Na giełdzie nazwisk pojawiają się: Grzegorz Lipiec z PO, obecny członek zarządu Jacek Krupa, a także... sam Wojciech Kozak. "Jako doświadczony pracownik i członek zarządu, jestem gotów przyjąć to stanowisko" - powiedział w Radiu Kraków wicemarszałek Kozak.
Zapis rozmowy Jacka Bańki z Wojciechem Kozakiem z PSL.
Kto będzie nowym marszałkiem Małopolski?
- Zostanie wyłoniony on na nadzwyczajnym posiedzeniu Sejmiku. Będzie to najwcześniej wtorek po Wszystkich Świętych.
To będzie przedstawiciel PO czy PSL?
- Realizujemy umowę z PO. Na dzień dzisiejszy to PO przysługuje wskazanie marszałka.
To się może zmienić?
- Niekoniecznie. Jakby był kłopot z wyłonieniem kandydata to my to możemy zrobić i utrzymać koalicję.
Zagłosuje pan na Grzegorza Lipca?
-Jak będzie takie uzgodnienie to tak. Wcześniej powinien go wskazać klub i wtedy głosujemy.
Pan zagłosuje na radnego Lipca, mimo że miał słaby wynik w wyborach do parlamentu a sytuacja PO w Małopolsce jest nie do pozazdroszczenia?
- Mógłbym poszukać innych argumentów. Ja też w takim razie powinienem się podać do dymisji. Też przegrałem jako jedynka z PSL. Opadł kurz i trzeba się zastanowić dlaczego jest tak źle.
To byłaby dobra kandydatura według pana?
- Każda kandydatura wskazana przez PO i zaakceptowana przez oba kluby, będzie poparta.
A Jacek Krupa?
- Świetny samorządowiec. Mało takich jest. Starosta, poseł, radny, wicemarszałek...
Tylko pozazdrościć koalicji. Można przebierać wśród kandydatów.
- Zawsze podkreślam, że radni sejmikowi, trudniej być radnym sejmikowym niż posłem, to ludzie ze wskazania. Jak jest się radnym to trudno mówić, że ktoś jest lepszy czy gorszy. Ktoś może mieć większe doświadczenie. Jacek Krupa ma większe doświadczenie, ale Grzegorz Lipiec przewodzi małopolskiej PO.
Wystarczy zerknąć na wynik wyborów...
- To problem PO. Oni muszą to rozwiązać. Jak będą długo gdybali to my powiemy dość i to może my wskażemy marszałka.
Pana kandydatura?
- Kiedyś mówiłem, że PSL jest przedemokratyzowany. Może paść moja kandydatura lub inna. Mam 9 lat stażu w samorządzie województwa. Podołałbym.
Czyli jak PO się nie zdecyduje na kandydata, którego zaakceptują oba kluby to będzie to pan?
- Musi mnie wskazać klub PSL.
Co z Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem? Jego nazwisko jest na giełdzie nazwisk.
- Cieszę się, że on, sprawdzony minister pracy, ma mandat z Małopolski. Uratował honor PSL. Jako jeden z niewielu, chyba mamy 14 posłów, może odgrywać poważniejszą rolę. On może przywrócić PSL do liczących się partii w Polsce.
To ostatni ważny ludowiec w parlamencie. Nie będzie w Sejmie Janusza Piechocińskiego, Waldemara Pawlaka czy Józefa Zycha. Wszystko w rękach Kosiniaka-Kamysza? Szefowanie ludowcom także?
- Tego bym sobie życzył. Biorąc pod uwagę średnią wieku w naszym klubie to się zastanawialiśmy, że byłoby właściwe, żeby wskazać młodych, którzy pokażą nam nasze błędy. Musi być analiza tego co się stało. Była klęska PSL w tych wyborach.
Czyli Kosiniak-Kamysz powinien podnieść z kolan całe PSL?
- Powinien pociągnął za sobą 40-latków, którzy wiedzą co dalej.
Marszałek z zewnątrz? Stanisław Kracik?
- Jak mnie pan zapyta to nie chodzi o nazwisko. Czy to będzie pan Kracik czy pan Arkit, uważam, że marszałek powinien mieć mandat radnego.
Marszałek powinien mieć mandat?
- Tak. To wzmocni marszałka. Kiedyś zaczynałem jako członek zarządu bez mandatu. Wiem czym to jest okupione. Mamy do dyspozycji potężne środki europejskie. Mam nadzieję, że rząd PiS tego nie zagubi, chociażby z powodu uchodźców.
Zmiana koalicji jest możliwa? Rozumiem, że ten pośpiech wynika z tego, że ktoś się może rozmyślić, na przykład PSL...
- Albo PO.
PO?
- Jak pan wspomniał, w polityce wszystko jest możliwe. Jest 17 radnych PiS, brakuje 3 osób. Wybór marszałka umocni go na kolejne 3 lata.
W tym sensie, że PiS zgarnie kilka szabel i w ten sposób...
- To będzie po koalicji tej typowej PO-PSL.
Z wypowiedzi radnego PSL, Jacka Soski wynika, iż nie wyklucza przejścia do PiS. Może jednak ludowcy zasilą PiS?
- Sądzę, że pan Soska ma dużo fantazji i czasami szybko mówi. On jest tak konkretnym politykiem PSL, że nie wierze, iż zrobi wyłom. Jakbyśmy mieli iść wszyscy to byśmy poszli wszyscy. Teraz takiej decyzji nie ma.
Jaka będzie strategia ludowców? To będzie chęć zatrzymania regionów? W 15 z 16 Sejmików rządzi koalicja PO-PSL. Rozumiem, że to ostatnia rzecz, którą PSL ma. W parlamencie prawie nie będą się liczyć. Za wszelką cenę będziecie się starali państwo utrzymać koalicje w regionach?
- Za wszelką cenę to za dużo powiedziane. Musimy przeanalizować naszą przegraną i zrobić założenia. Bastiony województw? Jest możliwość wyjścia ze stagnacji, to powinniśmy zachować. Jak to byśmy zachowali z PiS to byłyby kłopoty. PiS odebrało nam na tę chwilę typowy elektorat PSL. Jak chodzi o PO to się uzupełnialiśmy. Dylematów jest sporo. Możemy wyjść na fali z PiS, ale historia partii Leppera nie powinna się powtórzyć. Z drugiej strony możemy pracować organicznie z PO.
Z pana perspektywy, kto byłby najlepszym marszałkiem?
- Jak ta osoba otrzyma 21 wyborów w głosowani to będzie to najlepszy kandydat.
39 radnych jest. Zna ich pan. Proszę podać jedno nazwisko.
- Nie jestem upoważniony. Nie podam nazwiska. Jak w mediach nazwisko zaczyna krążyć to już jest po marszałku.
Może przez skromność nie chce pan podać swojego nazwiska?
- Z zasady tego nie robię.
Czekamy do przyszłego wtorku?
- Ten termin powinien być uzgodniony jutro. Do 7 dni sesja nadzwyczajna.
Kandydatura będzie znana już jutro?
- Powinna być znana jutro. Oczekuję tego.