Fot. Pexels
Zwolnienia grupowe w 2025 roku: dane wymagają kontekstu
Liczba zgłoszonych zwolnień grupowych w 2025 roku – ponad 97,5 tys. osób – może brzmieć alarmująco, zwłaszcza że to najgorszy wynik od czasu globalnego kryzysu w 2008 roku. Kluczowe jest jednak to, że niemal połowa tej liczby dotyczy Poczty Polskiej, co mocno wpływa na odbiór całej statystyki. Bez rozbicia danych na źródła i branże łatwo o wrażenie, że rynek pracy w Polsce gwałtownie się pogarsza, choć obraz jest znacznie bardziej złożony.
W pozostałej części gospodarki zwolnienia rozkładają się na różne sektory, które w różnym stopniu odczuwają presję kosztów i zmian w otoczeniu gospodarczym. Wśród czynników, które mogą zwiększać ryzyko redukcji etatów, są m.in. rosnące koszty pracy – zwłaszcza na stanowiskach o najniższych wymaganiach kwalifikacyjnych – oraz przyspieszająca automatyzacja.
Europa pod presją, a firmy szukają oszczędności i wydajności
Zwolnienia w dużych międzynarodowych firmach mają też źródła poza Polską. Słabsza koniunktura w zachodniej Europie szczególnie mocno odbija się na sektorze motoryzacyjnym, a europejskie przedsiębiorstwa muszą coraz intensywniej konkurować z producentami z Chin. To rywalizacja cenowa, którą trudno wygrać w warunkach wyższych kosztów energii i innych obciążeń po europejskiej stronie.
W takich realiach firmy koncentrują się na zwiększaniu wydajności i ograniczaniu kosztów, co często oznacza zmiany w zatrudnieniu. Jednocześnie automatyzacja i sztuczna inteligencja sprawiają, że najbardziej narażone są zadania proste, powtarzalne, łatwe do zastąpienia algorytmami.
Kraków: mniej prostych etatów, więcej pracy dla specjalistów
Dla Krakowa ważnym punktem odniesienia pozostają centra usług wspólnych i sektor globalnych usług biznesowych. Choć w części firm dochodzi do zwolnień, rynek nie tyle się kurczy, co zmienia strukturę: proste role są ograniczane lub przenoszone do tańszych lokalizacji, a w Krakowie rośnie zapotrzebowanie na pracowników o wyższych kompetencjach.
To przesunięcie ma znaczenie, bo oznacza stabilniejsze i lepiej opłacane miejsca pracy, mniej podatne na relokację. W efekcie, mimo pojedynczych redukcji, w wielu firmach wciąż trwa rekrutacja – tylko na inne stanowiska niż wcześniej.
W Krakowie powstają te miejsca pracy, które wymagają wyższych kwalifikacji.
– mówi prof. Łukasz Mamica
Niskie bezrobocie i realne szanse na zmianę pracy
Na tle Unii Europejskiej Polska utrzymuje bardzo dobrą pozycję pod względem bezrobocia, a Kraków znajduje się w wyjątkowo korzystnej sytuacji. Stopa bezrobocia na poziomie około 2,5 proc. oznacza, że nawet jeśli ktoś traci pracę, wciąż ma relatywnie duże możliwości znalezienia nowego zatrudnienia. Różnice w regionie są jednak duże – w części powiatów sytuacja jest znacznie trudniejsza niż w stolicy Małopolski.
W tym kontekście warto też pamiętać, że część zmian w statystykach bezrobocia wynika ze sposobu liczenia i zmian przepisów dotyczących rejestracji w urzędach pracy. Dlatego same wskaźniki nie zawsze oznaczają gwałtowną zmianę sytuacji gospodarczej.
Nawet jeżeli ta utrata pracy następuje, to możliwości znalezienia pracy przy tak niskim poziomie bezrobocia są wciąż duże.”
– podkreśla Mamica.