Zapis rozmowy Jacka Bańki z senatorem PiS, Włodzimierzem Bernackim.
Trwa liczenie głosów w wyborach w USA. Walka wygląda na bardzo wyrównaną, choć sondaże pokazują, że przewagę w głosach elektorskich na razie ma Joe Biden. Jeśli wygra, co zmieni się w stosunkach bilateralnych, co zmieni się w polityce wobec Europy środkowo-wschodniej? Rząd Zjednoczonej Prawicy nie utrzymywał kontaktów z Demokratami.
- To pytanie powinno brzmieć inaczej, co się wydarzy, jakby jakimś cudem wygrał Joe Biden. Obecne wyniki pokazują, że w stanach „pasa rdzy” wygrywa Donald Trump. Tylko w jednym z nich wygrywa Biden. Owszem, póki co wynik korzystny jest dla Bidena, ale kurczy się możliwość zdobycia kolejnych głosów elektorskich dla Bidena. Rosną szanse Donalda Trumpa. Pamiętamy hasło, że ten, kto wygra na Florydzie, wygra wybory. Póki co nie bawiąc się w politykę, wszystko wskazuje na wygraną Donalda Trumpa. Poczekajmy. Rozciągnięcie w czasie wyborów – to prawie tydzień…
Przez głosowanie korespondencyjne.
- Tak. Jest konieczność zliczenia głosów. Do tego to, co jest obecne w atmosferze wyborczej, czyli przygotowanie do ogłoszenia wyników. Mam na myśli to, że przedsiębiorcy i osoby prowadzące interesy, zabezpieczają swoje sklepy przed tym, co możemy zobaczyć. Pamiętamy atmosferę sprzed 4 lat. Jak wygrał Donald Trump były rozruchy. Demokraci nie mogli się pogodzić z przegraną Hillary Clinton. Boję się, że obecnie Demokraci też nie uwierzą, że prezydentem na drugą kadencję został Donald Trump.
Ta druga kadencja Donalda Trumpa, kiedy prezydent USA odpowiada już tylko przed historią, co w niej by było najważniejsze z naszej perspektywy? Nord Stream?
- Jeśli chodzi o Donalda Trumpa, byłaby kontynuacja. Kontynuacja polityki wobec Europy. Trzeba patrzeć szerzej. Ta polityka nie ulegnie wielkiej zmianie. Spodziewam się, że w drugiej kadencji Donald Trump jeszcze mocniej będzie aktywny w przestrzeni Pacyfiku. Obserwatorzy uważają, że w tej przestrzeni rozstrzygną się najważniejsze dla świata kwestie w wymiarze gospodarczym i rywalizacji militarnej między USA i Chinami. To będzie kadencja, w trakcie której wyzwania będą większe niż obecnie. W tej materii pandemia, wirus będą odgrywały także znaczącą rolę. Administracja Trumpa widzi jednego winowajcę tego nieładu. Według nich winowajcą są Chiny. To rozstrzygnięcie będzie się dokonywało między tymi państwami.
Co dzieje się w Sejmie? PiS ma dziś większość, żeby przegłosować poprawkę prezydenta Andrzeja Dudy doprecyzowującą trzecią przesłankę związaną z aborcją? Arcybiskup Gądecki tę propozycję nazwał już nową formą eutanazji.
- Nie jest to poprawka. To nowelizacja ustawy. Ona pojawiła się w Sejmie. Jest to projekt ustawy, który też budzi pewne kontrowersje. Pamiętajmy, że ta nowelizacja została też zgłoszona w wyjątkowym momencie. Polska i Europa walczą z wirusem i efektami pandemii także w wymiarze gospodarczym. Ulice polskich miast zapełniły się młodymi ludźmi, którzy stali się w dużej mierze rozsadnikiem dla wirusa. Wydaje się, że ta nowelizacja miałaby zapewnić pokój wewnętrzny w tym trudnym momencie. Odpowiadając wprost na pytanie, trwają dyskusje. Posiedzenie Rady Koalicyjnej już się odbyło. Będzie kolejne. Ta materia będzie decydowana. Miejmy na uwadze, że PiS jest klubem, w którym kwestie światopoglądowe nie generują dyscypliny partyjnej. Pamiętam pierwszą debatę w Sejmie kilka lat temu. Wtedy prezes Kaczyński powiedział, że oddaje to w nasze ręce, będziemy decydować przez sumienia.
Na co czeka w takim razie Rządowe Centrum Legislacji, nie publikując orzeczenia TK? Miało być opublikowane w poniedziałek. Kto i kiedy da sygnał, że można publikować?
- Zostawmy decyzję panu premierowi. Pośrednio on o tym momencie będzie rozstrzygał. Ja czekam na moment, żeby to orzeczenie zostało ogłoszone. To by kończyło pewien etap debaty i rozpoczynało nowy. Nic się nie kończy. Jesteśmy podróżnikami w przestrzeni publicznej. Nic się nie kończy. Nawet jak pewien etap jest zwieńczony takim działaniem, rozpoczyna to kolejną drogę.
Będzie nowy projekt doprecyzowujący trzecią przesłankę? Słyszymy, że po prezydenckiej nowelizacji będzie kolejna.
- Jako największy klub w Sejmie, mamy świadomość, że musi być wstępna akceptacja opozycji. Wszystkie projekty kontrowersyjne są dyskutowane i przedstawiane opozycji. Reakcja Koalicji Obywatelskiej, PSL i Lewicy wobec tego projektu prezydenta Andrzeja Dudy pokazuje, że teraz w Sejmie nie ma woli dyskusji na ten ważny temat.
A z Solidarną Polską jak się o tym rozmawia?
- Solidarna Polska tworzy Zjednoczoną Prawicę. Ja nie mam problemów, jeśli chodzi o debatę w tak ważnych kwestiach. Nikt z członków PiS nie ma problemu, żeby dyskutować z kolegami z Solidarnej czy Porozumienia. To naturalne. W rodzinie rozmawia się na trudne tematy. To dobrze. Najgorzej jest, jak się milczy i udaje się, że problemu nie ma. On jest. Na Prawicy dyskutujemy. Nasi przeciwnicy polityczni wykorzystują napięcie dla cynicznych gier politycznych.
Czego się możemy spodziewać za te dwa tygodnie? Wtedy ma się odbyć kolejne posiedzenie Sejmu. Pan jest w izbie wyższej, ale będzie może nowa propozycja ze strony Kancelarii Premiera?
- Na ten problem, z którym mamy do czynienia z orzeczeniem TK, powinniśmy patrzeć z perspektywy czasu bieżącego. W orzeczeniu TK kwestią fundamentalną jest gwarancja dla życia ludzkiego. Tak samo dzisiaj z perspektywy pandemii, najważniejszą kwestią dla Sejmu, Senatu, rządu i prezydenta jest życie ludzkie. To sytuacja wyjątkowa. Jest zagrożenie naszego życia i zdrowia. Dyskutujmy o tym, co najważniejsze. To życie ludzkie.
Choć za dwa tygodnie pewnie sytuacja się nie poprawi...
- Dlatego trzeba się oswoić z tym, że wszystkie ręce na pokład. Nie pytajmy, co Polska może dla nas zrobić, ale co my możemy zrobić dla Polski, żebyśmy przez ten krytyczny okres przeszli z zachowaniem życia.