|
|
Kraków 101.6 MHz
Kraków
101.6 MHz
Tarnów
101,0 MHz
Nowy Sącz
90,0 MHz
Zakopane
100,0 MHz
Andrychów
98,8 MHz
Gorlice
97,4 MHz
Krynica-Zdrój
102,1 MHz
Rabka-Zdrój
87,6 MHz
Szczawnica
90,0 MHz
|
Kontakt 4080 (SMS)
DZIEJE SIĘ COŚ W TWOJEJ OKOLICY?
SKONTAKTUJ SIĘ!
12 200 33 33 (antena)
12 630 60 00 (recepcja)
12 630 62 06 (reklama)
4080 (SMS)
500 202 323 (SMS i MMS)
redakcja@radiokrakow.pl
reklama@radiokrakow.pl
|
A
A
A

The Last Night of the Proms

Dziś już wszyscy wiedzą, że krakowskie promsy, to jeden z najzabawniejszych koncertów, podczas którego prezentowana jest klasyka na najwyższym poziomie, ale „na luzie”, o czym najlepiej świadczy swobodne zachowanie, i artystów, i publiczności. To doskonały wieczór dla tych, którzy nie wierzą, że muzyką klasyczną można się świetnie bawić, a także dla tych, którzy rozpoczynają swoją przygodę z klasyką.

fot: Pixabay

Koncert ma zawsze ogromną dawkę energii, a wspólne śpiewanie razem z artystami daje wiele satysfakcji. A do tego jest zabawnie. Często artyści występują w kostiumach, a dyrygenci popisują się zdolnościami aktorskimi. Pamiętam przed laty jak maestro Gabriel Chmura padł na estradę po wystrzale armatnim i leżał u stóp skrzypaczek udając ogłuszonego. W tym roku też było zabawnie, choć Jacek Kaspszyk nie pozwolił sobie aż na takie ekscesy.

Historia koncertów w Wielkiej Brytanii zwanych promsami jest bardzo długa. Od 1895 roku w Queens Hall, a po jej zburzeniu podczas II wojny światowej w Royal Albert Hall, odbywają się nietypowe koncerty muzyki poważnej. Publiczność zgromadzona w sali koncertowej słucha artystów na stojąco, przechadza się w trakcie koncertu, pije piwo, ale także tupie, śpiewa i klaszcze do rytmu. Od wielu lat brytyjskie promsy mają swój letni festiwal, którego finałem jest koncert "The Last Night of the Proms". I właśnie ten koncert, co roku powtarzany jest w Krakowie, ale z małymi odstępstwami programowymi, będącymi ukłonem w stronę Polaków.

W programie tegorocznego krakowskiego wieczoru znalazły się między utworami, które zabrzmiały w Londynie (m.in.: Bizeta, Pucciniego, Verdiego, Bernsteina), także polskie kompozycje: Fanfara na orkiestrę Pawła Mykietyna, Koncert skrzypcowy nr 1 Karola Szymanowskiego czy utwór polskiego kompozytora działającego w Nowym Jorku Jakuba Ciupińskiego - Wreck of Umbria, który miał polską premierę właśnie w trakcie tego wieczoru. I jak zwykle na finał usłyszelismy utwory, które zawsze są wykonywane, co roku w Londynie, m.in.: słynny masz Elgara, czy Fantasia on British Sea-Songs Wooda czy Rule Britannia Arne’go.

Brytyjczycy potrafią się bawić i dobrze, że tą swoją zabawą zarazili także krakowską publiczność.  Do zobaczenia na promsach za rok!

A tak było w tym roku w Londynie:

 

 

90%
10%