Koncert finałowy festiwalu FAMA - "Tu był Grzegorz z Ciechowa", 2025
Posłuchaj Przed Horyzontem
Płyta kompletna, ale na żywo nie grana
Album „ojDADAna” od momentu premiery budził skrajne emocje. Dla jednych był wizjonerskim połączeniem muzyki tradycyjnej z nowoczesnymi technikami produkcji, dla innych projektem niezrozumiałym i zbyt odległym od wyobrażeń o „autentycznym” folku. Jedno jest pewne. Płyta, oparta na archiwalnych nagraniach pieśni ludowych, wyszukanych przez Grzegorza Ciechowskiego w zasobach Polskiego Radia, nigdy nie doczekała się pełnowymiarowego życia koncertowego.
To właśnie ten brak stał się impulsem do działania. Pomysł, by po trzydziestu latach wrócić do materiału i usłyszeć go na żywo, narodził się podczas Festiwalu FAMA. Jak podkreśla pomysłodawca projektu, chodziło nie tyle o hołd czy rekonstrukcję, ile o ponowne uruchomienie koncertowej energii, zawartej w nagraniach.
Chcieliśmy spojrzeć na tę płytę z troszeczkę innej perspektywy. Z perspektywy młodszych pokoleń, jakie my, z Dorotą, reprezentujemy. Ale przede wszystkim motywacją był występ SEKUNDy i wrażliwość dziewczyn, ich spojrzenie na muzykę folkową, młodzieńcze, a jednocześnie dojrzałe. To wszystko świetnie pasowało do mojej układaniki”
– mówił Sławomir Przybył, dyrektor Festiwalu FAMA i inicjator projektu.
Wizjonerstwo Ciechowskiego i duch eksperymentu
Grzegorz Ciechowski patrzył na muzykę ludową bez sentymentu i bez kompleksów. Interesowało go to, co w niej żywe, rytmiczne i gotowe do dalszej obróbki. W 1996 roku sięgnął po sampling, który połączył z szerokimi możliwościami gitarowych brzmień, tworząc rozwiązania, które wówczas dopiero przebijały się do głównego nurtu. Dla współczesnych artystów to nie tyle historyczna ciekawostka, ile zaproszenie do dialogu.
Nowa odsłona płyty „ojDADAna” zachowuje melodie i teksty pieśni, ale tym razem całość grana jest na żywo. Artyści świadomie pozostawiają fundament nietknięty, dodając własną warstwę brzmieniową.
To, co było wykorzystane na oryginalnej płycie, zostało zrobione z ogromnym szacunkiem i my ten szacunek chcieliśmy zachować. Nie zmieniamy melodii ani tekstów, tylko dodajemy naszą oprawę
– podkreślała Dorota Błaszczyńska-Mogilska z duetu SEKUNDa.
Od tańca do hip hopu. Muzyka, która wciąga
Jednym z najważniejszych odkryć, towarzyszących pracy nad projektem, okazała się taneczność materiału. Utwory, które przez lata funkcjonowały głównie jako studyjny eksperyment, na scenie zaczęły żyć własnym życiem. Podczas finałowego numer “Piejo kury, piejo”, publiczność w Katowicach, Wrocławiu czy Świnoujściu spontanicznie zaczynała tańczyć.
Dodatkowo w projekcie pojawił się hip hop, rozumiany nie jako stylistyczny kontrast, lecz jako współczesny komentarz. Artyści zadali sobie pytanie, z kim dziś współpracowałby Ciechowski i odpowiedź przyszła naturalnie.
Pomyślałem, że hip hop jest dziś tym, czym kiedyś były te ludowe pieśni. Komentarzem do rzeczywistości, który wciąż bywa niedoceniany
– mówi Sławomir Przybył.
Za ten element nowego odczytania albumu Grzegorza z Ciechowa odpowiada Miuosh, znany z odważnego łączenia tradycji z nowoczesnością m.in w “Pieśniach Współczesnych”, zrealizowanych z zespołem Śląsk.
Dobre czasy na powrót do tradycji
Trzy dekady „ojDADAna” po premierze kontekst kulturowy jest zupełnie inny. Projekty, bazujące na historii naszej ludowej muzyki, spotykają się z ciekawością, a nie nieufnością. Artyści mają świadomość, że działają w bardziej sprzyjających warunkach, ale nie traktują tego jako gwarancji sukcesu. Najlepszym sprawdzianem wciąż pozostaje publiczność…
Odbiór ludzi na koncertach jest niesamowity. Dostajemy mnóstwo wiadomości i komentarzy. To pokazuje, że warto było włożyć w ten projekt tyle pracy
– mówi Dorota Błaszczyńska-Mogilska.
Historia zatacza koło
Symbolicznym domknięciem projektu jest udział muzyków związanych z oryginalnym nagraniem. Na scenie pojawia się Krzysztof Ścierański, który trzydzieści lat temu nagrywał partie basu na album Grzegorz z Ciechowa. Obecność muzyka sprawia, że historia zatacza koło, a przeszłość i teraźniejszość spotykają się w jednym punkcie.
Chcieliśmy uniknąć wrażenia odgrzewanego kotleta. Zależało nam na tym, żeby ten projekt był inspirujący tu i teraz
– podsumowuje Sławomir Przybył.
Jak zabrzmi nowa „ojDADAna”? Słuchacze będą mieli okazję przekonać się 25 lutego w Nowohuckim Centrum Kultury.