|
|
Kraków 101.6 MHz
Kraków
101.6 MHz
Tarnów
101,0 MHz
Nowy Sącz
90,0 MHz
Zakopane
100,0 MHz
Andrychów
98,8 MHz
Gorlice
97,4 MHz
Krynica-Zdrój
102,1 MHz
Rabka-Zdrój
87,6 MHz
Szczawnica
90,0 MHz
|
Kontakt 4080 (SMS)
DZIEJE SIĘ COŚ W TWOJEJ OKOLICY?
SKONTAKTUJ SIĘ!
12 200 33 33 (antena)
12 630 60 00 (recepcja)
4080 (SMS)
500 202 323 (SMS i MMS)
redakcja@radiokrakow.pl
|
A
A
A

Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski: "Matki niepełnosprawnych wiele już osiągnęły. Do nich teraz należy ruch"

- Po proteście opiekunów osób niepełnosprawnych czeka nas protest organizacji, które prowadzą warsztaty terapii zajęciowej - tak przekonuje ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski, prezes Fundacji im. św. Brata Alberta. W skali kraju działa ok. 700 takich placówek - pomagają one blisko 20 tysiącom osób niepełnosprawnych.

Posłuchaj rozmowy

fot: RK

Zapis rozmowy Jacka Bańki z ks. Tadeuszem Isakowiczem-Zaleskim, prezesem Fundacji im. św. Brata Alberta.

 

Po kilkutygodniowym proteście niepełnosprawni przestaną być niewidzialni dla części społeczeństwa?

- Ta sprawa jest złożona. Po roku 1989 zrobiono wiele dla niepełnosprawnych w Polsce, ale ciągle są wielkie problemy. Ja 4 lata temu brałem udział w podobnym strajku w Sejmie. Wtedy zrealizowano tylko 1 z 14 postulatów. Obecna ekipa jakby na własne życzenie hodowała tę bombę. Pewne rzeczy próbowano rozwiązać, ale cały system wsparcia osób niepełnosprawnych leży.

 

Jaki to test dla nas wszystkich? Biorąc pod uwagę nasze zaangażowanie w pomoc wobec ludzi chorych, zdajemy ten test na wielką biało-czerwoną drużynę?

- Jeżeli chodzi ogólnie o społeczeństwo to te problemy się przebijają. Są pozytywne zmiany w szkolnictwie, mediach. Pies jest pogrzebany, gdy politycy w kampanii coś obiecują, ale tego nie realizują. Raz na 4 lata jest zainteresowanie, potem to idzie w kąt. To nie jest tylko protest rodziców w Sejmie. Lada moment będzie protest organizacji, które prowadzą warsztaty terapii zajęciowej. W całej Polsce to 700 placówek. Ciągle brakuje pieniędzy. Pan Morawiecki mówi, że są wielkie pieniądze, ale na te rzeczy są one mniejsze niż poprzednio.

 

Powinniśmy przepraszać na kolanach? Tak mówi siostra Chmielewska.

- Jestem przeciwnikiem uogólnień, że wszystko jest dobrze lub źle. Przepraszać powinni politycy. Oni mogą to zorganizować. Obecna ekipa już prawie 3 lata działa. Powinny być działania. Dla mnie iskrą, która odpaliła beczkę prochu, była wypowiedź premiera, który powiedział, że mamy 30 miliardów – damy na drogi powiatowe, ale nie było tematu niepełnosprawnych. To sprowokowało rodziców. Ja im się nie dziwię.

 

Choć pojawiła się propozycja programu Dostępność Plus. Ciągle słyszymy takie zaklęcie: „kompleksowa pomoc osobom niepełnosprawnym”. Czyli nie tylko pieniądze, ale co?

