|
|
Kraków 101.6 MHz
Kraków
101.6 MHz
Tarnów
101,0 MHz
Nowy Sącz
90,0 MHz
Zakopane
100,0 MHz
Andrychów
98,8 MHz
Gorlice
97,4 MHz
Krynica-Zdrój
102,1 MHz
Rabka-Zdrój
87,6 MHz
Szczawnica
90,0 MHz
|
Kontakt 4080 (SMS)
DZIEJE SIĘ COŚ W TWOJEJ OKOLICY?
SKONTAKTUJ SIĘ!
12 200 33 33 (antena)
12 630 60 00 (recepcja)
12 630 62 06 (reklama)
4080 (SMS)
500 202 323 (SMS i MMS)
redakcja@radiokrakow.pl
reklama@radiokrakow.pl
|
A
A
A

Rośliny cytrusowe w domu

Cytrusy można z powodzeniem uprawiać w warunkach domowych, ale wcale nie jest to łatwe, tym bardziej że zależy nam zazwyczaj, by obficie kwitły i zechciały owocować.

Posłuchaj audycji

fot: A. Łoś

Wszystkie cytrusy są do siebie podobne, zarówno z wyglądu, jak i wymagań. W warunkach pokojowych najczęściej uprawia się: cytrynę zwyczajną (Citrus limon), mandarynki (C. reticulata), tangerynki (C. x tangelo), czyli mieszańce grejpfruta i mandarynki), limę (C. aurantifolia) i różne pomarańcze: chińską (C. sinensis), gorzką (C. aurantium). W Polsce najczęściej można spotkać w domach cytrynę Skierniewicką, rodzącą duże i smaczne owoce oraz miniaturową kalamondynę (C. mitis), której owoce, choć pięknie pomarańczowe, są gorzkie w smaku.
Wszystkie mają ciemnozielone, skórzaste, błyszczące liście i białe, pięknie pachnące kwiaty, które są samopylne, więc nie potrzeba dwóch roślin, aby mieć owoce. Ich owoce różnią się jednak kolorem, wielkością i smakiem.

Jakie warunki trzeba im zapewnić?
Najlepiej by rosły w miejscu bardzo jasnym, nawet na parapecie okna skierowanego na południe i zachód. Bardzo służy im spędzenie lata w ogrodzie, na balkonie lub tarasie. Na świeżym powietrzu (szczególnie w okresie owocowania), po zahartowaniu, wytrzymują bardziej słoneczne warunki niż w pomieszczeniu.

Rośliny nie lubią zbyt obszernych donic, wystarcza im przesadzanie raz na kilka lat. Sygnałem, że przesadzenie jest konieczne, są korzenie, które przerastają przez otwory w donicy. Do przesadzenia przygotujmy mieszankę ziemi gliniastej, zmieszanej ze sporym dodatkiem piasku lub perlitu i torfu, bo podłoże musi być jednocześnie umiarkowanie żyzne i przepuszczalne, o lekko kwaśnym odczynie. Można wykorzystać również specjalistyczne podłoża do cytrusów zawierające optymalny skład.

Drzewka cytrusowe dobrze reagują na cięcie i formowanie. Zabieg można wykonywać wiosną – skracając poszczególne pędy, ale trzeba mieć świadomość, że pozbawiamy się wtedy wielu pąków kwiatowych.

Jak podlewać cytrusy?
Rośliny pod tym względem podlewania są kapryśne – zarówno niedobór wody jak i nadmiar jest szkodliwy. Od momentu wznowienia wzrostu wiosną, aż do jesieni powinny być podlewane obficie, a podłoże powinno być stale lekko wilgotne. Od połowy sierpnia powinno się zmniejszać ilość dostarczanej wody, by nowe pędy zdążyły zdrewnieć przed nastaniem chłodów.

Zimą podlewanie należy ograniczyć do minimum, w przeciwnym przypadku szybko może dojść do gnicia korzeni. Dokarmiamy cytrusy podobnie jak oleandry – od wiosny do końca lata. Dawki powinny być umiarkowane – cytrusy źle znoszą zasolenie podłoża. Warto używać wieloskładnikowych nawozów w płynie, z większą dawką potasu, by zechciały kwitnąć. Przy objawach niedoboru składników pokarmowych bardzo skuteczne okazuje się nawożenie dolistne.

Co zrobić z cytrusami zimą?
O ile latem rośliny lubią ciepło, zimą powinny być przeniesione do chłodnego pomieszczenia, podobnie jak oliwki, oleandry, rozmaryny czy mirty. Ważne, aby roślina miała dostęp do światła i temperaturę powietrza oscylującą w granicach 8-12ºC. Co prawda, można je uprawiać zimą w domach, ale są wtedy słabsze i bardziej narażone na choroby i szkodniki – przędziorki (gdy jest za sucho) oraz mszyce i tarczniki.

W okresie spoczynku osłabia rośliny również nadmierne podlewanie, zupełnie odmienne od tego co należy czynić latem. Dlatego trzeba zimą podlewać z wyczuciem, by dojść do wprawy. Bezpieczniejsze jest lekkie przesuszenie bryły korzeniowej niż jej notoryczne zalewanie. Objawem nadmiaru wody jest żółknięcie i gubienie liści.

Czy uda się wyhodować cytrusy z nasion?
Oczywiście, ale pachnących kwiatów i smacznych owoców raczej nie powinniśmy się spodziewać, bo zazwyczaj rosną z nich kolczaste „dziczki”. Choć same pestki (im większe tym lepiej), wysiane szybko po zebraniu, żeby nie przeschły za bardzo, w cieple dość łatwo kiełkują, to takie siewki potrzebują około 10-15 lat na to, by wejść w okres owocowania. Aby więc dochować się owocujących drzewek, można je potraktować jako podkładki do szczepienia szlachetnych odmian.

 

 


Barbara Błaszczyk i Anna Łoś

0%
0%