Radio Kraków
  • A
  • A
  • A
share

LUTOWY OGRÓD

W połowie lutego dzień jest już zauważalnie dłuższy. Tegoroczna zima nie szczędzi nam szczęścia z powodu opadów śniegu, ale pojawia się pytanie, czy aby na pewno takie warunki nie zaszkodzą naszym ogrodowym roślinom?

Fot. B. Błaszczyk

Jeżeli wystąpiły obfite opady śniegu, jego nadmiar otrzepujemy z gałęzi roślin iglastych. Jeśli ciągle pada, to powinniśmy to robić nawet dwa razy dziennie. W przeciwnym razie, pod wpływem nadmiernego obciążenia, mogą się połamać. Szczególnie szkodliwe jest pozostawianie ciężkich czap mokrego śniegu, które szybko przymarzają i potem trudno je usunąć. Śnieg świeży i lekki można strząsnąć o wiele łatwiej. Najwygodniej jest to robić przy pomocy lekkiej miotły z gałęzi brzozowych lub rafii, które nie uszkodzą gałązek. Zimą zmrożone gałązki iglaków są sztywne i bardzo łatwo je połamać, dlatego unikajmy strząsania śniegu przy pomocy kija.

W tym okresie nie wykonujemy żadnych prac przy trawniku. Pamiętajmy jednak aby nie deptać pokrytego śniegiem trawnika, gdyż podmarzniętą trawę łatwo uszkodzić. W tych miejscach, gdzie będziemy spacerować liście trawy zostaną przyłamane, a rezultatem będzie ich gnicie i znacznie utrudniona regeneracja trawnika po zimie.

Choć aura nie sprzyja długiemu przebywaniu w ogrodach, to jednak nasza ogrodnicza kontrola i tam przyda się od czasu do czasu, by rośliny dobrze zimowały. Jedną z czynności jest sprawdzanie stanu okrycia roślin (zwłaszcza delikatnych bylin i zimujących rozet liściowych gatunków dwuletnich), bo największym zagrożeniem dla nich jest, występujące jednocześnie, mróz, wiatr i brak śniegu. Warto więc przy takich warunkach i uzupełniać zabezpieczające je materiały, by korzenie i liście nie zmarzły. Jeśli jest śnieg, to możemy być zdecydowanie bardziej pewni dobrego przezimowania.

W styczniu można pozyskiwać sadzonki zdrewniałe z krzewów liściastych zrzucających liście na zimę (ale uwaga – nie można tego robić w czasie silnych mrozów!). Sadzonki ścina się z jednorocznych, dostatecznie zdrewniałych pędów, a następnie przechowuje w wilgotnym piasku w chłodnej piwnicy w temperaturze nieco powyżej 0°C.

Pamiętajmy, aby doglądać cebule, kłącza i bulwy kwiatowe, które przechowujemy przez zimę w pomieszczeniu zabezpieczonym przed mrozem. Jeśli znajdziemy takie, które mają widoczne porażenia przez choroby grzybowe, trzeba je wyrzucić, aby zapobiec dalszemu rozprzestrzenianiu się infekcji.

Otaczamy troską, byle nie nadmierną, również rośliny tzw. kubłowe, czyli oleandry, datury, oliwki. Najlepiej, by zimowały one w pomieszczeniach widnych, w temperaturze 5-12 st C podlewane raz na 2-3 tygodnie. Jednak nawet w tak spartańskich warunkach mogą pojawiać się mszyce i przędziorki, które niezauważone w porę mogą narobić sporo szkód. Jeśli tylko nasze sokole oko je dostrzeże, trzeba jak najszybciej wykonać stosowny oprysk. Może na początek wystarczy olej neem, czyli z miodli indyjskiej.

 

Anna Kluz -Łoś i Barbara Błaszczyk

 

 

Źródło: Radio Kraków
Wyślij opinię na temat artykułu

Kontakt

Sekretariat Zarządu

12 630 61 01

Wyślij wiadomość

Dodaj pliki

Wyślij opinię