Zdjęcie ilustracyjne/Fot. pexels
Miasto jako środowisko życia dzikich zwierząt
Śnieżna i mroźna zima jest dla przyrody czymś zupełnie normalnym. To wcześniejsze bezśnieżne i bezmroźne zimy stanowiły dla dzikich zwierząt realny problem, ponieważ zaburzały naturalny cykl przyrody. Zwierzęta są przystosowane do sezonowości – zmian temperatury, dostępności pożywienia i długości dnia. Długotrwałe anomalie pogodowe mogą prowadzić do zmian zachowań migracyjnych, a także wpływać na tempo i częstotliwość rozmnażania. Dobrym przykładem są dziki. Łagodne zimy z łatwym dostępem do pożywienia sprzyjają ich intensywniejszemu rozmnażaniu, co z kolei potęguje konflikty na styku miasta i natury.
(cała rozmowa do posłuchania)
Miasta nie są przestrzenią wyłącznie ludzką. Zwierzęta były tam wcześniej i nadal się do nich adaptują. Współczesne miasta, takie jak Kraków, stały się dla wielu gatunków stałym miejscem życia. Dzieje się tak z dwóch powodów. Pierwszym jest kurczenie się naturalnych siedlisk, a drugim łatwy dostęp do pożywienia generowanego przez człowieka.
Miasto zimą oferuje dzikim zwierzętom łagodniejsze warunki do funkcjonowania. Niektóre gatunki, jak kosy, przestały nawet migrować i zostają w miastach przez cały rok. Lisy, jeże, wiewiórki, kuny, łasice, a nawet gronostaje to dziś stali mieszkańcy miejskich przestrzeni. Na obrzeżach miast pojawiają się sarny, dziki, borsuki czy jenoty. Widok lisa na krakowskich ulicach nie jest niczym niezwykłym. To gatunek, który doskonale przystosował się do życia w pobliżu człowieka, korzystając m.in. z resztek jedzenia wyrzucanych do niezabezpieczonych śmietników.
Lis to absolutnie pospolity gatunek miejski, świetnie się dostosował. Jest to zwierze, które żywi się odpadkami, które generuje człowiek – mówi Karolina Ptak.
Dokarmianie pomaga czy szkodzi?
Dokarmiać należy ptaki, ale wyłącznie zimą. W czasie mrozów ptakom rzeczywiście trudno zdobyć pożywienie, dlatego warto im pomagać. Kluczowe jest jednak, czym i jak to robimy. Dla ptaków wróblowych najlepsze są mieszanki ziaren i słonecznik, szczególnie wysokokaloryczny. Ptaki drozdowate chętnie skorzystają z pokrojonych jabłek, a kule tłuszczowe (bez plastikowych siatek) są dobrym rozwiązaniem na dłużej. Ptaki wodne można dokarmiać wyłącznie w okresach silnych mrozów, podając ziarno, płatki owsiane lub gotowane warzywa – zawsze na brzegu, nigdy do wody. Bezwzględnie nie wolno dokarmiać ptaków chlebem. Jest on dla nich niezdrowy, łatwo pleśnieje i może być wręcz trujący. Równie ważna jest higiena. Karmniki należy regularnie czyścić i dezynfekować, ponieważ są miejscem łatwej transmisji chorób. Wystarczy dokładne szorowanie, sparzenie wrzątkiem lub użycie prostych środków dezynfekcyjnych.
Pozostałych dzikich zwierząt (saren, dzików, lisów) nie wolno dokarmiać, ani w mieście, ani w lesie. Przyzwyczajanie ich do obecności człowieka zwiększa ryzyko wypadków komunikacyjnych, ataków psów i problemów z poruszaniem się po ogrodzonych terenach. Przyroda radzi sobie sama, a ingerencja człowieka często przynosi odwrotny skutek. Równie szkodliwe jest popularne myślenie, by nie wyrzucać jedzenia i dać je zwierzętom. Wyrzucanie resztek jedzenia sprzyja chorobom i uzależnianiu zwierząt od człowieka. Dotyczy to także dokarmiania gołębi, masowe wysypywanie resztek jest dla nich szkodliwe.
Karolina Ptak/fot. Sylwia Paszkowska