Zapis rozmowy Jacka Bańki z posłem Porozumienia, Stanisławem Bukowcem.
Ilu lokalnych działaczy Porozumienia podpisało się pod twitterową akcją „Murem za Gowinem”? Jaki jest odzew terenu?
- Sytuacja w Porozumieniu nie powinna mieć miejsca. To nie czas na takie rozgrywki, jakie rozpoczęli pan Bielan i Bortniczuk. To czas walki z kryzysem zdrowotnym, gospodarczym. Jak mam odpowiedzieć na pytanie, zdecydowana większość działaczy Porozumienia w regionach poparła pana premiera Gowina. Wszystkie okręgi w Małopolsce wydały stanowiska z poparciem dla naszego lidera. To kilkaset osób, które tworzą nasze ugrupowanie w Małopolsce.
Czyli to konsolidacja przez podział?
- Na pewno ta sytuacja skonsolidowała pewne nasze środowiska. Nie mam wątpliwości. Parlamentarzyści wydali oświadczenie, zarządy okręgów. Oni pokazali, że polityka premiera Gowina, jako szefa resortu rozwoju, to dobra polityka dla Polski. Koncentrujmy się na pozytywnych działaniach
Jarosław Gowin milczy, nie bierze udziału w radzie koalicji. Jedność Zjednoczonej Prawicy jest zagrożona?
- W czwartek podczas prezydium Porozumienia została wydana uchwała, że chcemy wspólnie z rządem Zjednoczonej Prawicy i naszą koalicją działać na rzecz Polski, Polaków. Chcemy realizować nasze zadania. To się dzieje, ta sytuacja, do której doprowadził Adam Bielan, nie do końca u niektórych naszych partnerów dała pozytywną ocenę. Do czasu wyjaśnienia tej sytuacji i wycofania się Adama Bielana ze swoich działań, premier Gowin zawiesił swoje działania w radzie koalicji.
Porozumienie wystartuje osobno w kolejnych wyborach parlamentarnych?
- Jesteśmy na początku 2021 roku. Ponad 2 lata do wyborów są. Za wcześnie na takie spekulacje. Działamy wspólnie, żeby rozwiązywać najważniejsze problemy Polaków.
Jakie są nastroje w Porozumieniu? Część polityków uważa, że to może być początek rozpadu partii Jarosława Gowina?
- Przeciwnie. Dostajemy wiele zgłoszeń od nowych osób, które chcą do nas przystąpić. Są nowe koła, jest zainteresowanie programem i naszymi ideami. Działalność premiera Gowina powoduje, że wiele osób do nas przystępuje. Ta hucpa Adama Bielana powinna szybko się skończyć. Jego wizyta u premiera Kaczyńskiego to była chyba wizyta po reprymendę za to, co robi złego na rzecz Zjednoczonej Prawicy.
Ruszyły zapisy nauczycieli na szczepienia, które mają się zacząć w piątek. Z uwagi na szczepionkę AstraZeneki nie ma entuzjazmu wśród pedagogów. To może opóźnić powrót starszych roczników do szkół?
- Na szczepionkę czekaliśmy od roku. Wierzę, że nauczyciele, którzy oczekiwali, że szczepienia dla nich będą szybko, skorzystają z tego. Specjaliści mówią, że to, iż ta szczepionka ma nieco niższą wartość, nie oznacza, że jest zła. Ona poprawia bezpieczeństwo w sposób znaczny, ma rekomendacje, jest zatwierdzona przez instytucje europejskie. Wierzę specjalistom, którzy mówią, że to skuteczna, dobra szczepionka. Nauczyciele, którzy mają kontakt z uczniami, młodymi ludźmi, którzy są często roznosicielami wirusa w sposób bezobjawowy, muszą być zabezpieczeni. Namawiam, żeby spokojnie do tego podejść. Wierzę, że nauczyciele się zaszczepią, żebyśmy jak najszybciej mogli podjąć decyzję o powrocie klas starszych do szkół. Na to czekają uczniowie, rodzice i nauczyciele.
Sami nauczycielscy związkowcy mówią, że mniejsze zainteresowanie będzie powtórnymi testami. Jaki powinien być wykładnik, który zdecyduje o powrocie starszych klas? To będzie realny miernik?
- Co do podjęcia decyzji o powrocie uczniów do szkół, jest wiele czynników. Jaka będzie liczba osób zakażonych, liczba osób w ciężkim stanie i tych, którzy umierają? Na tle innych krajów Europy Polska jest w dobrej sytuacji. Liczba zakażeń jest wysoka, ale na w miarę równym poziomie. W Portugalii, Niemczech, Słowacji i innych krajach jest ciężko. U nas nie ma potrzeby zaostrzania obostrzeń. Ostatnie decyzje poluzowały przepisy. Naszą gospodarkę trzeba powoli odmrażać.
Większość badanych Polaków jest za odmrażaniem gospodarki. Kolejny etap zacznie się w piątek. To będzie okres dwutygodniowej próby. Wyobraża pan sobie ponowne zamykanie przedsiębiorców, jeśli coś pójdzie nie tak?
- Przykłady z Europy Zachodniej pokazują, że za szybkie i radykalne odmrożenie może spowodować sytuację trudną. Wtedy rządy krajów decydowały się na radykalne rozwiązania. My przyjęliśmy inny system. Odmrażanie jest ciut mniejsze od tego, co było pod koniec roku w Portugalii, ale przez to jest analizowana sytuacja. Stąd okresy dwutygodniowe. One dają odpowiedź, jak się zachowują zakażenia, jaka jest liczba osób chorych. To monitoring. Od tego wszystko zależy. Jeśli firmy, które rozpoczną działalność, zrobią to w sposób rozważny i nie będzie wzrostu zakażeń, nadal będziemy odmrażać gospodarkę. Chcemy wracać do normalności.
Może być tak, że po dwóch tygodniach dobre wieści usłyszą restauratorzy?
- Z zapowiedzi rządu wynika, że wszystkie obszary obecnie zamknięte mogą oczekiwać tego, że przy dobrych wynikach, mogą być otwierane. Premier Gowin prowadzi stałe rozmowy ze wszystkimi branżami zamkniętymi. Są raporty, protokoły sanitarne. Jest analiza związana z pomocą dla obszarów cierpiących na zamknięcie gospodarki. Wszystkie strony są w stałym kontakcie. Jeśli będzie zielone światło ze strony ministerstwa zdrowia, będziemy odmrażać gospodarkę.