Zapis rozmowy Jacka Bańki z posłem Porozumienia, Stanisławem Bukowcem.
Senat decyduje o kształcie ustawy likwidującej Izbę Dyscyplinarną Sądu Najwyższego. W jakiej formie powinna opuścić ta ustawa izbę wyższą? Jak był pan częścią Zjednoczonej Prawicy, wspierał pan zmiany w sądownictwie.
- Propozycje, które zostały wtedy zgłoszone przez ministra Ziobrę, okazały się błędne. Teraz trzeba o tym wyraźnie mówić. Konieczne staje się dokonanie takich zmian, żeby one otworzyły Polsce szanse na środki finansowe, na które Polska czeka. Trzeba dokonać poprawek, które umożliwią przyjęcie ich przez Sejm, ale też spowodują, że uruchomione zostaną środki z Krajowego Planu Odbudowy. W sytuacji kryzysu i inflacji jest to bardzo istotne.
Obecny kształt ustawy, która jest w Senacie, nie wystarczy do odblokowania pieniędzy?
- W opinii mojej i wielu ekspertów – nie. Słychać głosy z Komisji Europejskiej, że to zmiana pozorna, zmiana tylko nazwy Izby Dyscyplinarnej. Nie ma głębszych reform w samej istocie funkcjonowania tego podmiotu. Poczekajmy na poprawki Senatu. Sejm powinien dojść do konsensusu. Sprawa tego wymaga.
Jak Porozumienie było w Zjednoczonej Prawicy, nikt nie podnosił głosu, że powołanie Izby Dyscyplinarnej było błędem.
- Mówiłem już. Po czasie okazało się, że działanie tej Izby wzbudza kontrowersje i obawy TSUE. Trzeba teraz zrobić reformę w tym zakresie. PiS doszedł do podobnego poglądu w tej sprawie. Oni mówili o likwidacji Izby. Teraz jest próba zmiany podmiotu na inny. W toku poprawek Solidarnej Polski projekt prezydenta Dudy zmienił swoje brzmienie. Jako Porozumienie byliśmy skłonni głosować za projektem prezydenta, ale teraz on jest zupełnie inny.
Jutro w Polsce będzie szefowa Komisji Europejskiej, która miałaby zatwierdzić polski Krajowy Plan Odbudowy. Jak realne wydaje się zebranie Sejmu w trybie pilnym i procedowanie tej ustawy, jeśli wyjdzie ona z Senatu na przykład jutro?
- Jako posłowie jesteśmy gotowi, żeby się zebrać w Sejmie i głosować, gdy interes Polski tego wymaga. Jak będzie potrzeba, Sejm się zbierze i uruchomi szybką ścieżkę. Czekamy na te pieniądze od blisko roku. Inne kraje po pandemii wdrażają programy, mają finansowanie, Polska gospodarka czeka na te środki. Sprawa jest bardzo ważna.
Mówił pan o inflacji. Prawie 14% w maju. Jak te pieniądze powinny wpłynąć na wskaźniki inflacyjne? Jeśli one popłyną to pewnie we wrześniu.
- To są środki na realizację projektów. One się pojawią za jakiś czas. Z inflacją mamy wielki problem. Inflacja wynika nie tylko z czynników zewnętrznych, ale też ze złej polityki NBP i rządu. Gdyby nie zbyt późna reakcja NBP na początkową inflację, gdyby nie uspokajające opinie prezesa Glapińskiego, ta sytuacja mogłaby być inna. Rząd w łatwy sposób drukuje pieniądze i wprowadza rozdawnictwo. Inflacja przez to rośnie. 13,9% to średnia GUS. Jakbyśmy popatrzyli na wzrosty cen to mamy wzrosty cen nośników energii na poziomie 31,4%, paliw 35,4%. Dla Polaków te kwoty i wskaźniki są bardzo złe. Polacy codziennie to widzą.
Użył pan słowa „rozdawnictwo”. Z Polskiego Ładu na powiat dąbrowski są ponad 102 miliony, na brzeski – 74 miliony, 106,5 miliona do powiatu bocheńskiego. To jest tylko na same inwestycje.
- Z jednej strony cieszę się, że samorządy będą miały środki na te zadania. Jednak jakby przeanalizować, skąd są te pieniądze, to one nie płyną z budżetu państwa. To promesy BGK. Tych pieniędzy nie ma zapisanych w budżecie. Takie sytuacje też wpływają na inflację. Potrzeba nam środków europejskich, żeby stabilizować sytuację związaną z inflacją. Z każdym miesiącem rząd ogranicza wpływy do budżetów samorządów, umniejszając udział w PIT i CIT. Wskaźniki są coraz niższe. Brakuje środków na wydatki bieżące. Wpływa też na to inflacja. Sytuacja ekonomiczna samorządów nie jest tak dobra, jakby to wyglądało.
Na niedawnej konwencji Porozumienia byli przedstawiciele PSL i szef Ludowców. Politycy Porozumienia trafią na listy PSL-Koalicji Polskiej?
Na konwencji zaprezentowaliśmy swój program gospodarczy na trudny czas kryzysu. Proponujemy obniżkę VAT, dobrowolny ZUS dla małych i średnich firm. Obecność polityków PSL i prezentowane propozycje programowe są zbieżne z propozycjami Porozumienia. Mamy wiele wspólnych punktów. Rozmawiamy z wieloma ugrupowaniami o przyszłości, jak zbudować alternatywę dla PO i dla PiS. Chodzi o propozycje rozsądnego centrum, które będzie odpowiedzią na spektakularne i niedobre propozycje gospodarcze PiS. Rozmawiamy. Co będzie? Zobaczymy. Zapraszamy do rozmów też inne ugrupowania.
Porozumienie stanie się częścią Koalicji Polskiej?
- Na razie jest za wcześnie, żeby o tym mówić. Do wyborów 1,5 roku. Skupiamy się na naszych propozycjach. Konwencja miała miejsce. Te propozycje są skierowane do przedsiębiorców, małych i średnich polskich firm. One są poszkodowane przez Polski Ład. Jest też propozycja dla samorządów i zwykłych Polaków. To nie państwo powinno decydować o ich portfelach, ale każdy powinien mieć do tego prawo. Będziemy rozmawiać z PSL i innymi ugrupowaniami, także z organizacjami samorządowymi. Co przyniesie przyszłość? Niebawem zobaczymy.