|
|
Kraków 101.6 MHz
Kraków
101.6 MHz
Tarnów
101,0 MHz
Nowy Sącz
90,0 MHz
Zakopane
100,0 MHz
Andrychów
98,8 MHz
Gorlice
97,4 MHz
Krynica-Zdrój
102,1 MHz
Rabka-Zdrój
87,6 MHz
Szczawnica
90,0 MHz
|
Kontakt 4080 (SMS)
DZIEJE SIĘ COŚ W TWOJEJ OKOLICY?
SKONTAKTUJ SIĘ!
12 200 33 33 (antena)
12 630 60 00 (recepcja)
12 630 62 06 (reklama)
4080 (SMS)
500 202 323 (SMS i MMS)
redakcja@radiokrakow.pl
reklama@radiokrakow.pl
|
A
A
A

K. Szczerski: "Musimy teraz być przy Ukraińcach"

Miejmy nadzieję, że na Ukrainie przede wszystkim będzie spokój, najgorszy scenariusz to eskalacja przemocy - to na wiele lat wykluczyłoby dyskusję o europejskich aspiracjach Ukrainy - przekonywał na antenie Radia Kraków poseł Prawa i Sprawiedliwości Krzysztof Szczerski. Jego zdaniem polskie władze powinny dawać sygnał i władzy i ukraińskiej opozycji, że Polska jest blisko i popiera europejskie aspiracje Kijowa.

Powinniśmy namawiać Ukraińców by nie zniechęcali się, Europa powinna też powiedzieć Kremlowi stop - mówił Krzysztof Szczerski w Radiu Kraków. Jak przekonywał, polscy dyplomaci powinni być w każdej europejskiej stolicy i namawiać do przyjęcia nowego wielkiego planu dla Ukrainy. Umowa stowarzyszeniowa z Kijowem była standardowa, zawierała długą listę obowiązków i krótka listę tego, co dzięki umowie Ukraina może uzyskać - mówił poseł Szczerski w porannej rozmowie Radia Kraków.



Zapis rozmowy Jacka Bańki z posłem PiS, Krzysztofem Szczerskim.

Poniedziałek może się okazać kluczowy dla wydarzeń na Ukrainie. Co nas czeka? Stan wyjątkowy jest nieunikniony?

- Miejmy nadzieje, że na Ukrainie będzie spokój. Najgorsza będzie konfrontacja fizyczna władzy ze społeczeństwem. To by na wiele lat postawiło bariery wewnątrz kraju i na wiele lat by wykluczyło dyskusję o dołączeniu Ukrainy do Europy. Władza, która krwawo się rozlicza z obywatelami nie chciała by o tym dyskutować.



Jak my powinniśmy się angażować w sprawy Ukrainy, żeby nie doprowadzać do polaryzacji społeczeństwa ukraińskiego?

- Dzisiaj przed Polską dyplomacją, przed obozem rządzącym są dwa zadania: być przy Ukraińcach, dawać im sygnał, że jesteśmy w stanie się włączyć w kontynuowanie europejskiej drogi Ukrainy i musimy mobilizować Europę, żeby przedstawiła Ukrainie taką propozycję, która będzie dla niej strategiczna. Główny problem ze strony europejskiej to było to, że Europa nigdy nie powiedziała Rosji, że nie będzie akceptowała jej kroku wobec Ukrainy. Drugą kwestią jest to, że umowa, która była proponowana Ukrainie była standardowa. To była długa lista obowiązków i wąska tego, co Ukraina może dostać. Mówiło się o długiej perspektywie, to prawda, ale jak dzisiaj jest krótka lista pomocy to każdy kalkuluje.

Czyli nasze działania muszą być skierowane zarówno w stronę Ukrainy, jak i w stronę Europy?

- Tak. Polskie samoloty rządowe powinny krążyć po Europie. Musimy pokazać Ukrainie wielki, strategiczny plan. Jeśli oni wygrają wewnętrzną potyczkę to będą mieli po stronie Europy partnera a nie obóz, który się ewentualnie zgodzi na dostąpienie do stowarzyszenia. Ukraina przy Unii to nasz interes, musimy zatem zaangażować strategiczne siły.

