Zapis rozmowy Jacka Bańki z posłem Porozumienia, Stanisławem Bukowcem.
Porozumienie chce rozbudowywać swoje lewe skrzydło, skoro w swoje szeregi przyjmuje posłankę Lewicy?
- Działalność Porozumienia w kwestii gospodarczej, wsparcia dla przedsiębiorców, jest na tyle atrakcyjna dla niektórych posłów, że decydują się na przejście nawet z odległych ugrupowań. Tak zrobiła pani poseł Pawłowska. Ona mówiła, że to zdecydowało o jej przejściu. Mam nadzieję, że wspólnie będziemy mogli działać na rzecz wsparcia polskiej gospodarki.
Co politycy Porozumienia brali pod wagę przy tym transferze? Kompetencje posłanki, czy jednak po tąpnięciu w Porozumieniu każdy głos jest na wagę złota?
- Poseł Pawłowska jest mocno związana z działalnością gospodarczą, jest wyczulona na to. Także na tematy, które mają wesprzeć gospodarkę. To na przykład program mieszkaniowy. Te argumenty przekonały ją do dołączenia do Porozumienia. Były zapytania ze strony pani poseł. To nie my jako Porozumienie próbowaliśmy zdobyć innych posłów. Pani poseł pytała. Są inni posłowie, którzy rozmawiają. Nasz program im się podoba.
Będą kolejne transfery tego typu? Jeden z przedstawicieli Porozumienia sugerował, że to nie jest koniec.
- Takie rozmowy i zapytania są ze strony różnych posłów. Co do szczegółów to nie będę mówił. Jest przyjazne nastawienie wielu posłów.
Porozumienie jest przygotowane na kolejne wstrząsy? Adam Bielan zapowiada ciąg dalszy batalii sądowej ws. przywództwa w Porozumieniu.
- Szefem Porozumienia jest Jarosław Gowin. Kolejna próba destabilizacji ze strony byłego członka Porozumienia Adama Bielana została oddalona przez sąd. Adam Bielan to uzurpator. On nie ma podstaw, żeby się ogłaszać szefem. Jak będą działać nasi byli koledzy? Słyszę o nowej partii. Żyjemy w demokracji. Mają do tego prawo.
Dzisiaj twardy lockdown wydaje się nieunikniony? Dzisiaj w Polsacie minister Dworczyk mówił, że liczba nowych zakażeń przekroczy 29 tysięcy.
- Jakby tak się miało zdarzyć, nie jest to dobra informacja. Jestem przeciwnikiem lockdownu, ale jak wzrost będzie tak duży, można się tego spodziewać. Mam tylko nadzieję, że lockdown będzie na tyle krótki, żeby szybko wrócić do w miarę normalnego funkcjonowania.
Według jakiej podstawy prawnej? Przypomnijmy szykowany pozew zbiorowy restauratorów przeciwko państwu.
- Są takie głosy niektórych przedsiębiorców, których nie zadowala skala wsparcia państwa. Chcę podkreślić, że zdecydowana większość przedsiębiorców dostała wsparcie finansowe. To suma około 200 miliardów złotych w różnych transzach. Resort rozwoju na bieżąco jest w kontakcie z federacjami gospodarczymi, które zgłaszają postulaty. Jest wsparcie w kolejnych nowelizacjach tych transz.
Wobec ewentualnego twardego lockdownu potrzebne będą dodatkowe narzędzia pomocowe? Słyszeliśmy o bonie żywnościowym, analogicznym do bonu turystycznego.
- Jak pan zauważył, nie ma sztywnych reguł i ustaleń jeśli chodzi o premiera Gowina i ministerstwo rozwoju. Jak są słuszne postulaty, one są analizowane i często wprowadzane w życie. Jeśli będzie sytuacja tego oczekiwała, będziemy przyjmowali rozwiązania, które w sposób elastyczny pomogą przedsiębiorcom. Najważniejsza jest służba zdrowia, ale gospodarka także. Ona jest sprawą fundamentalną dla rozwoju państwa.
Ile by nas kosztował twardy lockdown trwający dwa tygodnie? O takim czasie mówią przedstawiciele rządu.
- Mówiąc twardy lockdown nie do końca możemy określić jego zasady. Wyobrażam sobie, że w pewnych obszarach będzie wyłączenie działalności handlowej. Jednak wyobrażam sobie też dalsze prowadzenie produkcji. Trudno oszacować koszty. W tym przypadku, wzorem innych krajów, trzeba być pragmatycznym i rozsądnym jeśli chodzi o obecną falę zakażeń. Środki i koszty związane z lockdownem to sprawa drugorzędna. Polacy muszą być zaopiekowani, żeby mieli dostęp do służby zdrowia, żeby lockdown nie był aż tak twardy.
Dzisiaj wiceminister rozwoju zaprezentuje w Krakowie założenia krajowego planu odbudowy. Jakie inwestycje w Małopolsce pomogłyby rozpędzić lokalną gospodarkę po Covid-19?
- Nie będę teraz mówił o szczegółach programu. Zaprezentuje go pani minister Michałek. To istotne propozycje dotyczące aktywizacji rynku pracy. Ten program może poprawić rozwój gospodarczy. Jeśli pan pyta o inwestycje ważne dla Małopolski, ja wskażę program mieszkaniowy. On może zapewnić gminom nowe mieszkania dla obywateli, ale też może być kołem zamachowym dla małych i średnich firm z branży budowlanej. Mamy pierwsze porozumienie w Bochni z 13 gminami. W planach ma powstać do 900 mieszkań, które będą dużo tańsze dla lokatorów niż mieszkania z otwartego rynku. W Polsce może powstać kilkaset tysięcy mieszkań.
Policzyli państwo już głosy ws. funduszu odbudowy? Za tym nie chce głosować Solidarna Polska. Opozycja mówi tak, ale stawia swoje warunki. Co będzie z tym głosowaniem?
- Wierzę, że uda się kolegów z Solidarnej Polski przekonać. Mimo różnych zastrzeżeń, jest to program, który jest szansą dla Polski po czasie pandemii. Potrzebujemy środków. Dzięki nim odbudujemy pewne branże, które ucierpiały. Wierzę, że w czasie rozmów uda się przekonać kolegów do zagłosowania za tym.