-
Forum w Davos przyniosło chwilowe uspokojenie napięć wokół Grenlandii i relacji USA–NATO, głównie dzięki roli sekretarza generalnego NATO Marka Ruttego.
-
Stany Zjednoczone dążą do wzmocnienia swojej obecności militarnej w Arktyce ze względu na bezpieczeństwo, surowce i kontrolę szlaków morskich.
-
Twierdzenia Donalda Trumpa o braku wsparcia NATO dla USA są niezgodne z faktami, co pokazuje zaangażowanie Sojuszu po 11 września 2001 roku.
-
Europa musi budować własne zdolności obronne i przygotować się na zagrożenia hybrydowe ze strony Rosji, nawet jeśli bezpośrednia konfrontacja z NATO się oddala.
- A
- A
- A
Rosja testuje NATO. Prof. Kozerawski: "Davos przyniosło chwilowe uspokojenie"
Renegocjacja umów, amerykańskie bazy na Grenlandii i rola Marka Ruttego w rozmowach z Donaldem Trumpem – to główne wątki debaty o bezpieczeństwie międzynarodowym po forum w Davos. Napięcia wokół NATO nieco osłabły, ale – jak podkreśla prof. Dariusz Kozerawski w rozmowie z Radiem Kraków – Rosja wciąż testuje spójność Sojuszu, głównie poprzez działania hybrydowe.Davos i Grenlandia: czy można odetchnąć z ulgą po słowach Donalda Trumpa?
Panie profesorze, czy po słowach Donalda Trumpa odetchnął pan z ulgą? Jak słyszeliśmy, militarnej inwazji na Grenlandię jednak nie będzie.
Myślę, że po jakichkolwiek słowach prezydenta Stanów Zjednoczonych – zwłaszcza gdy ktoś śledzi jego działania już od ponad roku, od 20 stycznia 2025 roku – nikt nie może być całkowicie spokojny i oddychać z ulgą. Ale rzeczywiście, z wielkiej chmury spadł mniejszy deszcz, jeśli chodzi o Grenlandię.
Chciałbym tu jeszcze raz podkreślić ogromny kunszt i bardzo ważną rolę sekretarza generalnego NATO Marka Ruttego, który wie, jak rozmawiać z Donaldem Trumpem. Udało się znaleźć pewien złoty środek, kompromis, w którym Trump mógł przekazać swoim wyborcom, że odniósł spektakularny sukces i że wszystko przebiega zgodnie z jego planem. Jednocześnie wszyscy usłyszeliśmy, że nie ma mowy o jakimkolwiek siłowym przejęciu Grenlandii.
W ramach planu, który przygotowują Rutte, Trump i inni politycy, mówi się raczej o renegocjacji umowy z 1951 roku między Grenlandią a Stanami Zjednoczonymi. Chodzi przede wszystkim o kwestie wojskowe, ale też – jak to często bywa w przypadku Donalda Trumpa – o dostęp do zasobów naturalnych Grenlandii. Tych surowców jest tam bardzo dużo, zwłaszcza unikalnych minerałów i pierwiastków ziem rzadkich, niezwykle istotnych dla rozwoju nowoczesnych technologii.
Amerykańskie bazy na Grenlandii i militarne znaczenie Arktyki
Skoro mówimy o negocjacjach z sekretarzem generalnym NATO, to właśnie z Davos płyną informacje o porozumieniu, z którego miałoby wynikać, że na Grenlandii pojawią się amerykańskie bazy wojskowe. Padają nawet porównania do Cypru, gdzie bazy mają Brytyjczycy. Jakie byłoby znaczenie takich baz i w ogóle – jakie znaczenie militarne miałaby wówczas Grenlandia?
Na podstawie umowy z 1951 roku Amerykanie już mają prawo budować bazy na Grenlandii. Zresztą jedna taka baza już tam funkcjonuje, wcześniej było ich więcej. Chodzi jednak także o instalację elementów systemu antydostępowego, mówimy tu o tzw. Złotej Kopule, którą Stany Zjednoczone chciałyby tam rozlokować.
Przede wszystkim jednak Mark Rutte osiągnął swój strategiczny cel, ponieważ połączono kwestie Grenlandii z bezpieczeństwem Arktyki. NATO mocniej zaangażuje się w ten region, a silna obecność Stanów Zjednoczonych pozwoli ograniczyć wpływy i ambicje Chin oraz Federacji Rosyjskiej. Oba te państwa mają ogromne apetyty na zasoby naturalne Arktyki i Grenlandii, których jest tam naprawdę bardzo dużo.