- Trzeba zacząć od rozwiązań. Wspomniałem warsztaty terapii zajęciowej. To trwa od 25 lat. Co kilka lat jest próba pomniejszenia dotacji, lub kasacji. Kilka razy protestowałem w tej sprawie. Pani Szydło podwyższyła rewaloryzację, ale po roku to się zatrzymało. Znowu jest blokada. Dlaczego warsztaty są ważne? To 20 tysięcy osób niepełnosprawnych w skali Polski. Rodzice mają taką możliwość, że ich dziecko uczestniczy w warsztatach. Rehabilituje się, zdobywa możliwości, ale rodzic może też podjąć pracę. Co kilka lat jest jednak groźba likwidacji. Jeśli coś się sprawdziło, rozwijajmy to. Druga sprawa to jest to, że wielka grupa niepełnosprawnych nigdy nie podejmie pracy. Nie ma jej na rynku polskim. Nie czarujmy się. Pracę dostaną ludzie z porażeniem kończyn, na wózkach, którzy znają dwa języki, komputery. Nie dostanie osoba z zespołem Downa lub porażeniem mózgowym.

 

Jakie tutaj rozwiązanie zaproponować?

- Ciągle są postulaty organizacji pozarządowych. Plusem zmian jest powstanie wielu stowarzyszeń, fundacji, które wykonują pracę za władze państwowe, ale mają też wielkie rozeznanie. Nikt tego dialogu nie prowadzi. Tu jest pies pogrzebany. Nie ma rozwiązań, które by polegały na tym, że organizacje przedkładają sprawy tworzenia spółdzielni społecznych, żeby ludzie dostali pracę na ćwierć, pół etatu. Człowiek zarobi drobne pieniądze, ale ma też sens życia. Tak siedzi w czterech ścianach.

 

Wróćmy do protestu. Ksiądz krytykuje protestujących, bo wykorzystują osoby niepełnosprawne. Nawet ksiądz oferuje, że zaoferuje się niepełnosprawnymi na czas protestu, niech protestują sami opiekunowie. Ktoś by zwrócił na ten problem uwagę jakby tylko opiekunowie protestowali?

- Z moich doświadczeń wynika, że to jest wielki stres dla osoby niepełnosprawnej. Pobyt przez 3 tygodnie, leżąc w barłogu na posadzkach… Jest presja polityków, dziennikarzy. To ma negatywny wpływ na osobę niepełnosprawną. To się odbije. Dlatego 4 lata temu rodzice sami zakończyli strajk po 17 dniach. Oni widzieli, że tak się nie da. Teraz organizatorzy nie są pomni na te doświadczenia. Nie jestem przeciwko strajkowi. Teraz dalsze koczowanie niepełnosprawnych to jest jednak krzywda dla nich. Czemu rzecznik praw dziecka milczy? Niech protestują, ale zaproponowałem, żeby do końca strajku dzieci znalazły się w filii Domu Brata Alberta. Nie było zainteresowania. Uczestniczyłem w spotkaniu protestujących z panią prezydentową. Ona szukała poważnego kompromisu. Trzeba go znaleźć. Nie można iść po trupach do celu. To jest niebezpieczne.

 

Dostrzega ksiądz próbę przesunięcia odpowiedzialności za wszystko na opiekunów? Od polityków słyszymy, że policja powinna zająć się tymi osobami, że na opiekunów znajdzie się paragraf.

- Nie. Jestem przeciwnikiem siłowych rozwiązań. To jest absurd. Zdrowy rozsądek, apele. Widzę, że niektórzy politycy chcą po trupach osiągnąć cel. To co robi pani Scheuring-Wielgus, która tym się nie interesowała, walczyła o prezydenturę w Toruniu, teraz podpala te sprawy. Niech ci politycy się odsuną i pozwolą rodzicom szukać kompromisu. On się musi znaleźć. Teraz – po 3 tygodniach – sytuacja tych 5 niepełnosprawnych osób jest straszna. Nie można mówić, że nic się nie dzieje.

 

Nie tylko przedstawicieli Nowoczesnej widać obok protestujących. Są tam też przedstawiciele Kukiz’15.

- Akurat pani Ścigaj to osoba, która od lat pracuje z niepełnosprawnymi. To działacz społeczny. Ona prowadzi spółdzielnię. Ona jest dobrym duchem. Jednak niech też apeluje do matek, żeby zmieniły formę protestu. Bez dzieci. One już wiele uzyskały. To pozytywny efekt. Jest podwyższenie renty socjalnej do wysokości minimalnej emerytury. To dużo. Nagłośniły sprawę. One dokonały dużych rzeczy. Jednak jak komuś z dzieci coś się stanie to kto weźmie odpowiedzialność? Słyszałem wypowiedzi – to efekt patologii – że matka domaga się eutanazji dla siebie i dziecka. To psuje obraz takiego dziecka w oczach opinii społecznej.

