Czy katolicy mają powody do niepokoju?
Czy katolicy są zaniepokojeni tym, co dzieje się pomiędzy Donaldem Trumpem a Leonem XIV? A może powinni być?
I są, i powinni. Trzeba jednak pamiętać, że katolików na świecie są miliardy - mówi się o około dwóch miliardach wiernych - więc reakcje są bardzo różne. W Stanach Zjednoczonych część katolików popierała i nadal popiera Donalda Trumpa, mimo jego rosnącej niechęci wobec obecnego papieża.
Czy można utożsamiać reakcje ruchu MAGA z postawą całej Partii Republikańskiej?
Do pewnego stopnia tak, bo Trump przejął kontrolę nad głównym nurtem partii. Ale są też republikańscy dysydenci - osoby, które nie popierają Trumpa, choć identyfikują się z konserwatywną tradycją.
Watykan jako gracz polityczny
Jak ocenia pan politykę zagraniczną Leona XIV? Czy w ogóle możemy mówić o polityce Watykanu?
Oczywiście. Kościół to instytucja z ogromnym doświadczeniem i globalnym zasięgiem, więc od zawsze uczestniczy w grze politycznej - choć nie w sensie partyjnym. W przeszłości mieliśmy choćby watykańską Ostpolitik wobec krajów komunistycznych. Dziś sytuacja jest inna - napięcie dotyczy relacji między prezydentem USA a Stolicą Apostolską. To coś, czego mało kto się spodziewał.
Papież wobec wojny i presji politycznej
Leon XIV krytykuje wojnę jako taką. Jak na przestrzeni XX wieku wyglądało podejście papieży do konfliktów zbrojnych?
To bardzo złożona historia. Wystarczy przypomnieć kontrowersje wokół postawy Piusa XII w czasie II wojny światowej czy niedawne spory wokół wypowiedzi papieża Franciszka o wojnie w Ukrainie. Papież zawsze balansuje między realiami polityki a przesłaniem Ewangelii. A to jest jasne: „błogosławieni, którzy wprowadzają pokój”.
Dziś problem jest inny - mamy prezydenta USA, który oczekuje od papieża poparcia dla swojej polityki, w tym działań wojennych. To oczekiwanie jest sprzeczne z fundamentami nauczania Kościoła.
„Siła spokoju” Leona XIV
Jak pan ocenia reakcję papieża na działania Donalda Trumpa?
Leon XIV zachowuje się bardzo rozsądnie. Nie eskaluje konfliktu, odpowiada z dużą powściągliwością. Można to nazwać „siłą spokoju”. Tymczasem działania Trumpa - także symboliczne, jak kontrowersyjna grafika wygenerowana przez AI - są trudne do zrozumienia i szkodliwe wizerunkowo.
Sedno sporu jest proste: prezydent USA próbuje wymusić poparcie dla swojej polityki zagranicznej, a papież - jako autorytet moralny - nie może tego zrobić.
Reakcje Kościoła – nie wszędzie takie same
Jak na ten konflikt reagują hierarchowie Kościoła?
W wielu krajach - jak Meksyk czy Włochy - biskupi jasno wsparli papieża i skrytykowali działania Trumpa. W Polsce takich głosów jest niewiele. Pojawił się apel o modlitwę i solidarność z papieżem, ale nie ma jednoznacznych stanowisk na najwyższym szczeblu.
Gościem Radia Kraków był Adam Szostkiewicz, publicysta tygodnika Polityka.