W tej sytuacji każda ze stron może ogłosić sukces. Stany Zjednoczone zyskają możliwość eksploatacji surowców oraz rozwoju infrastruktury militarnej, co zwiększy ich bezpieczeństwo. NATO natomiast wyraźnie wzmocni swoją obecność w regionie, bo – mówiąc wprost – nie ma innego wyjścia wobec zagrożeń ze strony globalnych, autorytarnych graczy, takich jak Chiny i Rosja.
Arktyka to nie tylko zasoby, ale także szlaki wodne?
Tak, oczywiście. Globalne ocieplenie sprawia, że szlaki morskie między Azją, Europą a Stanami Zjednoczonymi znacząco się skracają. To ogromna oszczędność kosztów transportu towarów. Apetyt na korzystanie z tych tras mają wszyscy, ale czym innym jest samo użytkowanie, a czym innym kontrola szlaków wodnych.
Zgodnie ze swoją strategią bezpieczeństwa narodowego z 4 grudnia 2025 roku Stany Zjednoczone chcą zachować kontrolę nad półkulą zachodnią. To ich priorytet i Grenlandia doskonale wpisuje się w tę strategię.
NATO wobec zarzutów Donalda Trumpa: artykuł piąty i Afganistan
Skoro po słowach Donalda Trumpa nigdy nie można być do końca spokojnym, muszę zapytać o inny fragment jego wystąpienia – słowa, że NATO nic nie zrobiło dla Stanów Zjednoczonych. Pan był m.in. na misji w Iraku. Jak pan odebrał tę wypowiedź?
Donald Trump mówi to, co w danym momencie jest dla niego wygodne i korzystne. Te słowa kieruje raczej do swojego populistycznego elektoratu niż do Europejczyków.
Przypomnę, że użycie artykułu piątego Traktatu Waszyngtońskiego nastąpiło po atakach terrorystycznych z 11 września 2001 roku na World Trade Center i Pentagon. Wtedy Sojusz Północnoatlantycki jednoznacznie i zdecydowanie zaangażował się po stronie Stanów Zjednoczonych, m.in. w operację ISAF w Afganistanie.
Państwa NATO udzieliły Amerykanom realnego, militarnego wsparcia. Warto przy tym pamiętać, że artykuł piąty mówi o pomocy uznanej przez dane państwo za właściwą i konieczną – nie ma tam automatyzmu użycia sił zbrojnych. Twierdzenie, że NATO nic nie zrobiło dla USA, jest po prostu nieprawdziwe. Operacja ISAF trwała aż do 2014 roku.
Premier Kanady w Davos apelował, by mocarstwa średniej wielkości budowały globalny porządek. Czy to w ogóle jest możliwe?
Kanada czy Dania nie należą do tej kategorii. Mówię o regionalnych graczach strategicznych, takich jak Wielka Brytania, Francja, Niemcy czy Turcja. To państwa o odpowiednim potencjale gospodarczym, demograficznym i militarnym.
Uważam, że to konieczność, by europejskie państwa NATO przygotowały własne strategie i plany ewentualnościowe na wypadek konieczności obrony Europy bez istotnego zaangażowania Stanów Zjednoczonych. Są tu dwie kluczowe kwestie.
Po pierwsze – Europa musi stworzyć własne systemy dowodzenia, niezależne od Amerykanów. Po drugie – Europa musi posiadać własny parasol nuklearny. Szczęśliwie mamy państwa jądrowe, takie jak Wielka Brytania i Francja. Nawet jeśli prawdopodobieństwo użycia broni niekonwencjonalnej przez Rosję jest niskie, takie zdolności muszą być uwzględniane w planach obronnych.
Kondycja NATO i kalkulacje Władimira Putina
Czy to, co dzieje się dziś w NATO, może przyspieszyć decyzje militarne Władimira Putina? Czy będzie się spieszył z konfrontacją z Sojuszem, czy raczej ją odkładał?
NATO znajdowało się w pewnym sensie w stanie przedzawałowym, głównie z powodu polityki Donalda Trumpa wobec Danii i Grenlandii. Po Davos można jednak powiedzieć, że Mark Rutte i europejscy politycy przynajmniej tymczasowo zażegnali to zagrożenie.
