PKL stać na rozwój bez prywatyzacji. Jeśli potrzebne są środki na inwestycje, spółka może sięgać po finansowanie dłużne. Oddawanie w nieznane ręce dobra o tak kluczowym znaczeniu dla Podhala jest nieuzasadnione
- mówił Wagner.
„Fundamentem są grunty oddane przez prywatnych właścicieli”
Kolej na Kasprowy Wierch powstała dzięki zgodzie prywatnych właścicieli gruntów, którzy oddali je państwu z myślą o interesie publicznym.
Z szacunku do tej decyzji sprzed lat możliwość prywatyzacji powinna być dziś bardzo uważnie rozważona
- zaznaczył Wagner.
Kasprowy jako element tożsamości regionu
Zdaniem Karola Wagnera kolej linowa na Kasprowy Wierch to nie tylko infrastruktura turystyczna, ale również istotny element tożsamości Podhala - historycznej i biznesowej.
To ikona Zakopanego i perła w koronie Tatrzańskiego Parku Narodowego. Sama zapowiedź prywatyzacji budzi niepokój wśród lokalnych przedsiębiorców
- podkreślał.
Jednocześnie zaznaczył, że wcześniejszy prywatny właściciel PKL potrafił wykorzystywać tę tożsamość w działaniach marketingowych, dlatego samo wejście na giełdę nie musi oznaczać jej utraty. Problemem jest jednak rozproszenie własności strategicznej infrastruktury i brak jasnej komunikacji ze strony decydentów.
Karta Turysty: transport kluczowym elementem
Karta Turysty ma ruszyć już w maju. Zdaniem Wagnera jej podstawą powinien być transport publiczny.
Darmowa komunikacja zbiorowa to realny benefit dla turystów i narzędzie do ograniczania ruchu samochodowego w centrum miasta. Jeśli przedsiębiorcy dokładają rabaty, miasto także powinno dać coś od siebie
- argumentował.
Jego zdaniem wdrażanie karty nie powinno być uzależniane od zmian ustawowych dotyczących najmu krótkoterminowego.
- Na Kartę Turysty czekamy zbyt długo. Powinna zacząć działać już teraz, a ewentualne korekty można wprowadzać w trakcie - ocenił.
Zmiana sezonowości: majówka ważniejsza niż ferie
Karol Wagner potwierdził także obserwowaną od kilku lat zmianę w strukturze ruchu turystycznego. Coraz mniejsze znaczenie mają ferie zimowe, a rośnie rola długiego weekendu majowego.
- Spadek liczby turystów zimowych jest faktem - wynika m.in. ze zmian demograficznych, mniejszej liczby dzieci i większej konkurencji innych regionów oraz zagranicy. Kluczowy dla polskiej turystyki staje się sezon letni - mówił.
Jak dodał, luty zapowiada się w tym roku lepiej niż styczeń, a szczególnie dobre wyniki notuje drugi termin ferii małopolskich.