiły dwa projekty uchwał dotyczące konsultacji. Mają się one rozpocząć w połowie marca.

Posłuchaj porannej rozmowy w Radiu Kraków


Marszałek Sowa spodziewa się, że weźmie w nich udział więcej osób niż w przypadku konsultacji dotyczących zakazu palenia węglem. Wtedy swoje opinie nadesłało około trzech tysięcy krakowian. Marszałek Marek Sowa krytykuje natomiast pomysł referendum w sprawie Igrzysk. Według niego to duże koszty, nawet jeśli referendum byłoby przeprowadzone przy okazji wyborów do Europarlamentu, które odbędą się w maju.



Zapis rozmowy Jacka Bańki z marszałkiem Małopolski, Markiem Sową.

Zasmuciło pana to, że zamiast euforii będą w Krakowie konsultacje społeczne w sprawie Zimowych Igrzysk Olimpijskich? Tak zapowiada Rada Miasta.

- Absolutnie nie. W trakcie ostatniego spotkania opowiedziałem się za konsultacjami. Ta propozycja, żeby je przeprowadzić od 15 marca, gdy będziemy znali wniosek, jest dobrym pomysłem. Jestem zwolennikiem włączania społeczności w podejmowanie decyzji. Ludzie muszą wiedzieć, jakie będą korzyści i koszty.

Możemy sobie wyobrazić taką sytuację, że w konsultacjach bierze udział 2500 osób i 90% mówi „nie” Igrzyskom. Coś to panu przypomina?

- Rozumiem analogię do konsultacji w sprawie zakazu stosowania paliw stałych. W pierwszej odsłonie 90% osób wypowiadało się jednoznacznie za całkowitym zakazem, ale po korekcie naszej uchwały debata była bardziej zrównoważona. To uaktywniło pozostałych ludzi, którzy wskazywali potrzebę palenia węglem. To się zakończyło, udało nam się podjąć sensowną uchwałę, która poprawi jakość powietrza, co będzie naszym atutem w kwestii Olimpiady.



Co by było gdyby taka sama liczba mieszkańców wzięła udział w tych konsultacjach i 90% powiedziałoby „nie”?

- To byłoby mało. Myślę, że udział będzie większy. Od początku będą argumenty. Naszych inicjatyw jest dużo i zawsze jest ktoś przeciw. Czasami brakuje wiary czy wiedzy. To naturalne, ale myślę, że wszyscy zaangażowani mają już wiedzę. Wiemy, co było kierowane do Rady Miasta, i korzyści nie budzą żadnych emocji. Temu musi jednak towarzyszyć wysiłek finansowy. Partycypujemy przecież w kosztach.

Konsultacje rozpoczną się w Krakowie po 15 marca i zbiegną się z wyborami do Europarlamentu.

- W tym roku wszystko się zbiegnie z wyborami. W maju z wyborami do Parlamentu Europejskiego, kampania będzie wcześniej. Potem są wybory do samorządów lokalnych i od września będziemy tym już żyli.

To będzie merytoryczna dyskusja?

- Jestem przekonany, że tak. Zaangażujemy się, żeby były konferencje z udziałem ludzi, żeby przekazać to, co nasza propozycja będzie zawierała, i jakie będą konsekwencje.

Wątpliwości jest wiele, konsultacje można rozpocząć po 15 marca. Co pan na taki pomysł, żeby w gminach, które ewentualnie...

- Z punktu widzenia kalendarza ta sprawa jest polityczna. Rozmawialiśmy o tym i to nie budzi emocji.

Tak, mamy posła Gowina, który zbiera podpisy.

- Chociaż też był zwolennikiem.

Co pan na to, żeby w tych wszystkich gminach, które będą zaangażowane przeprowadzić referendum 25 maja, kiedy będą wybory do Europarlamentu? Koszty będą niewielkie.

- Wielkie, bo ustawa jest jednoznaczna. Muszą być odrębne komisje, jest podwojenie kosztów. Nie można w jednej komisji oddać dwóch głosów.

Czyli pomysł nietrafiony?

- Czy 25 maja, czy każda inna data to taki sam koszt, może tylko zaoszczędzimy na lokalach.

Histeria w sprawie europejskiej dyrektywy w sprawie żywności jest usprawiedliwiona czy nie?

- Trudno powiedzieć. Zawsze jest tak, że przygotowując takie rozporządzenia, robi się to w oparciu o grupy produktów i skutki zdrowotne. Zapewne komisja europejska miała ekspertyzy, które powodowały takie decyzje. To rozporządzenie jest z 2011 i ono zmniejsza normy radykalnie. To będzie miało konsekwencje, ale nie wiemy jak duże. W zeszłym roku nasze produkty były badane i wygląda na to, że mamy przekroczenia na przykład w przypadku karpia zatorskiego. Dzisiaj na zarządzie podejmiemy decyzję, żeby produkty, które są na liście europejskiej i liście ministra rolnictwa, zostały przebadane, żeby mieć pewność, czy są przekroczenia. Chcemy wiedzieć, czy receptura spełnia normy. Ryzyko może być dla kilku produktów.

Co wtedy z drobnymi wytwórcami?

- Będziemy myśleli. Mamy już zgodę producentów na pobranie próbek. Dzisiaj się na to zdecydujemy. Nie wiemy jeszcze tylko, czy przekażemy to do naszej stacji wojewódzkiej czy do laboratoriów centralnych. Dzisiaj będzie taka decyzja.

Słychać też opinie, że w tej sprawie powinien interweniować Donald Tusk. Powinien?

- Tak postąpi każdy region, jak będziemy mieli ostateczną skalę. Wtedy będziemy wiedzieli, jaki jest problem. Na próbki trzeba poczekać od 14 do 30 dni. Prosimy o wyrozumiałość.

Chodzą pogłoski, że jeszcze w tym miesiącu wicepremier Bieńkowska pojawi się w Krakowie i poinformuje o pieniądzach na inwestycję ważną dla regionu. To prawda?

- Pani premier była ostatnio w niedzielę w Krakowie na koncercie w Teatrze Słowackiego.

A co z inwestycją?

- Wiem, że jest planowana wizyta początkiem lutego, ale raczej w Nowym Sączu.

To będą jakieś dobre informacje dla regionu?

- Zobaczymy, wiem, do czego pan zmierza. Trwają konsultacje społeczne dotyczące inwestycji transportowych. Prawdopodobnie po tych konsultacjach nastąpi jakaś korekta projektów drogowych i kolejowych na tej liście. To na pewno się nie stanie jednak przed zakończeniem konsultacji. To może być przełom lutego i marca. Zapowiedzieć zmiany zawsze można. Też bym tego chciał. Nam zależy, żeby mieć decyzję o projektowaniu drogi na odcinku Brzesko – Nowy Sącz. To jeden zabieg, drugi dotyczy północnej obwodnicy Krakowa.

Czyli czekamy kolejne 30 dni.

- Będziemy walczyć do skutku. Te inwestycje są ważne z punktu widzenia strategicznego dla Małopolski.

Prasę przeglądał Andrzej Sikorowski:




0%
0%