 

Jaki mógłby być efektywny sposób rozwiązania tego konfliktu? Chyba dwie strony muszą zrobić krok wstecz?

- Tak. Dwie strony. Zgadzam się. Rząd zrobił pewien krok. Jest renta socjalna. Matki powinny się zgodzić na to, żeby dzieci nie były w takiej traumie. Te matki kroków wstecz nie wykonują. Do nich teraz należy ruch. Boję się, że konflikt polityczny spowoduje, że to będzie podpalane. Niektórzy chcą to przeciągnąć. Muszą być decyzje, żeby znaleźć kompromis. Na razie dwa tiry jadą na siebie. Nie widać szansy na kompromis. Może dojdzie do samodzielnej decyzji matek i przejścia na inną formę protestu. One wiele już osiągnęły.

 

A mediacja w osobie księdza?

- Ja się tego podjąłem. Matki do mnie dzwoniły, żeby przekazać list do pani prezydentowej. Zrobiłem to. Pani prezydentowa spotkała się, rozmawiała i przyszła. Niech matki też coś zrobią ze swojej strony. Wzywanie kolejnych polityków… Kto jeszcze? Prezydent Trump z USA przyjedzie? 4 lata temu wizyty odmówił prezydent Komorowski i jego żona. Oni się nie spotkali. Tutaj prezydent, pierwsza dama, premier i inni byli. Niech matki pokażą społeczeństwu, że robią krok do tyłu, szukają kompromisu.

91%
9%
WASZE KOMENTARZE

Liczba komentarzy: 9

wnuczek gomułki

Czwartek, 10 maja 2018, 17:01

Oburzające w tym wszystkim jest to, że Donald Ewcia i gargamel oraz POprzednicy dali im tyle a oni jeszcze protestują

Odpowiedz

wypist

Czwartek, 10 maja 2018, 14:42

Wystarczy nie kraść i pieniadze się znajdą, na niepełnosprawnych i nie tylko.

Odpowiedz

Mania

Czwartek, 10 maja 2018, 10:31

@krk

:-) :-) dobre. Gdyby nie obłuda rządu inaczej by to. się potoczy Manipulacje na nic się nie zdały

Odpowiedz

krk

Czwartek, 10 maja 2018, 09:58

@Atanazy

Obrzydliwe i bezczelne to jest traktowanie ich przez rząd...500+ na wódę dla Januszy jest a dla tych ludzi już nie, bo są za mało liczebną grupą do ew. poparcia w wyborach...Oj doczekacie się, doczekacie pisowskie zakłamane nieroby...

Odpowiedz

Atanazy

Czwartek, 10 maja 2018, 07:11

@E.

Oczywiście zauważyłem ten szantaż, to najpewniej z powodu oszołomienia sytuacją. Proszę o wyrozumiałość.

Odpowiedz

Atanazy

Środa, 9 maja 2018, 22:27

@E.

Oczywiście, zauważyłem ten szantaż, a to najpewniej z oszołomienia sytuacją. Proszę o wyrozumiałość.

Odpowiedz

E.

Środa, 9 maja 2018, 21:35

@Atanazy

Ortografia !!!!!!!

Odpowiedz

Środa, 9 maja 2018, 21:15

Matki robią próbują ich zabezpieczyć jak ich zabraknie

Odpowiedz

Atanazy

Środa, 9 maja 2018, 16:57

To co wyprawiają te kobiety na korytarzach sejmowych od dłuższego czasu jest skandalicznym, upolitycznionym szantarzem, i mało kto nie boi się tego powiedzieć wprost, wyłączając oczywiście całkowicie antyrządowe media, i totalną targowicę, którym jest to na rękę, do podburzania i wszczynania napięć przeciwko rządom tej władzy. Nie zdziwię się jak niektóre z tych krewkich mamuś zobaczymy, jako kandydatki w wyborach, oczywiście z "postępowych" nurtów partyjnych. Tymczasem jest to obrzydliwe i bezczelne granie na ludzkich emocjach, i wykorzystywanie łagodnej i prospołecznej polityki rządu.

Odpowiedz