Podhalańskie samorządy odetchnęły z ulgą po deklaracji rządu dotyczącej Polskich Kolei Linowych. Jak podkreśla Roman Krupa, wójt gminy Kościelisko, zapowiedź braku debiutu giełdowego spółki uspokoiła nie tylko samorządowców, ale przede wszystkim lokalne społeczności całego Podtatrza.
- Od początku sprzeciwialiśmy się pomysłowi wprowadzenia PKL-u na giełdę, pamiętając konsekwencje decyzji z 2013 roku. To spółka o strategicznym i społecznym znaczeniu dla regionu - mówi wójt Kościeliska.
Samorządowcy Konwentu Tatrzańskiego argumentowali swoje stanowisko podczas bezpośredniego spotkania z wicepremierem Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem. Jak zaznacza Roman Krupa, choć PKL potrzebuje środków na rozwój, jej obecna sytuacja finansowa nie uzasadnia debiutu giełdowego.
Własność PKL wróci na stół?
Mimo uspokojenia nastrojów wójt Kościeliska nie ukrywa, że temat może wrócić, jeśli nie zostanie jednoznacznie rozstrzygnięty na poziomie właścicielskim.
- PKL jest spółką inwestycyjną w strukturach PFR-u. Przy takim modelu własnościowym kolejne zarządy mogą wracać do pomysłu giełdy. Dlatego uważamy, że struktura właścicielska powinna zostać raz na zawsze uporządkowana - podkreśla.
Jednym z rozważanych scenariuszy jest zwiększenie udziałów samorządów, w tym samorządu województwa małopolskiego oraz gmin podhalańskich. Marszałek województwa miał sygnalizować gotowość do większego zaangażowania kapitałowego.
- Dziś samorządy mają jedynie symboliczne udziały. Być może Zakopane i inne gminy mogłyby wejść do spółki szerzej i w ten sposób zabezpieczyć jej przyszłość - dodaje Krupa.
Nadszarpnięte zaufanie
Sama zapowiedź giełdowego debiutu pogorszyła relacje między samorządami a władzami spółki.
- W ostatnich latach udało się zbudować dobre relacje z zarządem PKL. Decyzje podejmowane na poziomie PFR-u zachwiały tym zaufaniem, które teraz trzeba będzie odbudować. A to kluczowe, bo spółka ma przed sobą ważne inwestycje w regionie - zaznacza.
Na razie samorządowcy przyjmują deklarację rządu jako wiążącą.
- Decyzja o niewprowadzaniu PKL-u na giełdę została jasno zakomunikowana. W najbliższym czasie nie spodziewamy się powrotu do tego tematu, co daje przestrzeń do spokojnej rozmowy o przyszłości spółki - podsumowuje Roman Krupa.