|
|
Kraków 101.6 MHz
Kraków
101.6 MHz
Tarnów
101,0 MHz
Nowy Sącz
90,0 MHz
Zakopane
100,0 MHz
Andrychów
98,8 MHz
Gorlice
97,4 MHz
Krynica-Zdrój
102,1 MHz
Rabka-Zdrój
87,6 MHz
Szczawnica
90,0 MHz
|
Kontakt 4080 (SMS)
DZIEJE SIĘ COŚ W TWOJEJ OKOLICY?
SKONTAKTUJ SIĘ!
12 200 33 33 (antena)
12 630 60 00 (recepcja)
4080 (SMS)
500 202 323 (SMS i MMS)
redakcja@radiokrakow.pl
|
A
A
A

Urszula Wolak poleca: „Moonlight”

„Moonlight” Barry'ego Jenkinsa został uznany przez Amerykańską Akademię Filmową za najlepszy film minionego roku. Dzieło nagrodzono Oscarami również w innych kategoriach, takich jak „scenariusz adaptowany” oraz „drugoplanowa rola męska”. Przyznane mu prestiżowe statuetki to jednak nie jedyny powód, dla którego warto zobaczyć film Jenkinsa. I bez tych nagród „Moonlight” pozostaje po prostu wielkim kinem w najczystszej postaci, które – co jest jego największą zaletą – wcale nie sili się na to, by komukolwiek udowodnić swą wielkość.

for: materiały prasowe

Jenkins z empatią pochyla się w nim nad losem dorastającego Shirona – czarnoskórego chłopca wychowywanego na ulicach Miami, który odkrywa swoją homoseksualną tożsamość. Tworzy przejmujący portret dojrzewania – subtelny i wymowny zarazem. Trzyma się jednak daleko od publicystycznego języka – zniewolonego najczęściej przez ideologie, narzucającego jednoznaczne interpretacje, pozbywającego dzieło jego poetyckiego smaku. Jenkins pozwala swej historii płynąć, a jego bohater żegluje przez życie gnany nie tyle przez własne ambicje, co przez fatum.

Uzależniona od narkotyków matka, diler, który jest dla niego substytutem kochającego ojca (znakomity Mahershala Ali nagrodzony Oscarem), przyjaciółka Teresa uosabiająca matczyne zrozumienie i troskę, prześladujący kumple – „urodzeni gangsterzy”, a w centrum tego wszystkiego on – Shiron. Bohater znoszący upokorzenia, osaczony, zagubiony introwertyk, czujący jednak i doświadczający życia na rozmaite sposoby, zadający sobie pytania kim jest i dokąd zmierza?

Filmowy język Jenkinsa nazwać można zmysłowym. Jego „Moonlight” stroni bowiem od słów akcentując raczej sensualną moc ciszy czy dźwięków potęgowanych przez pięknie zakomponowane ujęcia. Z tych obrazów reżyser splótł krótką historię życia Shirona – chłopca, który musiał nauczyć się szybko biegać, by nie dopadły go pięści prześladowców, młodzieńca, który w przełomowym momencie swego życia nadstawił oprawcom drugi policzek, mężczyzny, który nie zdołał uciec przed przeznaczeniem, ale pozostał wierny jednej rzeczy: miłości.

Podobnie piękny poemat o dorastaniu stworzył kilka lat temu Richard Linklater. Jego snujący się „Boyhood” przegrał jednak wtedy w walce o Oscara z efektownym „Birdmanem”. „Moonlight” miał równie mocnego kandydata w postaci musicalu „La La Land” Damiena Chazelle'a. Dobrze, że w tym roku Amerykańska Akademia Filmowa oddała głos tym, którzy nie podnoszą go za wszelką cenę – nawet wtedy, gdy dotykają najgłębszej prawdy.

 

 

 

 

(Urszula Wolak/ko)

50%
50%