To klasyczna wydmuszka. Brzmi świetnie, ale liczby nie kłamią i tutaj wyjątkowo mocno rozjechały się z rzeczywistością. Trump twierdzi, że USA prawie nie importuje już surowca przez cieśninę Ormuz. Tymczasem dane amerykańskiej Agencji Informacji Energetycznej mówią jasno, że to wciąż pół miliona baryłek dziennie, czyli 7% całego importu Stanów. Niby mało, ale gdyby ten kurek nagle odciąć, ceny na stacjach benzynowych wystrzelą w kosmos szybciej niż irańskie rakiety, o których także mówił prezydent.
No właśnie, rakiety. Prezydent Trump w orędziu straszył, że Iran jest o krok od zbombardowania Europy i Stanów Zjednoczonych. Czy faktycznie pociski Teheranu mogą już dosięgnąć każdego miejsca na ziemi? Prezydenta Trumpa poniosła tutaj ułańska fantazja i to dość mocno. Agencja Wywiadu Obronnego stawia sprawę jasno. Przed atakiem z końca lutego Iran nie miał takich możliwości i co ważne nie miałby ich przez co najmniej kolejną dekadę. Czyli to nie był jeden krok, jak mówił Trump, to był raczej maraton, do którego mety były jeszcze naprawdę bardzo daleko.
Trump podkoloryzował też sytuację wewnątrz Iranu. Mówił o 45 tysiącach zabitych demonstrantów, podczas gdy Organizacje Praw Człowieka potwierdzają śmierć 7 tysięcy osób. To wciąż jest ogromna tragedia, ale zawyżanie tej liczby ponad sześciokrotnie to jest czysta fantastyka.
Jeszcze na koniec gospodarka. Zero inflacji w Ameryce - tak ogłosił prezydent Stanów Zjednoczonych. Czy to możliwe, że inflacja za oceanem po prostu nagle przestała istnieć? Na pewno prezydent USA chciałby mieć takie dobre wieści dla swoich wyborców, ale niestety to jest fake. Oficjalne dane z marca pokazują wzrost cen za oceanem, a prognozy rezerwy federalnej mówią o ponad 3% inflacji w skali roku. Co najciekawsze, napędza ją właśnie drożejąca przez wojenne nastroje benzyna.
Podsumowując, orędzie Trumpa to w dużej mierze kreowanie rzeczywistości, które świetnie brzmi w radiu i telewizji, ale kompletnie nie wytrzymuje zderzenia z raportami wywiadu i tabelami ekonomistów. Prawda jest po prostu znacznie mniej widowiskowa.