Może na Ukrainie zamiast prezesa Kaczyńskiego powinien pojawić się inny przedstawiciel PiS, Bogdan Pęk?

- Nie. Wizyta prezesa Kaczyńskiego na Ukrainie była dużym wydarzeniem. Na jego widok Ukraińcy krzyczeli „Polska”. On był tym jedynym poważnym sygnałem z Polski.

Był jeszcze Jacek Protasiewicz.

- To jest wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego, nie przedstawiciel Polski. On chodził tam opłotkami. Prezes stanął w środku tłumu i mówił przesłanie od Polski. To zdenerwowało rządzących w Polsce, którzy mieli weekend i dopiero wczoraj w nocy zwołali naradę. Po tym jak prezes Kaczyński był Polską. W takich momentach wychodzi kto jest przywódcą.

O panu się mówi jako o przyszłym szefie MSZ w rządach PiS. Jeśli byłby nim pan to pojechałby pan wiecować na majdan?

- Nie. My nigdy nie mówiliśmy, że minister Sikorski ma być na majdanie. On ma być tam i rozmawiać ze wszystkimi siłami politycznymi na Ukrainie. Tak jak prezydent Kwaśniewski w trakcie Pomarańczowej Rewolucji. On nie wiecował tylko jeździł i rozmawiał ze stronami, żeby pokazać, że to jest nasz interes. Trzeba to uspokoić. Tego oczekujemy od ministra. Nie chcemy, żeby on wiecował, on ma pracować dla Ukrainy. Nie może patrzeć z kanapy na to, co tam się dzieje. Nie tego oczekujemy od ministra. On tweetuje absurdalne rzeczy.

Zmieńmy temat. Według pana słusznie profesor Rońda chce skarżyć AGH?

- To jest sprawa bardzo osobista między profesorem a uczelnią. Mi się nie podoba sposób wykorzystania zachowań nieakceptowalnych do tego, żeby rozszerzać ten przypadek na profesurę. To jest pretekst do tego, żeby wprowadzić cenzurę polityczną na uczelniach. Gdybyśmy zaczęli sprawdzać ludzi z tytułami profesorskimi z czego pisali doktoraty, to pewnie wielu by miało czerwone uszy.

Pan także jest profesorem na UJ.

- Nie wstydzę się swojego doktoratu.

Inny profesor UJ i poseł PiS, profesor Bernacki pisze o współpracownikach SB, którzy są wychowawcami młodzieży akademickiej. To jest to o czym pan mówi? Jak wytłumaczyć ten wpis?

- Trzeba zapytać profesora Bernackiego. To nawiązanie do tej sytuacji, w której stan akademicki nie do końca potrafił przełamać kurtynę milczenia wokół tego kto, jak i kiedy zdobywał tytuły. Dzisiaj , żeby założyć prywatną uczelnię, potrzeba mieć odpowiednią ilość ludzi z tytułem samodzielnego pracownika naukowego. Czasami emerytowani profesorowie, którzy pisali swoje prace magisterskie o Sb dają swoje tytułu, żeby otworzyć szkoły. Czy to nie jest większa skaza? Ktoś kto całe życie wykładał o wyższości komunizmu, dzisiaj daje tytuł, żeby ktoś uczył gdzieś daleko.

Na koniec, Sejm broni województwa Mazowieckiego. Chodzi o „janosikowe”. Zasady „janosikowego” powinny zostać bez zmian?

- Ja jestem za solidarnością pomiędzy województwami. Mazowsze korzysta z tego, że wiele osób migruje do stolicy za pracą. Mazowsze jest rządzone przez koalicję PO - PSL i oni roztrwonili pieniądze. Przez to także Małopolska straci pieniądze. Dlatego oni się muszą wytłumaczyć dlaczego odbiera się Małopolsce, żeby dołożyć koalicji PSL - PO na Mazowszu. To nie jest pierwsza kontrowersyjna rzecz. Dzisiaj jest Sejmik wokół kolejnej głośnej sprawy. O domniemanej korupcji wokół Małopolskiej Sieci Szerokopasmowej. Warto śledzić tą sytuację. Spółka sprzedana za 2,6 miliona dostaje tego samego dnia od zarządu 64 miliony dotacji.

Prasę przeglądał Andrzej Sikorowski:





0%
0%