Jeśli chodzi o Rosję, obserwujemy transfer demograficzny w sferze bezpieczeństwa – coraz częściej walczą nie tylko Rosjanie, ale także żołnierze z Azji, m.in. z Korei Północnej, Indii czy Pakistanu.
Agresja Rosji na Ukrainę doprowadziła do wzmocnienia NATO, jego rozszerzenia o Finlandię i Szwecję oraz przyspieszenia rozwoju zdolności militarnych państw europejskich. Uważam więc, że perspektywa bezpośredniego ataku Rosji na NATO raczej się oddala. Pozostaje jednak realne zagrożenie działań hybrydowych wobec państw wschodniej flanki i infrastruktury krytycznej. Europa potrzebuje jeszcze kilku lat, by zbudować zdolności, których dziś – bez wsparcia USA – po prostu nie posiada.
Nasz gość:
Płk rez. prof. zw. dr hab. Dariusz Kozerawski — pracownik Katedry Bezpieczeństwa Narodowego Uniwersytetu Jagiellońskiego. Pułkownik rezerwy Wojska Polskiego, były rektor-komendant Akademii
Obrony Narodowej, kierownik Katedry Strategii i Geostrategii, członek Bractwa Weteranów w Polsce oraz Stowarzyszenia Kombatantów Misji Pokojowych ONZ. Prowadził seminaria i wykłady z zakresu strategii i bezpieczeństwa w Parlamencie Europejskim, Sztabie Wojskowym UE, NATO Defense College w Rzymie oraz Baltic Defense College w Tartu. Uczestniczył w operacjach międzynarodowych, prowadził badania w strefach działań wojennych i stabilizacyjnych w: Bośni i Hercegowinie, Kosowie, Iraku, Afganistanie, Mołdawii, Jordanii, Armenii. Kierował misjami szkoleniowymi NATO w Bagdadzie i Kijowie. Badacz/ekspert zajmujący się bezpieczeństwem międzynarodowym, narodowym, strategią bezpieczeństwa, studiami nad konfliktami zbrojnymi, edukacją dla bezpieczeństwa oraz najnowszymi systemami uzbrojenia. Uczestnik Strategicznego Przeglądu Bezpieczeństwa Narodowego RP, doradca
społeczny ds. bezpieczeństwa państwa koła w Senacie RP, współpracuje z Kwaterą Główną NATO, RAND Corporation, doradca społeczny ds. bezpieczeństwa państwa koła senackiego.
Komentarze (0)
Najnowsze
-
14:59
Zima wróciła. Co to oznacza dla dzikich zwierząt w mieście?
-
14:22
Audyt, dług i pożyczka do umorzenia. Miasto znów ratuje szpital Narutowicza
-
13:36
Pijani zabrali busa z kluczykami w stacyjce. Skończyli na ogrodzeniu
-
13:18
Bo teściowa decyduje, teść się wtrąca. Najczęstsze powody unieważnień małżeństw w diecezji tarnowskiej
-
12:51
Zuzanna Puchalska: Te Araroa - 3000 km pieszej wędrówki przez Nową Zelandię
-
12:12
Wpływ smogu na mózgi dzieci
-
12:10
Rosja testuje NATO. Prof. Kozerawski: "Davos przyniosło chwilowe uspokojenie"
-
12:08
W Libiążu uczczą pamięć wolontariuszki Heleny Kmieć w 9. rocznicę jej tragicznej śmierci
-
11:29
Skrócono linię autobusową z Chrzanowa do Krakowa. Konieczna przesiadka w Krzeszowicach
-
11:24
Skupienie na tu i teraz i rzut endorfin. "Harmonijny zbiór jednostek" - reportaż Ewy Szkurłat
-
11:00
Będzie referendum ws. odwołania prezydenta Krakowa? Konfederacja rozważa zbieranie podpisów
-
11:00
Turyści przeniosą się w średniowieczny świat. U stóp Zamku Rabsztyn powstanie gościniec rycerski
-
10:52
“Grimmersive. Bracia Grimm dla dorosłych”. Pierwsze w Polsce słuchowisko z dźwiękiem immersyjnym dostępne w sieci
-
10:26
Handlował narkotykami przez blisko trzy lata. 30-latek z Bochni tymczasowo aresztowany